Tydzień temu się nie udało, ale w ten weekend już nic nie powinno stanąć na przeszkodzie. Do gry wracają drużyny z IV-ligi i okręgówki z naszego powiatu.
Czwartoligowcy rozgrywki ligowe mieli wznowić tydzień temu. Pogoda jednak pokrzyżowała szyki, a mecze zostały przełożone na środę 15. kwietnia (więcej info tutaj). Kto ma najtrudniejsze zadania spośród czwartoligowców, ciężko wskazać. Jałowiec i Garbarz walczą o przetrwanie i to na którym miejscu znajdują się ich rywale, jest sprawą drugorzędną. Jeżeli obie drużyny myślą o zachowaniu IV-ligowe bytu, trzeba punktować jak najczęściej. Najlepiej od najbliższej soboty.
Na dzień dobry Jałowiec Stryszawa, którego grającym trenerem został Krzysztof Jodłowiec, spotka się z bezpośrednim sąsiadem w tabeli - Karpatami Siepraw. - Każdy wie, o co gramy. Sądzę, że wszystko się dobrze skończy, podołamy zadaniu i utrzymamy się w IV-lidze - mówi Jodłowiec.
Największą zmorą Jałowca jest to, że ani razu nie wygrał w tym sezonie na swoim stadionie! Trzy remisy i trzy porażki - bilans beniaminka ze Stryszawy jest najgorszy spośród wszystkich drużyn w lidze. Na dodatek z drużyną pożegnali się trzej podstawowi zawodnicy - Grzegorz Bizoń, Arkadiusz Bach i Tomasz Janik. Ale może im więcej problemów, tym lepiej?
Kolejny zespół z nizin czwartoligowej tabeli - Garbarz podejmie u siebie Spójnię Osiek-Zimnodół. Na papierze szykuje się czysty remis - goście nie wygrali na wyjeździe, czterokrotnie dzielili się z rywalami punktami. Gospodarze u siebie także nie zachwycają, ale w przeciwieństwie do Jałowca mają jedną wygraną - z ostatnim w tabeli Górnikiem Libiąż 2:0. A może przypomni o sobie publiczności w Zembrzycach Adrian Sadowski, który po nieudanym epizodzie w Kalwariance Kalwarii Zebrzydowskiej wrócił do Zembrzyc?
Na tle Jałowca i Garbarza drużyna z Makowa Podhalańskiego wygląda jak dream team. Przynajmniej na papierze. W rundzie jesiennej trener Piotr Balonek dopominał się głośno o wzmocnienie składu i... dopiął swego. Sprowadzenie Kamila Talagi do bramki, Tomasza Borowczyka i Krzysztofa Zająca do przednich formacji może okazać się strzałem w dziesiątkę. Sparingi to pokazały (siedem zwycięstw, jedna porażka), a co pokaże liga? - Dream team to może lekka przesada (śmiech). Mam w składzie 18-stu zawodników, a Talaga, Borowczyk i Zając to z pewnością dobre, duże wzmocnienia. Cieszę się, że okres przygotowawczy solidnie przepracowaliśmy, obeszło się bez większych urazów. Nawet ten jeden, przegrany mecz z Drzewiarzem Jasienica był dobry w naszym wykonaniu, a zespół z Jasienicy jest wiceliderem w IV-lidze śląskiej. Liga ta jest silniejsza od naszej - mówi Piotr Balonek.
- Na sprowadzeniu Zająca i Borowczyka bardzo zyskał Darek Szymoniak. Poczuł, ze ma konkurencję, schudł 6 kg, a w sparingach spisywał się bardzo dobrze i zdobył siedem goli - dodaje Balonek.
Halniak będzie faworytem spotkania wyjazdowego z Górnikiem Libiąż. - Widziałem część jednego ze sparingów Górnika. Grającym trenerem został Grzesiek Kmiecik, wzmocnili skład m.in. o solidnego, wysokiego obrońcę. Wychodzę jednak z założenia, żeby patrzeć na siebie. Jeżeli zagramy na swoim poziomie, to możemy powalczyć z każdym zespołem w lidze. I niestety działa to też w drugą stronę - jak podejdziemy do meczu nie w pełni skoncentrowani, będziemy popełniać błędy to możemy też z każdym przegrać. Wyniki sparingów napawają jednak optymizmem i tego się trzymajmy - przyznaje Piotr Balonek.
Górnik Libiąż – Halniak Maków / sob. 21.03.2015 godz. 15:00
Garbarz Zembrzyce – Spójnia Osiek / sob. 21.03.2015 godz. 15:00
Jałowiec Stryszawa – Karpaty Siepraw / sob. 21.03.2015 godz.15:00
Do gry wracają też zespoły z naszego powiatu występujące w lidze okręgowej. Na stadionie w Białce bardzo dobrze w rundzie jesiennej prezentowało się miejscowe Tempo. Szesnaście punktów na dwadzieścia jeden możliwych - taki sam bilans ma trzeci w tabeli Sokół Przytkowice, o wiele gorszy ma np. lider Unia Oświęcim (w sumie to od Unii lepszy bilans ma aż dziewięć drużyn w meczach na własnym stadionie, zespół z Oświęcimia za to nie ma sobie równych w meczach wyjazdowych - siedem zwycięstw, jedna porażka). - To, że przyzwyczailiśmy do dobrej postawy na swoim stadionie nie oznacza, że tak będzie na wiosnę. Mam oczywiście nadzieję, że tak będzie (śmiech), ale pierwsze 4-5 kolejek odpowiedzą nam na wiele rzeczy - tłumaczy Maciej Melzer.
Doświadczony szkoleniowiec przestrzega przed patrzeniem na wyniki spotkań sparingowych i wyciągania z nich daleko idących wniosków. - Liga to coś innego. Spotkania o punkty wszystko weryfikują - dodaje.
W zimowych sparingach bardzo dobrze zaprezentował się sprowadzony z Sosnowianki Stanisław Dolny Łukasz Kryjak. - Na pewno Łukasz jest solidnym zawodnikiem. Ile jednak takich Kryjaków mają nasi rywale, tego nie wiemy. Za chwilę się może okazać, że takich Kryjaków jest więcej w innych drużynach i zespół, który wysoko przegrywał zacznie nagle tracić mniej goli, z kolei ktoś mniej skuteczny zacznie zdobywać po dwa, trzy gole? Poczekajmy, jak rozwinie się sytuacja po paru kolejkach - mówi Maciej Melzer.
Babia Góra Sucha Beskidzka pojedzie w sobotnie popołudnie do Chełmka. - Pierwsze spotkanie wygraliśmy 2:1, ale czego można spodziewać się obecnie po kolejnych drużynach, w tym po naszym najbliższym rywalu, naprawdę ciężko stwierdzić - przyznaje opiekun Babiej Góry Paweł Krzeszowiak.
W rundzie wiosennej w składzie suskiego zespołu jeszcze więcej szans gry niż na jesieni powinni otrzymać juniorzy. - Maciek Świerkosz w większości spotkań grał w wyjściowym składzie, podobnie jak Michał Stróżak. Tak to wygląda w Babiej Górze, że opieramy się na swoich zawodnikach i dajemy im szansę gry w seniorach - dodaje Paweł Krzeszowiak.
Podczas przygotowań do rundy wiosennej tylko raz udało się piłkarzom Babiej Góry zwyciężyć i było to w spotkaniu z Czarnymi Staniątki (1:0 po golu Mateusza Gacha). - Nie ma co patrzeć na sparingi tym bardziej, że np. w meczu z juniorami Wisły Kraków zmarnowaliśmy trzy dwustu procentowe okazje, zebraliśmy dobre recenzje za grę w spotkaniu z rezerwami GKS Katowice. Oczywiście, że lepiej jest wygrywać nawet sparingi, ale i tak liczą się rozgrywki ligowe i punkty, które możemy w nich zdobyć - uważa Paweł Krzeszowiak.
KS Chełmek – MKS Babia Góra Sucha Beskidzka / sob. 21.03.2015 godz. 15:00
Tempo Białka – Zagórzanka Zagórze / niedz. 22.03.2015 godz. 14:00
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze