Za nami przedostatnia kolejka jesiennej edycji Amatorskiej Ligi Powiatu Suskiego. Wyłoniono w niej drużyny, które staną na podium i już nie na 99, lecz 99,9 proc. poznaliśmy mistrza.
Luz Blues z cenną wygraną
Niedzielne granie zaczęło się arcyciekawym i jeszcze ważniejszym dla układu tabeli starciem skawicko-zawojskiego Luz Blues z suskimi Golden Street. Obie drużyny walczyły o przedłużenie szans na miejsce na podium, a ekipa spod Policy i Babiej Góry o iluzoryczne pozostanie w grze o mistrzostwo. - Sucha Beskidzka. Niedziela, ósma rano. Pogoda wita nas gęstą mgłą. Gospodarz orlika mówi, że godzinę wcześniej trzeba by było we mgle szukać bramek i siebie nawzajem. Mecz zaczyna się w sumie jak zwykle i to my tracimy pierwszą bramkę. Zawsze musimy poznać przeciwnika nim zaczniemy kąsać. Tym razem poznaliśmy go aż nazbyt dobrze – opisuje Michał Ficek, z Luz Blues warunki do gry i okoliczności w jakich jego zespół stracił pierwszą bramkę, strzeloną przez Dawida Sochackiego.
Co prawda riposta skawicko-zawojskiej drużyny była szybka, gdyż Luz Blues mają w swoich szeregach strzelca wyborowego – Jarosława Franczaka. Jednak na przerwę Golden Street schodzili z trzybramkowym prowadzeniem! To zasługa Ksawerego Fidelusa, Rafała Piątka i Grzegorza Wojdyły.
- W przerwie nie pozostało nam nic innego jak ustalenie taktyki, czyli gramy to samo tylko lepiej, bo nie takie rzeczy się na orlikach odrabiało – żartuje Michał Ficek, choć przerwa niewątpliwie odmieniła oblicze Luz Blues. Na 2:4 po przepięknym zwodzie i strzale przy lewym słupku bramkarza strzelił Kamil Gigoń. Podbabiogórska maszyna dopiero się jednak rozkręcała. Na strzał z dystansu zdecydował się Łukasz Stopka i zrobiło się już tylko 3:4. -Cala drużyna próbuje zdobyć kolejną bramkę, ale jakąś siła na to nie pozwala. No piłka nie chce wpaść – opowiada zawodnik Luz Blues. I wtedy Kamil Gigoń bierze sprawy, czy też piłkę w swoje nogi. Na przysłowiowej „szesnastce”, bo w tym przypadku to góra 10 metr obrócił się z piłką i ponownie lewą nogą pokonał bramkarza, lecz tym razem tak precyzyjnie iż piłka jak zaczarowana trafiła niemalże w okno.
Luz Blues atakowali dalej, co nie znaczy, że Golden Street spokojnie czekali na dalszy rozwój wypadki i tym samym kolejne straty. Swoich szans szukali w kontratakach. Te jednak rozbijał Mirosław Bartyzel, a gdy jego działania okazywały się daremne pozostawała ostatnia deska ratunku – Dawid Bartyzel. W drugiej połowie bronił jak natchniony.
Mecz trwał, choć miał się ku końcowi gdy stało się! – Sędzia już patrzył na zegarek, choć może i zostało ze dwie minuty. Wtedy dostaje piłkę on. Ubrany cały na niebiesko, drugi ukryty bohater tego meczu. Na spokojnie przymierzając po długim daje nam zwycięstwo. Grzegorz Bartyzel przełamuje impas i zdobywa jakże upragnioną bramkę. Mecz kończy się, a my zachowujemy matematyczne i teoretyczne szanse na mistrzostwo – opisuje Michał Ficek w jakże w filmowy sposób decydujące trafienie. Choć jak słusznie zauważył szanse Luz Blues na tytuł są iluzoryczne. Obecnie tracą do Woodici 3 punkty, więc ta musiałaby przegrać ostatni mecz, co jest możliwe. Jednak bilansu bramkowego raczej nie sposób będzie nadrobić. Na dziś juszczynianie mają o 22 bramki strzelone więcej od straconych, a Luz Blues tylko o… cztery, co jak na wicelidera jest wielkim zaskoczeniem.
Luz Blues Skawica/Zawoja – Golden Street Sucha Beskidzka 5:4
Bramki: Gigoń (2), Stopka, G. Bartyzel, Franczak – Fidelus, Piątek, Sochacki, Wojdyła
Luz Blues: D. Bartyzel, M. Bartyzel, G. Bartyzel, Ficek, Franczak, Gigoń, Smyrak, Stopka
Golden Street: R. Banaś, Fidelus, P. Gołuszka, R. Gołuszka, Kubiniec, Piątek, Sochacki, Sumera, Wojdyła
* * * * *
Los Asfaltos rozmontowały kurowian
Drużyna kurowskiego Montera nie sprawiła, bo i nie mogła niespodzianki. W konfrontacji z Los Asfaltos Sucha beskidzka po prostu miała za mało armat.
Kurowianie przystąpili do meczu z suszanami bez Marcina Skrzypka, Mariusza Spyrki i Szymona Tlałki. I choć ilościowo dysponowali solidnym składem, to brak kilku podstawowych zawodników był nader widoczny. Tym bardziej, że przyszło im się mierzy z walczącymi o podium, a być może nawet wicemistrzostwo ligi Los Asfaltos.
Na trafienie Rafała Pietrusy odpowiedział jeszcze Michał Szwed. Potem suszanie mieli już z górki z jedną nieistotną hopką w postaci bramki Damian Gracjasza. Do siatki trafili bowiem Jan Kuczek i dwukrotnie Paweł Cieślewicz i Piotr Stawowy. – Ten sezon wybitnie nam nie wyszedł. W najgorszym zdobyliśmy 7 punktów. Teraz mamy tylko 4 – mówi Tadeusz Copija, kapitan Montera, który w ostatniej kolejce zagra z Relaxem i nie będzie w tym meczu faworytem.
Los Asfaltos Sucha Beskidzka – Monter Kurów 6:2
Bramki: Cieślewicz (2), Stawowy (2), Kuczek, Pietrusa – Szwed, Gracjasz
Los Asfaltos: Bielarz, Cieślewicz, Głuc, Karlak, Knatt, Kuczek, Lichosyt, Pęczek, Pietrusa, Stawowy
Monter: Barzycki, Folęga, Gracjasz, Artur Karcz, Pluta, Pochopień, Świerkosz, Szwed, Ząbek
* * * * *
Zatopione Czarne Cienie
Zapowiadające się na wyrównane, zacięte spotkanie Mucharz Team z Black Shadows nie było meczem do jednej bramki. Niemniej zakończyło się wysoką wygraną zespołu z powiatu wadowickiego.
Jeziorowcy zaczęli znakomicie. Po bramkach Marcina Banasia, Adriana Brytana i Bartłomieja Polaka prowadzili już 3:0. Zawojanie próbowali jeszcze ratować sytuację i nawet udało im się po trafianiach Łukasza Dudziaka i Rafała Polaka złapać kontakt. Wtedy jednak ponownie zostali przykryci wysoką falą. Dwukrotnie tsunami pchnął w ich stronę Adrian Brytan, a jego bramki dwoma strzałami po których piłka znalazła drogę do siatki przedzielił Robert Wolski.
Mucharz Team – Black Shadows Zawoja 7:2
Bramki: Brytan (3), Wolski (2), Banaś, Polak – Ł. Dudziak, Polak
* * * * *
Beton2 się nie scementował
Za zakończenie kolejki miało dojść do spotkania suskiego Beton2 z rozpędzonym Relaxem Białka. Mecz się jednak nie odbył.
Do starcia suszan z białczanami nie doszło, gdyż ci pierwsi po prostu się nie zebrali. - Na wczoraj miało być 7 osób – posypywał głowę popiołem Mateusz Fronczak, kapitan Beton2, przepraszając rywali nie tyle za organizacyjną porażkę, co brak wyprzedzającej informacji. Najbardziej zawiedziony może być Michał Bargiel. Napastnik Relaxu nie miał bowiem szansy na powiększenie dorobku bramkowego i jego przewaga nad Jarosławem Franczakiem w klasyfikacji najskuteczniejszych strzelców ligi stopniała do pięciu bramek. Niby wciąż dużo, ale jednak trzeba pamiętać, że przed Luz Blues mecz z Black Shadows. Białczan natomiast czeka cięższe wyzwanie jakim będzie rywalizacja z Monterem.
| Poz | Zespół | M | Pkt | Bramki+ | Bramki- |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Woodica | 8 | 19 | 35 | 14 |
| 2 | Los Asfaltos | 8 | 18 | 27 | 13 |
| 3 | Luz Blues | 8 | 16 | 27 | 26 |
| 4 | A.K.P RELAX | 8 | 15 | 48 | 27 |
| 5 | Golden Street | 8 | 13 | 34 | 23 |
| 6 | Mucharz Team | 8 | 7 | 22 | 29 |
| 7 | Black Shadows | 8 | 7 | 23 | 42 |
| 8 | Beton 2 | 8 | 6 | 20 | 41 |
| 9 | Monter | 8 | 4 | 21 | 42 |
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze