Czwarta kolejka wiosennej rundy Amatorskiej Ligi Powiatu Suskiego potwierdziła, że doszło w lidze do zmiany układu sił. Choć do końca zmagań zostało jeszcze dużo grania, to już teraz widać, że należy spodziewać się ciekawego zakończenia.
SZALONE KREWETKI ROZBIŁY SIĘ NA BETONIE
O tym, że historia kołem się toczy przekonała się w niedzielę Gamba Furiosa Zembrzyce. Przed tygodniem prowadziła do przerwy 4:0 z Golden Street, by po fatalnej drugiej odsłonie ulec im… 4:6!. Trudno w to uwierzyć, ale w starciu z Beton2 boiskowe wydarzenia potoczyły się niemal tak samo. - Na początku dość często rozgrywaliśmy piłkę na połowie Gamby, ale nie mogliśmy się przebić przez obronę. Gdy to już się udało zrobiło się 1:0. Chcieliśmy iść za ciosem – wspomina Mateusz Fronczak, kapitan Beton2.
Suszanie zamiast podwyższyć prowadzenie zostali skontrowani i to skutecznie. Niedługo później Beton2 pogubił się przy wyprowadzaniu piłki i spotkała go za to druga kara. A mogło być jeszcze gorzej. Bo jednym ze strzałów zawodników Gamby futbolówka obiła aluminium. – Wiedzieliśmy, że musimy wyjść na drugą połowę bardziej skoncentrowani. Plan został w pełni zrealizowany. Wystarczyły dwie minuty i remisowaliśmy. Później złapaliśmy wiatr w żagle i po paru kombinacyjnych akcjach otworzył się worek z bramkami. Mimo słabszej pierwszej połowy można być zadowolonym z wyniku – mówi kapitan Beton2. Co prawda w drugiej odsłonie suszanie dali się dwa razy zaskoczyć, ale po tym jak sami się rozstrzelali na dobre nie miało to już znaczenia.
Gamba Furiosa Zembrzyce – Beton2 Sucha Beskidzka 4:9
Bramki: Drwal (2), Sitarz (1), Świerkosz (1) – Lupa (2), M. Fronczak (2), Wrona (2), Czaicki (1), Plewa (1), Semik (1)
Gamba Furiosa: Drwal, Klimasara, Kościelniak, Lubaś, Nosal, Sitarz, Świerkosz
Beton2: Czaicki, S. Fronczak, M. Fronczak, Grajny, Jopek, Lupa, Plewa, Semik, Wrona
*********************************************************************************
PRZEŁAMANIE MUCHARZ TEAMU
Jak po grudzie szło na początku sezonu drużynie Mucharz Teamu. Wysoka przegrana (2:7) z Black Shadows na inaugurację rozgrywek była zaskoczeniem. Potem zespół z powiatu wadowickiego nie sprostał także wolno rozkręcającemu się Relaxowi, by przed tygodniem (co nie było już niespodzianką) przegrał z Los Asfaltos. RKS Huwdu także nie spisywał się rewelacyjnie, ale jednak w bezpośrednim starciu wydawał się faworytem. Tyle tylko, że już wielokrotnie życie pokazało, że w ALPS niczego nie można być pewnym. I tak też było w niedzielę. Drużynie z Bieńkówki nie pomogła dobra dyspozycja Macieja Joba. Drużynową grą Mucharz Team zdziałał więcej i zainkasował pierwsze w tym sezonie punkty – od razu trzy.
Mucharz Team – RKS Huwdu Bieńkówka 4:3
Bramki: Bargiel, Brytan, Polak, Tłok – Job (2), Sz. Szczepaniak
Mucharz Team: Bargiel, Biel, Brytan, D. Gajda, B. Gajda, Małysa, Pilarczyk, Polak, Śpiewla, Tłok
RKS Huwdu: Job, Lizak, Malina, Pająk, Pupczyk, B. Szczepaniak, Sz. Szczepaniak
**********************************************************************************
ZAWOJSKI ZAGRAŁ DO KOŃCA
- Cytując Tomasza Hajto, „Z ziemi do piekła, z piekła do nieba”. Pierwsza połowa to były piłkarskie szachy. Dobrze ustawiona obrona oraz pewna gra obu bramkarzy sprawiła, że nie było dużo sytuacji – mówi o niedzielnym meczu Marcin Pająk, kapitan Zawojski.pl. I nie ma w jego słowach przesady.
Wspomniane przez kapitana suskiej ekipy piłkarskie szachy sprawiły, że w pierwszej połowie sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo, czy jak kto woli, tyle, co kot napłakał. Ich brak wynagrodził jednak gol zdobyty dla Zawojski,pl przez Przemysława Smyrka. Bramka palce lizać, a gdyby mecz odbywał się na pełnowymiarowym boisku, a nie na orliku, to śmiało można byłoby pisać o „bramce – stadiony świata”. Smyrak idealnie złożył się do dośrodkowania, a po jego uderzeniu z pierwszej piłki, ta wylądowała w siatce tuż przy lewym słupku. Zaskoczony i zarazem bezradny kurowski bramkarz Rafał Barzycki mógł tylko odprowadzić futbolówkę wzrokiem. Na reakcję nie miał szans.
- Po pierwszej połowie prowadzimy skromne 1:0. Jednak w przerwie jakaś tajemnicza siła zdekoncentrowała nas i w pierwszych minutach drugiej połowy tracimy dwie bramki po naszych szkolnych błędach, wynikających z braku koncentracji – rozkłada bezradnie ręce kapitan Zawojskiego, mówiąc o bramkach zdobytych przez Szymona Barzyckiego i Artura Karcza. Podkreśla, że niekorzystny obrót wydarzeń nie podciął jego drużynie skrzydeł.
W pewnym momencie na boisko zawrzało, a zawodnicy obu drużyn zamiast na grze skupili się na rozmowach, niekoniecznie parlamentarnych. Efekt tego był taki, że arbiter wysłał na ławkę kar po jednym przedstawicielu zwaśnionych stron. - Jak mówił mój trener piłki ręcznej w takich sytuacja, „Dobrze będzie luźniej” – śmieje się Marcin Pająk. Grę w osłabieniu lepiej wykorzystała właśnie jego drużyna. Wyprowadziła zabójczą kontrę. Paweł Gąstała minął jednego z rywali i zdecydował się na podanie, które cudem, bo nie miało prawa przejść, ale jednak dotarło do Kamila Gigonia, a ten z metra posłał piłkę do bramki. – Zrobiło jeszcze bardziej nerwowo. Remis nikogo nie zadowalał. I to my przechodzimy z piekła do nieba -mówi Marcin Pająk.
Dramat Montera rozegrał się na sekundy przed końcowym gwizdkiem. Bohaterem meczu okazał się Łukasz Stopka, który zdecydował się na indywidualną akcję. – Żaba, który fenomenie bronił Monterowi, wyciągając takie piłki, że czapki z głów kapituluje. Patrząc na tabelę aż chce się zacytować Donalda Trumpa: „Stop the count!” (Zatrzymać liczenie! – przyp.) – raduje się kapitan Zawojskiego.
- Mecz na dobrym poziomie. Akcje z obydwóch stron. Trzeba przyznać że Zawojski lepiej wyglądał w ostatnich minutach, ale remis byłby bardziej sprawiedliwy - powiedział po meczu Tadeusz Copija, kapitan Montera.
Zawojski.pl Sucha Beskidzka – Monter Kurów 3:2
Bramki: Smyrak, Gigoń, Stopka – Barzycki, Karcz
Zawojski: Domżał, Ficek, Franczak, P. Gąstała, Gigoń, Juryta, Pająk, P. Smyrak, T. Smyrak, Stopka
Monter: Sz. Barzycki, R. Barzycki, Ta. Copija, Folęga, Kachel, Karcz, Karkula, Spyrka, Świstek, Tlałka, Ząbek
**********************************************************************************
MISTRZOWSKI WALEC PRZETOCZYŁ SIĘ PO GRANDZIE
W ALPS każdy może wygrać z każdym, no prawie każdym. Póki co na tle innych drużyn wyraźnie odstaje Granda, a jej niedzielny mecz z broniącymi tytułu Los Asfaltos był tego najlepszym dowodem. Nikt nie oczekiwał po kojszowianach wygranej, ale też nie takiego wyniku.
Granda Kojszówka – Los Asfaltos Sucha Beskidzka 2:14
Bramki: Ciapała, Groń – Cieślewicz (5), Guzik (4), Rak (2), Kuczek, Pietrusa, Pilarczyk
Granda: Ciapała, Czubin, Groń, Nogawka, Szafraniec, Szewczyk, Wala
Los Asfaltos: Cieślewicz, Guzik, Jurowaty, Karlak, Kuczek, Pęczek, Pietrusa, Pilarczyk, Rak, Talaga
*******************************************************************************
GOLDEN STREET NIE PRZESTAJE ZASKAKIWAĆ
Gdy przed tygodniem Golden Street pokonała Gambę Furiosę można było kręcić nosem, że był to efekt rozluźnienia i dekoncentracji zembrzyczan, którzy prowadzili do przerwy 4:0. Wygrywając z Black Shadows suszanie udowodnili, że poczynili duże postępy i należy się z nimi liczyć. - Zagraliśmy dobry mecz. Szybki hat-trick w wykonaniu Roberta Sumery pozwolił kontrolować mecz do końca. Wynik tak naprawdę nie odzwierciedla przebiegu spotkania. Mecz stał na wysokim poziomie, lecz my wykorzystywaliśmy swoje szanse i zamienialiśmy je na bramki. Dobra gra całej drużyny pozwala optymistycznie patrzeć na kolejne spotkania – mówi Paweł Gołuszka, kapitan Golden Street.
- Smutna przegrana. Ale Goldeni sobie wygonili to zwycięstwo. Brakło dwóch podstawowych graczy w defensywie, ale niestety to żadne tłumaczenie. Trudno, walczymy dalej... – stwierdza gorzko Łukasz Dudziak, kapitan Black Shadows.
Black Shadows Zawoja – Golden Street Sucha Beskidzka 4:9
Bramki: Bienias (2), P. Dudziak (2) – Sumera (3), Pochopień (2), Pyka (2), Banaś, Sochacki (1)
Black Shadows: Bienias, Ł. Dudziak, P. Dudziak, Giertuga, Leżański, Polak, Pudalik, Sikora, Toczek
Golden Street: Banaś, Bargieł, Fidelus, Gołuszka, Pochopień, Pyka, Sochacki, Sumera, Ponikiewski, Świętek, Wróbel
**********************************************************************************
RELAX WRÓCIŁ DO ŻYWYCH
W pierwszych meczach tego sezonu Woodica spisywała się dużo lepiej od Relaxu i to nie tylko pod względem osiąganych wyników, ale i prezentowanej formy. Trudno zatem się dziwić, że przed niedzielnym meczem więcej szans na wygraną dawano juszczynianom niż białczanom. Jednak derby, jak to derby – pokazały, że nie wolno przed nimi być niczego pewnym, a tym bardziej gdy stające do nich drużyny dysponują potencjałem, który czasami bywa niewykorzystany, ale w każdej chwili może eksplodować z podwójną siłą. - Takie mecze, jak ten, wlewają sporo optymizmu na następne tygodnie. W poprzednich meczach brakowało nam zadziorności. Dzisiaj wszystko zagrało pomimo, że graliśmy w okrojonym składzie i to w dodatku bez naszego króla strzelców poprzedniej edycji. Wybiegaliśmy to zwycięstwo i brawa dla Kacpra, naszego bramkarza, bo tylko raz skapitulował po strzale nie do obrony. Cieszy, że po bramce na 1:1 ruszyliśmy na rywala i udało się szybko odpowiedzieć – dzielił się na gorąco wrażeniami Mateusz Fidelus, obrońca Relaxu.
Pomimo porażki zadowolony z postawy swojej drużyny jest Mateusz Surmiak, kapitan Woodica. - Uważam, że zagraliśmy dobry mecz. Relax bronił bardzo mądrze, ciężko było nam się przebić przez ich defensywę. Brakowało nam też szczęścia i zimnej krwi pod bramką rywala. Czasami jest po prosu tak, że po prostu nic nie chce wpaść i koniec. Z tyłu też popełniliśmy niewiele błędów. Jednak chłopaki z Białki wykorzystały wszystkie bezlitośnie. Trzeba przyjąć pierwszą porażkę na klatę i zrobić wszystko żeby w następnym meczu zagrać jeszcze lepiej, mądrzej i mam nadzieje, że z lepszym skutkiem – komentuje Mateusz Surmiak.
Relax Białka – Woodica Juszczyn 2:1
Bramki: Bargiel, W. Polak – Kwaśniewski
Relax: Bargiel, Białończyk, Ceremuga, Fidelus, Hubicki, Kaczmarczyk, Migas, K. Polak, W. Polak, Trybała
Woodica: Bury, Ceremuga, Chorąży, Kwaśniewski, Nowak, Piątek, Pyka, Rusin, Sałapatek, M. Surmiak, K. Surmiak.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze