Po końcowym gwizdku sędziego wielu piłkarzy Babiej Góry i Skawy Wadowice upadło na murawę i nie dowierzało, że ten mecz zakończył się remisem.
Do Suchej Beskidzkiej przyjechał lider (przed tą kolejką), Skawa Wadowice, który walczy z Brzeziną Osiek o bezpośredni awans do piątej ligi. Babia Góra tymczasem walczy o to, żeby się spokojnie utrzymać się w lidze. Patrząc pod tym kątem, remis ze Skawą nie był złym rozwiązaniem dla suskiej drużyny tym bardziej że Skawa w tej rundzie jeszcze nie przegrała. Patrząc na cały mecz, to trudno sobie wyobrazić, jak to jest możliwe, że Babia Góra zagrała taką, a nie inną drugą połowę i na własne życzenie oddała wadowiczanom dwa punkty.
Nie wiadomo, czy to otoczka spotkania, wysoka temperatura czy jeszcze coś innego wpłynęły na poczynania obu zespołów, w pierwszym fragmencie gry, ale spotkanie to zaczęło się od szeregu błędów po obu stronach. Próbowali nad tym chaosem zapanować trenerzy: Maciej Żak mógł z murawy próbować uspokajać swoich podopiecznych słowami: "Spuśćcie ciśnienie. To mecz taki sam, jak każdy inny", a Krzysztof Wądrzyk z ławki rezerwowych nie dowierzał, że jego podopieczni oddali trzykrotnie w dziecinny sposób piłkę rywalowi.
Otoczka była świetna, bo dawno stadion przy ulicy Mickiewicza nie odwiedziło tylu kibiców. Byli fani Babiej Góry, Skawy i fani, koledzy Douglasa Ramosa, którzy w większości opuścili stadion w momencie, gdy ten zszedł z boiska.
Dobrze się zatem stało, że w tym meczu stosunkowo szybko padł gol. Dośrodkowanie z prawej strony Wojtka Chrapli na raty, ale ostatecznie na gola zamienił Szymon Żuk. Kilka minut później na uderzenie z dystansu zdecydował się jeden z zawodników gospodarzy. Grzegorz Steczek nie bez problemów, ale opanował piłkę.
Babia Góra stopniowo, ale zaczynała przełamywać swoją "nieśmiałość". Szybko okazało się zresztą, że nie tylko lider nie jest taki straszny, ale to suska drużyna jest w stanie poważnie mu zaszkodzić.
Uczulał swoich podopiecznych na skrzydłowych Babiej Góry trener Żak. Niezbyt skutecznie. Bohaterem pierwszej połowy został Łukasz Gołuszka, który najpierw doprowadził mocnym strzałem w krótki róg do remisu, następnie to po faulu na nim drugą żółtą, w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył Karol Kozieł i wreszcie to po faulu na nim Babia Góra miała rzut karny zamieniony na gola przez Macieja Stróżaka.
Babia Góra ostatnie dwadzieścia minut pierwszej połowy zagrała zresztą bardzo dobrze i zasłużenie wyszła na prowadzenie. Wielką ochotę do gry przejawiał Mateusz Oleksy, raz po raz wchodząc w interakcje z zawodnikami Skawy, pokazywał się Douglas, o Gołuszce już było. Pozostali zawodnicy również "robili robotę", bo akcje ofensywne suskiej drużyny nie brały się znikąd. Czasami brakowało szczęścia, jak wtedy, gdy po dośrodkowaniu Douglasa nie opanował piłki na szóstym metrze Maciej Stróżak, albo gdy po dalekim wykopie Steczka, Oleksy uprzedził bramkarza Rafała Zielińskiego, lecz nie skierował piłki do bramki.
Gospodarze wiedzieli zatem, że jak mają piłkę i atakują Skawę, to wszystko działa na ich korzyść. Tym bardziej trudno jest pojąć to, co się wydarzyło w drugiej połowie. Teraz proponuję rzucić okiem na statystyki w drugiej połowie. Jeden celny strzał oddała w niej Babia Góra - uczynił to Gołuszka w... 90 minucie! Chwilę wcześniej jedenastkę wykorzystał Piotr Świerczyński i doprowadził do wyrównania.
Sygnał do tego, że coś jest nie tak, dał po przerwie bramkarz Babiej Góry. Najpierw wyjechał z piłką za pole karnę i goście mieli rzut wolny. Chwilę później był o krok od zaliczenia asysty przy golu nacierającego na niego zawodnika Skawy. Skończyło się na strachu suskich kibiców.
Babiej Górze w drugiej połowie nie wychodziło absolutnie nic. Cofnięta na swoją połowę liczyła, że przetrwa 45 minut mimo tego, że grała przecież z przewagą jednego zawodnika, a w pierwszej połowie atakowała Skawę grając i 11 na 11. Kuriozalne było to, gdy w 80 minucie przy linii końcowej jak najdłużej przy piłce starał się utrzymać Beniamin Łuczak, żeby tylko ukraść cenne sekundy.
Trener Żak zagrał va banque i mimo wszystko, chociaż zremisował, to wygrał. Z przodu grała trójka zawodników, która absorbowała uwagę suskiej drużyny. Dwukrotnie na bramkę Steczka strzelał Żuk i dwukrotnie musiał się nagimnastykować bramkarz Babiej Góry.
Atomowy strzał rezerwowego Marka Kuzia minął o pół metra lewy słupek bramki Steczka. Po dośrodkowaniu w pole karne piłkę nad poprzeczką przeniósł Bartłomiej Woźniak. Wreszcie upragniony przez Skawę gol został zdobyty z wspomnianego rzutu karnego.
Po tym meczu chciałoby się tylko wierzyć, że nigdy podobnej narracji w żadnym spotkaniu nie wybierze już Babia Góra. Skawa tymczasem może się cieszyć, że wywiozła drugi w tej rundzie punkt z powiatu suskiego. - To nie była strata dwóch punktów, ale wywalczony jeden punkt - podsumował zresztą spotkanie w Suchej Beskidzkiej, trener Żak nawiązując do swojej wypowiedzi z poprzedniej wizyty w powiecie suskim, gdy Skawa zremisowała w Juszczynie.
A co na to trener Krzysztof Wądrzyk?
STATYSTYKI ZE SPOTKANIA BABIA GÓRA SUCHA BESKIDZKA - SKAWA WADOWICE:
I POŁOWA:
| BABIA GÓRA | SKAWA WADOWICE | |
| STRZAŁY | 4 | 4 |
| STRZAŁY CELNE | 3 | 4 |
| STRZAŁY NIECELNE/ZABLOKOWANE | 1 | 0 |
| RZUTY ROŻNE | 3 | 0 |
| SPALONE | 0 | 1 |
| FAULE | 8 | 14 |
| Ż.K. / CZ. K. | 0/0 | 3/1 |
II POŁOWA:
| BABIA GÓRA | SKAWA WADOWICE | |
| STRZAŁY | 1 | 7 |
| STRZAŁY CELNE | 1 | 2 |
| STRZAŁY NIECELNE/ZABLOKOWANE | 0 | 5 |
| RZUTY ROŻNE | 2 | 2 |
| SPALONE | 2 | 1 |
| FAULE | 9 | 10 |
| Ż.K. / CZ. K. | 5/0 | 1/0 |
CAŁY MECZ:
| BABIA GÓRA | SKAWA WADOWICE | |
| STRZAŁY | 5 | 11 |
| STRZAŁY CELNE | 4 | 6 |
| STRZAŁY NIECELNE/ZABLOKOWANE | 1 | 5 |
| RZUTY ROŻNE | 5 | 2 |
| SPALONE | 2 | 2 |
| FAULE | 17 | 24 |
| Ż.K. / CZ. K. | 5/0 | 4/1 |
Babia Góra Sucha Beskidzka - Skawa Wadowice 2:2 (2:1)
Gole dla Babiej Góry: Gołuszka, Stróżak (k.).
Gole dla Skawy: Żuk, Świerczyński (k.)
Czerwona kartka: Kozieł (Skawa).
Składy:
Babia Góra: Steczek - Żmuda, Łuczak, Janiczak (69' Wójtowicz), Siwiec, Carvalho (69' Szwed), Gołuszka, Baziński, Bielarz, Stróżak, Oleksy (69' Starowicz).
Skawa: Zieliński - Woźniak (83' Trzupek), Żak, Kozieł, Bernat, Rzeszutko, Żuk, Chrapla (46' Jończyk), Drobniak (68' Kuzia), Świerczyński, Mleczko (46' Caban).
| Kolejka nr 26 | |||
| 2023-05-20 | |||
| 16:00 | Hejnał Kęty | 3 : 2 | LKS Gorzów |
| 17:00 | LKS Zgoda Byczyna | 0 : 3 | LKS Bobrek |
| 17:00 | Górnik Brzeszcze | 0 : 3 | Nadwiślanin Gromiec |
| 17:00 | Brzezina Osiek | 3 : 0 | LKS Żarki |
| 14:00 | Naroże Juszczyn | 8 : 1 | Ciężkowianka Jaworzno |
| 17:00 | LKS Rajsko | 7 : 1 | Fablok Chrzanów |
| 2023-05-21 | |||
| 17:00 | Halniak Targanice | 1 : 2 | Victoria 1918 Jaworzno |
| 17:00 | Babia Góra Sucha Beskidzka | 2 : 2 | Skawa Wadowice |
| Poz | Zespół | M | Pkt | Bramki+ | Bramki- |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Skawa Wadowice | 30 | 63 | 65 | 27 |
| 2 | Brzezina Osiek | 30 | 62 | 53 | 25 |
| 3 | Halniak Targanice | 30 | 57 | 82 | 52 |
| 4 | LKS Gorzów | 30 | 55 | 70 | 37 |
| 5 | LKS Rajsko | 30 | 51 | 61 | 49 |
| 6 | Victoria 1918 Jaworzno | 30 | 50 | 59 | 47 |
| 7 | Naroże Juszczyn | 30 | 48 | 60 | 45 |
| 8 | LKS Bobrek | 29 | 45 | 50 | 45 |
| 9 | Nadwiślanin Gromiec | 30 | 41 | 58 | 53 |
| 10 | Górnik Brzeszcze | 30 | 41 | 50 | 51 |
| 11 | LKS Zgoda Byczyna | 30 | 35 | 35 | 54 |
| 12 | Babia Góra Sucha Beskidzka | 30 | 34 | 43 | 55 |
| 13 | Hejnał Kęty | 29 | 28 | 46 | 70 |
| 14 | LKS Żarki | 30 | 24 | 32 | 54 |
| 15 | Fablok Chrzanów | 30 | 23 | 35 | 82 |
| 16 | Ciężkowianka Jaworzno | 30 | 12 | 29 | 82 |
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze