Reklama


Maciej Melzer: Szlag nas trafia

04/06/2016 11:15

Miało być piłkarskie święto, starcie Tempo Białka ze świeżo upieczonym beniaminkiem IV-ligi Unią Oświęcim. Zaplanowany na niedzielne popołudnie mecz nie dojdzie jednak do skutku.

- Z jednej strony mogę zrozumieć decyzję zarządu, z drugiej szlag nas trafia... Chłopaki bardzo chcieli zagrać z Unią. To bardzo dobra drużyna, która wywalczyła awans do IV-ligi. Rok temu z nimi wygraliśmy w Białce, czemu teraz historia miałaby się nie powtórzyć - mówi trener Tempo Białka, Maciej Melzer.

Właśnie, rok temu. Do Białki przyjechała ok. 100 osobowa grupa fanów Unii. Nie stosowała się do zaleceń ochrony używając przy tym słów, których treści łatwo się domyśleć, zajęła miejsce nie tam, gdzie została pierwotnie skierowana, na flagach drużyny gospodarzy przypięła swoje barwy. - Na 99% stadionów w niższych ligach można chodzić bez obaw, z całymi rodzinami, potem nawet zjeść kiełbaskę z grilla. Nie można dopuszczać do takich sytuacji, że z powodu pewnej ilości osób, takie spotkania się nie odbywają, a jeżeli już się odbywają, to wtedy kibic nie może skupić się na meczu, lecz na tym, czy zaraz nie dojdzie do jakiejś awantury - dodaje Melzer.

Reklama

Na decyzję działaczy Tempo z pewnością miała wpływ także sytuacja po niedawnym meczu Jałowca z Unią Oświęcim. Pisaliśmy o tym TUTAJ.

Jak udało się nam ustalić, kwota wynajęcia specjalnej ochrony na mecz Tempo z Unią okazała się też zbyt duża, a działacze z Oświęcimia nie chcieli również wziąć odpowiedzialności za grupę swoich kibiców (np. przeprowadzenie rozmów, żeby zajęli miejsce tam, gdzie gospodarze im przydzielą). Tempo odpowiednio wcześniej poinformowało OZPN, żeby przydzielił dodatkowego delegata, została poinformowana policja o takim spotkaniu podwyższonego ryzyka - słowem zostało zrobione wiele przez działaczy gospodarzy, by ten mecz jednak doszedł do skutku. 

Reklama

Ostatecznie Tempo zaproponowało, by spotkanie zostało przeniesione do Oświęcimia.  Unia zgodziła się na to, pod warunkiem, że to goście z Białki... opłacą ochronę na stadionie w Oświęcimiu! - Usłyszeliśmy, że Unia Oświęcim nie wie, kim są ich kibice. Że to ludzie z Kęt, Chorzowa, fani z sekcji hokejowej Unii - dodaje Melzer.

- Pamiętam, kiedy jeszcze byłem sędzią, to jedno ze spotkań odbyło się na takiej zasadzie. Mecz miał się rozpocząć o 17, a graliśmy od 14. Wierzę, że w przypadku meczu z Unią zostały wykorzystane wszystkie możliwości, aby się jednak odbył. Otrzymałem ostateczną decyzję od zarządu i się jej podporządkowuję - wyjaśnia trener Tempo Białka.

Reklama

- Dowiedziałem się o tej decyzji od chłopaków po piątkowym treningu. Od razu zadzwoniłem do trenera. Bardzo żałujemy, że mecz się nie odbędzie. Chcieliśmy zagrać tym bardziej, że walczymy przecież o podium w lidze. Oddanie trzech punktów bez walki na trzy kolejki przed końcem sezonu, mocno to ogranicza. Jesteśmy zawodnikami Tempo i musimy dostosować się do decyzji zarządu - powiedział kapitan Tempo Białka, Mariusz Bielarz.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama