Z obawami do spotkania z Halniakiem Targanice mogli przystępować zawodnicy Naroża Juszczyn. Jak się okazało, niepotrzebnie. To był koncert w wykonaniu podopiecznych Zdzisława Gacka, a gola, po którym na listę strzelców wpisał się Marcin Kuszyk, może pozazdrościć Narożu każda drużyna na świecie. Niech mają laurkę, bo i cała akcja poprzedzająca gola i wymiana piłek były godne uwagi.
Postrzelane
Jeden zdobyty gol, dwa stracone - statystyki Naroża po trzech pierwszych meczach sezonu 2023/2024 nie powalały, chociaż przyniosły one całkiem niezłą zdobycz punktową (cztery oczka). Wizyta Halniaka Targanice, czyli na wskroś ofensywnie grającą drużynę, która w poprzednim roku zdobyła na Narożu cztery punkty (wygrana w Juszczynie 3:2, remis w Targanicach 2:2), także nakazywała jakąś powściągliwość.
Tymczasem optymizm numer jeden na twarzach sympatyków miejscowych mógł zagościć, gdy spojrzeli na skład wyjściowy gospodarzy. Ile znaczy napastnik, który potrafi się zastawić, podać, strzelić, mogliśmy się przekonać w dwóch ostatnich spotkaniach Naroża... gdy go zabrakło - Marcin Drobny, bo o nim mowa, musiał przedwcześnie opuścić plac gry w meczu z Victorią Jaworzno, ale jakby na nim pozostał, to nawet nie przypuszczam, ale stwierdzam, że gospodarze tamtego spotkania by nie przegrali. Cieszyć musiał także występ Sebastiana Kuszyka od pierwszych minut, który w lekko dramatycznych okolicznościach musiał przedwcześnie zakończyć swój udział w meczu ze wspomnianą Victorią.
Napisać, że to dzięki tej dwójce Naroże zagrało dziś kapitalne zawody i wygrało, byłoby nie fair w stosunku do pozostałych zawodników. Zespół z Juszczyna nie miał słabych punktów w meczu z Halniakiem Targanice.
Mecz mógł i powinien się jednak idealnie rozpocząć, ale dla gości. Sebastian Marczak zagrał prostopadłą piłkę do Radosława Magiery, a ten uderzył minimalnie obok słupka. Minutę później Naroże miało rzut karny! Na drodze strzału Kamila Kwaśniewskiego stanął grający trener Targanic, Kamil Żmuda. A, że piłka trafiła w jego ręce, to sędzia mógł podjąć tylko jedną decyzję. Jedenastkę na bramkę zamienił Marcin Drobny.
W 17. minucie ładną akcję prawą stroną przeprowadził Halniak. Piłka trafiła w polu karnym do Konrada Nieciąga, który zmylił Rafała Drobnego, a jego strzał z ostrego kąta trafił tylko w boczną siatkę. A co się wydarzyło minutę później? Po fatalnym błędzie obrony, sam na sam z Dominikiem Pietrzakiem znalazł się Kamil Kwaśniewski. I ten pojedynek przegrał.
Jordan poszedł za ciosem, nie bez kolejnego prezentu ze strony Targanic. Do zagranej za krótko do bramkarza piłki doszedł Marcin Drobny, który po chwili został powalony przez bramkarza gości. Poszkodowany przymierzył z rzutu wolnego w słupek.
Przez następne dwadzieścia minut na boisku nie działo się absolutnie nic. Naroże kontrolowało mecz i próbowało kontrować, Halniak myślał, jak sforsować dobrze ustawionych i przesuwających się gospodarzy. Niewiele w tym fragmencie wskórał.
Gospodarze w 42. minucie mieli kolejną stuprocentową okazję. Marcin Kuszyk zauważył szarżującego lewą stroną Daniela Świdra, ten minął jednego z defensorów Halniaka i trafił w Pietrzaka. 120 sekund później w pole karne Halniaka wpadł Sebastian Kuszyk, a Dariusz Kubik nie mając pomysłu, jak powstrzymać młodzieżowca Naroża, postanowił wytrącić go z rytmu klasycznym "łokietkiem". Tym samym Naroże miało drugi rzut karny w tym meczu - i drugi zamieniło na gola. Tym razem do piłki podszedł Nikodem Derek. W poprzedniej kolejce dwukrotnie z rzutu karnego pomylił się Świder i chyba na dobre wyleczył z wykonywania jedenastek. W pomeczowym wywiadzie, trener Zdzisław Gacek zresztą wypowiedział się i w tej kwestii.
Z dużym animuszem rozpoczęli drugą połowę zawodnicy Naroża. Taka sama sytuacja wydarzyła się zresztą w meczu z Victorią Jaworzno.
- Nic specjalnego podczas przerwy nie dzieje się w naszej szatni - skomentował tymczasem trener Gacek, no ale...
W 50. minucie Naroże miało rzut wolny pośredni po tym, jak Pietrzak złapał piłkę zagraną przez Mateusza Stawowego. W mur zawodników gości trafił Świder, a poprawka Marcina Drobnego już znalazła drogę do bramki przybyszów z Targanic.
Odpowiedzią gości był mocny, ale niecelny, strzał Nieciąga. Dwie minuty później również niecelnie strzelał ten, którego w Juszczynie mogli się najbardziej w tym meczu obawiać, zdobywca goli w poprzednim sezonie w obu spotkaniach Naroża z Halniakiem, Andrzej Górski. Efekt był podobny, jak przy uderzeniu Nieciąga.
Po godzinie gry jak juniorów ograł zawodników Halniaka na 18 metrze Artur Grzechynka i zdecydował się na natychmiastowy strzał. Piłka trafiła w słupek!
Do celu trafił w 62. minucie Marcin Kuszyk. Jak do tego doszło - trzeba sobie włączyć na relacji z tego spotkania. Palce lizać, coś pięknego. Jak w futbolu czasem trzeba pobić brawo czy swojej, czy przeciwnej drużynie, to był właśnie ten moment.
Piękną bramkę mógł zdobyć w 70. minucie Halniak, a dokładnie Michał Studnicki, który widząc, gdzie stoi Marcin Koper, zdecydował się na próbę przelobowania go. Zabrakło niewiele, bo bramkarz Naroża zdołał jednak wrócić i przenieść piłkę nad poprzeczką.
Na dwanaście minut przed zakończeniem spotkania Sebastian Kuszyk zagrał do Świdra, ten minął Pietrzaka i trafił w słupek. Dobitka Grzechynki była formalnością.
Halniak był zatem na kolanach, ale po chwili miał swoją chwilę może nie chwały, bo trudno przy takim wyniku użyć takiego słowa, ale po prostu chwilę.Dośrodkowanie z lewej strony w pole karne, Koper sparował na poprzeczkę piłkę po strzale Górskiego. Wobec dobitki, był jednak bezradny.
Najwyższa wygrana Naroża w sezonie staje się faktem. W poprzednim sezonie, Naroże tylko raz przekroczyło tą barierę wygrywając z Ciężkowianką Jaworzno 8:1. Potem zdobywało maksymalnie cztery gole w meczu.
Naroże Juszczyn - Halniak Targanice 5:1 (2:0)
Gole dla Naroża: M. Drobny (dwa), Derek (k.), M. Kuszyk, Grzechynka.
Gol dla Halniaka: Górski.
Składy:
Naroże: Koper - R. Drobny, Twaróg, Derek (88' Smyrak), Bierówka, Grzechynka, M. Kuszyk (71' Sapoń), S. Kuszyk (88' K. Kuszyk), Świder (88' Skoczyński), Kwaśniewski (71' Kardaś), M. Drobny (71' Maslennikov).
Halniak: Pietrzak - Żmuda, Stawowy, D. Kubik, Fujawa (66' Pytel), Marczak,G. Kubik (77' Rajda), Studnicki, Nieciąg, Magiera,Górski.
Liczą się konkrety
Po efektownej wygranej z Hejnałem Kęty, a wcześniej zwycięstwie w Brzeszczach, Babia Góra Sucha Beskidzka sięgnęła po kolejny komplet punktów. Tym razem suska drużyna wywiozła trzy oczka z trudnego terenu z Gorzowa, który poprzedni sezon zakończył na miejscu czwartym. "Trudy meczu" trener Krzysztof Wądrzyk, podobnie zresztą jak szkoleniowiec gospodarzy Maciej Kania, odczuwał jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego.
- Gra w środku tygodnia nie jest dobrym rozwiązaniem w niższych, amatorskich ligach. Chłopaki muszą się zwalniać z pracy, wziąć urlop albo potem odrabiać nadgodziny, a tymczasem wydaje się, że jest rzeczą do dogadania, by sezon zaczął się tydzień wcześniej czy skończył tydzień później. Dodatkowo mieliśmy jeszcze do pokonania 60 kilometrów z Suchej Beskidzkiej, co też zajmuje dużo czasu. Po rozmowie z trenerem Gorzowa wiem, że gdyby to oni mieli pojechać w środku tygodnia na wyjazd, mieliby trudność z grą niektórych zawodników. To wszystko to oczywiście sugestia na przyszłość, że można spróbować inaczej ustawić terminarz - tyle od szkoleniowca Babiej Góry, jeżeli chodzi o datę meczu z Gorzowem.Reklama
Mecz? To był twardy, wyrównany bój, w którym bardziej konkretna była suska drużyna. Wynik otworzył Mateusz Oleksy, który otrzymał prostopadłe podanie od Amadeusza Żmudy, przepchnął jednego z defensorów gospodarzy i umieścił piłkę w bramce strzeżonej przez Jakuba Chowańca. Wcześniej miała miejsce ciekawa w sumie sytuacja, gdy sędzia podyktował rzut karny dla Babiej Góry. Po "mocnych" sugestiach od zawodników miejscowych, arbiter odwołał swoją decyzję. Bywa i tak.
W drugiej połowie w polu karnym sfaulowany został Maciej Stróżak. Kapitan Babiej Góry sam wymierzył sprawiedliwość i było 2:0. Dogodnych okazji na zdobycie kolejnych bramek dla suskiej drużyny nie wykorzystali jeszcze Łukasz Kryjak, który przymierzył z dystansu obok bramki Gorzowa i po dośrodkowaniu Łukasza Gołuszki, Oleksy - strzał głową zdobywcy pierwszego gola również nie trafił w światło bramki.
Gorzów miał jedną sytuację stuprocentową (już przy wyniku 2:0), ale na wysokości zadania stanął Ruslan Seidametov.
- Za nami trzeci wygrany mecz. Gratuluję chłopakom dobrej postawy, w końcu Gorzów to bardzo mocna drużyna. Cieszę się, że z każdym spotkaniem "rośniemy" i zyskujemy pewność siebie. Zespół znajduje się w przebudowie i sądziłem, że może potrzebować więcej czasu, żeby zaskoczyć. Czekamy na kolejnego rywala - podsumował trener Wądrzyk.
Kolejnym rywalem Babiej Góry będzie, już w najbliższą sobotę w Suchej Beskidzkiej, LKS Rajsko. Spotkanie rozpocznie się o nietypowej porze, bo o godzinie 11. Jeżeli ktoś narzeka na tak wczesną porę, to niech pomyśli, że inni grają jeszcze wcześniej vide zaplanowany w sobotę na godzinę 10 mecz w suskiej A-klasie pomiędzy Dębem Sidzina, a Lachami Lachowice.
LKS Gorzów - Babia Góra Sucha Beskidzka 0:2 (0:1)
Gole dla Babiej Góry: Oleksy, Stróżak.
Składy:
Gorzów: Chowaniec - Białas, Biskup, Bodziony, Cichoń, Dulowski, Jaromin, Kurzak, D. Nędza, P. Nędza, Pieczara.
Babiej Góry: Seidametov - Żmuda, Łuczak, Baziński, Siwiec, Wójtowicz, Gołuszka (85' Szwed), Yermolenko (60' Burliga), Oleksy (75' Antonov), Stróżak, Kryjak (85' Tyschenko).
Pretensje tylko do siebie
Każda seria kiedyś się końca, chociaż ta Żurawia była niesamowicie długa, bo trwała aż 57 spotkań. Sposób na Żurawia znalazła niespodziewanie Zgoda Malec. Niespodziewanie, bo mecz toczył się pod dyktando gości, którzy mogli go zamknąć w pierwszym kwadransie. To był klasyczny mecz spod hasła "walenie głową w mur".
Tymczasem kosztowny błąd Żurawia kosztował utratę jedynej jak się później okazało w całym spotkaniu bramce, której autorem był Jakub Niedziela. Po raz kolejny okazało się, ile dla Żurawia znaczy Wojciech Stuglik, który dziś był nieobecny w składzie beniaminka z Krzeszowa. Inna też sprawa, że nawet bez niego, Żuraw powinien takie mecze wygrywać.
- Jeżeli nie wykorzystuje się świetnych okazji, to trudno myśleć o triumfie. Błąd, który się nam przytrafił przy straconym golu, oczywiście może się zdarzać. W pierwszym kwadransie mieliśmy wyborne okazje do otwarcia wyniku. Gdyby tak się stało, mecz mógłby się zakończyć naszą wygraną pięcioma czy sześcioma golami. Musimy pamiętać, że to nie jest A-klasa, gdzie taka gra by "przeszła". Liga okręgowa to inny poziom, inne wymagania. Przegraliśmy, ale nie dlatego, że zagraliśmy słabiej niż w poprzednich meczach. Na pewno, gdyby grał w tym meczu Wojtek Stuglik, zdobyłby chociaż jednego gola. Zachowujemy jednak spokój, sezon jest długi i cały czas, bez zbędnej napinki, uczymy się tej ligi - powiedział trener Żurawia, Jakub Adamus.
Zgoda Malec - Żuraw Krzeszów 1:0 (1:0)
Gol dla Zgody: Niedziela.
Składy:
Zgoda: Nowowiejski - K. Drebszok (72' Chwierut), S. Drebszok, Flisek, Kowalski, Łukasik (53' Jaromin), Mąsior, Niedziela (90' Sitarz), Oczkowski, Sporysz (72' Sokół), Taraschchyk.
Żuraw: Kołata - Dybał (81' Pilarczyk), Rusinek, Bizoń, Polak, Górny, Motor, Ćwiertnia, Litewka, Szymoński (63' Shymanytsia), Janiczak.
| Kolejka nr 4 | |||
| 2023-08-30 | |||
| 17:00 | LKS Bobrek | 3 : 1 | LKS Zgoda Byczyna |
| 17:00 | Zgoda Malec | 1 : 0 | Żuraw Krzeszów |
| 17:00 | Polonia Luszowice | 1 : 6 | Olimpia Chocznia |
| 17:00 | Nadwiślanin Gromiec | 3 : 2 | Victoria 1918 Jaworzno |
| 17:00 | LKS Gorzów | 0 : 2 | Babia Góra Sucha Beskidzka |
| 17:00 | Górnik Brzeszcze | 3 : 2 | Hejnał Kęty |
| 17:00 | Naroże Juszczyn | 5 : 1 | Halniak Targanice |
| 17:30 | LKS Rajsko | 3 : 2 | Brzezina Osiek |
| Poz | Zespół | M | Pkt | Bramki+ | Bramki- |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Victoria 1918 Jaworzno | 30 | 64 | 85 | 32 |
| 2 | Brzezina Osiek | 30 | 61 | 63 | 25 |
| 3 | Żuraw Krzeszów | 30 | 61 | 73 | 32 |
| 4 | Naroże Juszczyn | 30 | 58 | 62 | 40 |
| 5 | LKS Bobrek | 30 | 56 | 58 | 35 |
| 6 | LKS Rajsko | 30 | 55 | 69 | 48 |
| 7 | Olimpia Chocznia | 30 | 52 | 69 | 51 |
| 8 | Nadwiślanin Gromiec | 30 | 51 | 66 | 52 |
| 9 | Babia Góra Sucha Beskidzka | 30 | 39 | 50 | 52 |
| 10 | LKS Gorzów | 30 | 39 | 39 | 51 |
| 11 | Halniak Targanice | 30 | 38 | 61 | 68 |
| 12 | Górnik Brzeszcze | 30 | 35 | 43 | 57 |
| 13 | LKS Zgoda Byczyna | 29 | 27 | 39 | 50 |
| 14 | Hejnał Kęty | 30 | 19 | 53 | 89 |
| 15 | Zgoda Malec | 31 | 12 | 43 | 109 |
| 16 | Polonia Luszowice | 30 | 10 | 33 | 115 |
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze