Reklama


LIVE CHARYTATYWNY dla MADZI! Madzia Sulka

20/02/2021 15:34

19 lutego w Miejskiej Bibliotece Publicznej odbyła się wyjątkowa akcja - LIVE CHARYTATYWNY dla MADZI! Madzia Sulka, jak opowiedziała nam jej mama - Lidia Chowaniak, choruje na wrodzoną łamliwość kości typu III, a przy tego typu chorobie koszty nie są jednorazowe, a - niestety - będą nieustanne. Organizatorami wydarzenia byli MBP Dom Kultury w Makowie, "Mocni Pomocni" i portal sucha24.pl. Stąd też przez ponad sześć godzin prowadziliśmy rozmowy ze wspaniałymi gośćmi, akcję wsparli: Ewa Mielczarek (pisarka, "Trzydzieści Kopert), Irena Małysa (pisarka, "W cieniu Babiej Góry), Jan Malaga (Przewodnik, folklorysta, autor książek, kronik), Krystyna Guzik (znakomita biathlonistka), Tomasz Hajto (wybitny reprezentant Polski w piłce nożnej) i Roman Ficek (ultramaratończyk, zdobywca Łuku Karpat czy rekordzista Głównego Szlaku Beskidzkiego). Prowadziliśmy licytacje specjalne i będą kolejne, bo goście przynieśli szereg fantastycznych przedmiotów. 

- Jesteśmy świeżo po wizycie kontrolnej w szpitalu im. św. Ludwika w Krakowie, u profesora Sułko. Madzia miała prześwietlenia, które pokazały, że miała złamania już w okresie prenatalnym. Kości zaczęły przybierać łuki, po złamaniach powstała kostlina. W wieku dwóch lat Madzię czeka operacja, polegająca na wprowadzeniu gwoździ do kości. Aby doszło do pionizacji Madzia będzie musiała się poddać długiej rehabilitacji. Szanse na to, by nasza córka chodziła są, ale maleją wraz z każdym kolejnym złamaniem. Jeden gwóźdź to koszt około ośmiu tysięcy złotych i te gwoździe trzeba co jakiś czas wymieniać. Nakrętki? Są ważne. Trzeba się upracować. Workujemy te nakrętki, organizujemy transport do Jawornika. Pozdrawiam pana Aliego z Bieńkówki. Czasami tona, dwie, za każdy kilogram złoty dziesięć. Te pieniądze dają nam możliwość zakupu sprzętu rehabilitacyjnego, na wizyty, dojazdy do lekarzy specjalistów. Nie jest łatwo prosić o pomoc, wychodzić do ludzi, ale nie mamy wyjścia, jesteśmy zdeterminowani, dla dzieci wszystko. Mateusz też jest dzieckiem nieuleczalnie chorym, ma hemofilię, ale dzięki lekom może żyć. Podaję mu je sama w domu, te zastrzyki ratują życie. Najgorszemu wrogowi tego nie życzę, ale idziemy do przodu, wierzymy w to - opowiedziała nam pani Lidia Chowaniak, mama Madzi i Mateusza. 

Pierwszym punktem dnia była rozmowa naszych wspaniałych pisarek, którym towarzyszył kierownik zespołu "Babiogórzanie Polana Makowska" - Zbigniew Kowalski. Pani Ewa Mielczarek wydała obyczajową powieść "Trzydzieści Kopert" i dwa opowiadania: "Jeden pierścionek" i ""Gdy dwoje wsiada do pociągu". Pani Irena Małysa zadebiutowała znakomitym, wciągającym kryminałem - "W cieniu Babiej Góry". Pani Ewa podarowała na licytację oryginalną piłkę MIKASA, z autografami siatkarzy przed MŚ 2018 i książkę Emilii Teofilii Nowak - "Hotel Aurora". Pani Irena przyniosła obraz swojej mamy - "Matka Boska Makowska". 

Reklama

- Powinnam zawołać panią dyrektor Biblioteki w Makowie, bo ona też miała swój udział w tym, że wydałam książkę. Organizowałyśmy zajęcia z dziećmi na temat spełniania marzeń. Każdy miał za zadanie zapisanie swojego marzenia na kartce. My też zapisałyśmy, treść mojego brzmiała: wydam książkę przed trzydziestką. A później się zorientowałam, że są ferie, a urodziny mam w kwietniu, więc czasu było mało, ale to niezapomniana przygoda. Karteczkę mam do dziś. Plany? Zostaję przy powieściach obyczajowych, jestem w trakcie poprawiania nowej powieści, bardziej dla "osiemnastolatków". Mam nadzieję, że w lutym ją poprawię - opowiedziała pani Ewa. 

- Od pierwszych bardzo pozytywnych głosów przechodzę powoli do prozy życia, samo wydanie książki było i jest niesamowicie przyjemnym uczuciem, ale pojawiają się trudności. Choćby jak podejść do pisania drugiej części, by zaspokoić oczekiwania czytelników czy jak poradzić sobie z krytyką. Dzisiaj pisanie nie jest formą zarobku, nie patrzę na to pod kątem pracy, bardziej pasji. Trzeba się nauczyć organizacji pracy, robienia notatek, fiszek. Jestem spontaniczną osobą - powiedziała pani Irena. 

Reklama

Drugim gościem był pan Jan Malaga, folklorysta, przewodnik, autor kronik i książek. Przyniósł kilka z nich: "Dobrze, że jesteście" czy kronikę OSP. - Dziękuję za zaproszenie i jestem wzruszony, że mogę pomóc Madzi. Ta pierwsza pozycja przedstawia największych twórców z Makowa. Chciałem ich upamiętnić. I właśnie tym tytułem chciałem się zwrócić do wszystkich, którzy zamierzają pomóc naszej małej bohaterce - Dobrze, że jesteście! Od dziecka byłem w Straży, więc jestem dumny, że udało mi się wydać "125 lat OSP Maków Podhalański - Strażackie ikony". Nigdy nie zapomnę pana Jana Moćki czy Stasia Wicherka. Nie zapomnę zespołu "Motopompa". Był też wieloletni gospodarz pan Mieczysław Woźniak. Warto wspomnieć, że najwybitniejszy Józef Miehle wciąż działa. Rozwijałem się pod jego skrzydłami - wspomina pan Jan. 

Kolejnym etapem naszej charytatywnej wycieczki była rozmowa z panią Krystyną Guzik, medalistką mistrzostw świata w biathlonie. - Zakończyłam karierę, ale wciąż czynnie uczestniczę w akcjach sportowych. Przyjechałam specjalnie, jak tylko usłyszałam tę historię. Zbieramy pieniądze na leczenie Madzi, wspierajcie, pomagajcie. Moje sportowe początki? Po części przypadek, a po części los. Zaczęło się tak, że do szkoły podstawowej w Czerwiennym przyjechał trener Jankowski, który szukał nowych nabytków. Organizował treningi strzeleckie za szkołą, chodziłam postrzelać, spodobało mi się to. Później zaczęły się zajęcia biegowe. Pierwsze wyjazdy na zawody, czerpałam z tego radość. Po tygodniu przygotowań stanęłam na podium. W biathlonie trzeba być z jednej strony spokojnym, opanowanym, a z drugiej agresywnym, podejmującym szybko decyzję. Do strzelania trzeba się wyłączyć. Działać szybko, każda sekunda jest na wagę złota. Strzelania to precyzja, obserwacja wiatru, wyciszenie - zdradziła nam kulisy.  

Reklama

Tomasz Hajto to wybitny reprezentant kraju w piłce nożnej, jeden z naszych najlepszych obrońców w XXI wieku. Praktycznie nigdy nie udziela się w naszych okolicznych mediach, więc tym bardziej cieszymy się, że wsparł akcję charytatywną i opowiedział nam z pasją o kulisach wielkiej piłki. - Moje początki? W tamtych czasach nie było praktycznie żadnych atrakcji, poza piłką nożną, tenisem stołowym, no i narciarstwem w zimie. Dużo sportu w szkole, każdy ćwiczył, chciał uprawiać sport. Oglądało się mecze. Nauczyciele mieli pasję, zarażali nas sportem, motywowali. Niesamowita rywalizacja szkolna lokalnie przeciwko Białce, Suchej czy Juszczynowi. Byliśmy wszechstronnie wyszkoleni. Tata kupił mi piłkę, a piłek w Makowie za dużo nie było, więc zawsze mogłem grać ze starszymi, rywalizować. Do dzisiaj lubię pograć z dawnymi kolegami. Piłka nas połączyła. Długo prosiłem rodziców, żebym mógł grać w Halniaku. Tata jest ze Suchej, chciał, żebym grał w Babiej Górze. Mój wujek Stanisław Klimala poświęcił mi wiele czasu. Drugim motywatorem do piłki był śp. Ryszard Błachut. Kto wylicytuje książkę, ten zdecyduje czy chce podpis, dedykację. Ja dorzucam jeszcze ciastko i kawę - zadeklarował pan Tomek. Zachęcamy do odtworzenia sobie całych rozmów, tutaj są tylko wycinki. 

Roman Ficek to zdobywca Łuku Karpat, który zdobył w 39 dni i 11 godzin. W zeszłym roku uzyskał rekord Głównego Szlaku Beskidzkiego w 107 godzin, bez supportu. - Teraz przygotowuję się do 24-godzinnego biegu po Rysach, mam chęć, by robić coraz to nowsze, trudniejsze rzeczy. Przesuwam barierę. Jest to ekstremalny projekt, ale zrobię to z głową, mam doradców. Patrzę na bezpieczeństwo. Zdrowie jest najważniejsze. Początki? Siedem lat temu wyszedłem na Babią na wschód słońca. Tak mi się spodobało, ta magia gór tak mnie oczarowała, że po zejściu zacząłem szukać różnych gór, szczytów. Musiałem zadbać o kondycję. Zaczął się rower, marsze, bieganie. Pierwszy bieg do kolegi dwa i pół kilometra, bardziej marszobieg. Nie wierzył, że biegłem. Potem na Białkę koło pięciu kilometrów, jak wracałem do domu, to ledwo dyszałem, jak ślimak. Rozkręciłem się - wspomina Roman. Zachęcamy do obejrzenia całości rozmowy.

Reklama

Licytacje również udało się rozstrzygnąć, za co bardzo dziękujemy. Ponadto w kolejnych dniach wystawimy kolejne przedmioty, które podarowali nam goście.

Dziękujemy za wsparcie firmom:
- "Hypernet" za superszybki internet
- "Woodica"
- "Cukiernia Ewa" Maków Podh. 

- "Tustela"
- Realizatorom: Tomkowi, Łukaszowi i Mateuszowi
- całemu zespołowi MBP Dom Kultury w Makowie i "Stowarzyszenia Mocni Pomocni"

Ściąga do transmisji, zachęcamy do odtworzenia:

 

(2 minuty 26 sek.) Powitanie, rozmowa z mamą Madzi, panią Lidią Chowaniak

Reklama

(14 minut 3 sek.) Ewa Mielczarek, Irena Małysa, Zbigniew Kowalski

(1 godzina 2 minuty 25 sek.) Jan Malaga, Ewa Mielczarek, Irena Małysa, Zbigniew Kowalski)

(1 godzina 48 minut 45 sek.) Rozmowa z panią Lidią Chowaniak

(2 godziny 27 minut 30 sek.) Krystyna Guzik

(3 godziny 15 minut 22 sek.) Tomasz Hajto

(4 godziny 50 minut) Krystyna Guzik, Roman Ficek

(5 godzin 22 minuty 37 sek.) Roman Ficek

(6 godzin 21 minut 20 sek.) Licytacje

 

Zachęcamy do dalszej pomocy, odwiedzajcie grupę na facebooku "Licytacje dla Madzi". Prosimy o dalszą pomoc z nakrętkami.

Reklama

Dobro wraca!

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama