Dwa celne strzały i dwa gole - Babia Góra Sucha Beskidzka wygrywa pierwszy od trzech kolejek mecz. O ile suszanie w środę chcieli przełamać złą passę, o tyle ich rywal Sokół Przytkowice wręcz przeciwnie - chciał utrzymać swoją świetną serię czterech spotkań bez porażki. Sokół miał więcej z gry, stworzył więcej okazji, ale na koniec meczu liczy się to co w sieci. A w tej najważniejszej ze statystyk, Babia Góra miała dwubramkową przewagę.
To, że temu spotkaniu towarzyszyło dawno nie odczuwane przenikliwe zimno, okazało się zbawienne. Zamiast jakiegoś tam wzajemnego "badania się", piłkarze Sokoła jak i Babiej Góry żwawo wzięli się do pracy. Lepiej z piłką radzili sobie piłkarze z Przytkowic, a po niektórych wymianach piłek ręce same składały się do oklasków. Szwankowała jednak w zespole z Przytkowic skuteczność - kilka razy kotłowało się pod bramką suszan (raz nawet trzykrotnie w jednej akcji), lecz efektu bramkowego nie było. Kiedy już zawodnicy Sokoła znajdowali drogę do bramki gospodarzy, to na ich drodze stawał bardzo dobrze dysponowany tego popołudnia Grzegorz Steczek. To właśnie młody golkiper Babiej Góry dwukrotnie zatrzymał (ok, raz efektownie wybił ją na rzut rożny, raz futbolówkę złapał) piłkę po strzałach Łukasza Wagi, a raz Bartłomieja Woźniaka i Pawła Godawy.
Babia Góra nie inicjowała gry, ale po przechwytach zazwyczaj w środkowej strefie boiska starała się szybko kontrować. Mogło to przynieść efekt po podaniu z prawej strony Gabriela Janiczaka do Kamila Dyducha, lecz uderzenie Dyducha po rykoszecie wyszło na aut bramkowy.
Najlepszą okazję do objęcia prowadzenia Sokół zmarnował po dwójkowej akcji Tomasza Trzebuniaka z Wagą - ten drugi wydawało się, że mocno kropnie w kierunku bramki Babiej Góry, to de facto podał piłkę do Steczka.
Druga połowa zaczęła się tak samo jak pierwsza, czyli od celnego uderzenia z rzutu wolnego kapitana Sokoła Godawy. I nagle nastąpił zwrot akcji o 180 stopni - Jakub Talaga zagrał taką piłkę, że zawodnicy Sokoła zgłupieli nie spodziewając się zagrożenia ze strony żadnego zawodnika Babiej Góry. Z piłką najpierw minął się Dyduch, ale nadbiegający Janiczak skierował ją do bramki gości.
Sokół był bardzo bliski wyrównania po bardzo ładnej akcji zakończonej uderzeniem Woźniaka. Steczek interwencją nogą zażegnuje niebezpieczeństwo. I za chwilę Babia Góra wyprowadza drugi cios - kontra Dyducha z Jakubem Talagą kończy się faulem na tym drugim przez Kacpra Mańka. Goście reklamowali, że faul jeżeli już, to był popełniony przed polem karnym, ale sędzia po konsultacji z arbitrem bocznym wskazał na jedenasty metr oddalony od bramki Jakuba Dyrgi. Rzut karny bardzo pewnie wykorzystał Maciej Stróżak.
Babia Góra nie roztrwoniła dwubramkowej zaliczki - podjęła walkę z Sokołem (zapraszamy do prześledzenia statystyk fauli oraz żółtych kartek!), a, że nie musiała się wysilać w ofensywie (dwa celne strzały, dwa gole zobowiazują) to mogła czekać na to, co zaproponuje rywal. Gościom zatem zostawały stałe fragmenty gry (ponownie Steczek wystąpił w roli głównej po uderzeniu Piotra Gaudyna) albo liczenie na strzeleckie przełamanie (najbliżej powodzenia po dośrodkowaniu Krystiana Smajka był Godawa, lecz z 8 metrów przeniósł piłkę nad poprzeczką). Podopieczni Łukasza Miki wysoko atakowali rywala, nawet na jego połowie i był to strzał w dziesiątkę. Gdyby zawodnikom z Przytkowic (cztery wygrane z rzędu i to m.in. z Brzeziną Osiek i Nadwiślaninem Gromie) pozwolić rozgrywać piłkę, to mogłoby to się zakończyć katastrofą.
Gospodarze nie ograniczali się tylko do przeszkadzania Sokołowi - odpowiedzieli indywidualną akcją Łukasza Gołuszki, po której rzut wolny z 17 metrów wykonywał Stróżak. I na tym lepiej zakończyć efekt tego wolnego. Jeszcze tylko indywidulny zryw prawą stroną zaliczył Janiczak (wyszedł jednak za linię boiska) i to by było na tyle. Sokół nic już więcej nie wskórał, Babia Góra nie musiała.
Wygrywa ten, kto jest skuteczniejszy. Taki jest, bywa futbol. Taki on właśnie był w środowe popołudnie na stadionie przy ulicy Mickiewicza w Suchej Beskidzkiej.
ZOBACZ TAKŻE: Piłkarska środa: Popis Basiury w Kalwarii, stuprocentowa skuteczność Babiej Góry, siedem goli Naroża
STATYSTYKI ZE SPOTKANIA BABIA GÓRA SUCHA BESKIDZKA - SOKÓŁ PRZYTKOWICE
I POŁOWA:
| BABIA GÓRA SUCHA BESKIDZKA | SOKÓŁ PRZYTKOWICE | |
| STRZAŁY | 5 | 9 |
| STRZAŁY CELNE | 0 | 5 |
| STRZAŁY NIECELNE/ZABLOKOWANE | 5 | 4 |
| RZUTY ROŻNE | 5 | 1 |
| SPALONE | 0 | 4 |
| FAULE | 13 | 6 |
| Ż. K. / CZ. K. | 2/0 | 2/0 |
II POŁOWA:
| BABIA GÓRA SUCHA BESKIDZKA | SOKÓŁ PRZYTKOWICE | |
| STRZAŁY | 4 | 7 |
| STRZAŁY CELNE | 2 | 5 |
| STRZAŁY NIECELNE/ZABLOKOWANE | 2 | 2 |
| RZUTY ROŻNE | 6 | 1 |
| SPALONE | 1 | 1 |
| FAULE | 13 | 10 |
| Ż. K. / CZ. K. | 2/0 | 6/0 |
CAŁY MECZ:
| BABIA GÓRA SUCHA BESKIDZKA | SOKÓŁ PRZYTKOWICE | |
| STRZAŁY | 9 | 17 |
| STRZAŁY CELNE | 2 | 10 |
| STRZAŁY NIECELNE/ZABLOKOWANE | 7 | 7 |
| RZUTY ROŻNE | 11 | 2 |
| SPALONE | 1 | 5 |
| FAULE | 26 | 16 |
| Ż. K. / CZ. K. | 2/0 | 8/0 |
Babia Góra Sucha Beskidzka - Sokół Przytkowice 2:0 (0:0)
Gole dla Babiej Góry: Janiczak, Stróżak.
Składy:
Babia Góra: Steczek - G. Talaga, P. Burliga, J. Talaga, Szarlej, Mika (72" Bańdura), Wójtowicz, K. Burliga (67" Gołuszka), Dyduch, Janiczak, Stróżak (90" Marczyński).
Sokół: Dyrga - Kubas, Maniek, Godawa, Gaudyn, Rzeszutko, Trzebuniak (68" M. Waga), Stróżyk, Woźniak, Ostafin (68" Smajek), Ł. Waga.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze