Po rajdzie Baltic Cup odczuwamy niedosyt, po Rajdzie Polskim jest zadowolenie z wykonania dobrej roboty - tak podsumował ostatnie starty załogi MotoIntegrator Castrol TRW Rally Team pilot Michał Kuśnierz.
Piąte miejsce w rajdzie Baltic Cup (20-21. czerwca) i dodatkowo punkt wywalczony za trzecie miejsce w PowerStage to było zdecydowanie za mało jak na apetyty Michała Kuśnierza i Macieja Oleksowicza przed 3. rundą mistrzostw Polski. - Liczyliśmy na lepszą lokatę. W trakcie rajdu wyszło kilka elementów, nad którymi musimy popracować - mówi Michał Kuśnierz.
Humory załodze nieco poprawił fakt, że po raz pierwszy w sezonie wygrali jeden odcinek specjalny. - Inny za to nie doszedł do skutku, bo była nim koszmarnie szybka prędkość. Średnio wynosiła 137 km/h. Jak to na Kaszubach, było bardzo dużo zakrętów.We znaki dała się także pogoda. Po raz pierwszy widziałem, żeby w trakcie rajdu na przemian była burza i świeciło słońce. I tak kilka razy! Rajd ten był loterią oponiarską (śmiech). Nie chcieliśmy podejmować zbyt wysokiego ryzyka, żeby nie skończyć jak Filip Nivette i Kamil Heller, którzy rozbili się na jednym z oesów. Nasz wynik jest słabszy bardziej z naszej winy. Nie byliśmy w stanie dorównać konkurencji - wyjaśnia Kuśnierz.
Po Baltic Cup załoga MotoIntegrator Castrol TRW Rally Team nie miała zbyt wiele czasu na rozmyślanie o pechowym rajdzie, bo już zaczęła przygotowania do największej w Polsce imprezy motorsportowej - 72. Rajdu Polskiego Lotos Cup. Po raz drugi z rzędu wystartował w nim duet Oleksowicz-Kuśnierz. W tej imprezie wystąpiło jednak bardzo mało załóg znanych z mistrzostw Polski. - Powody są dwa. Po pierwsze jest to drogi rajd. Trzeba przejechać 300 km oesów, trwał on tydzień. Po drugie w RSMP są tylko rajdy na asfalcie, a Rajd Polski jest na szutrze. Nie można wykorzystać tego startu w MP. Nasi sponsorzy uznali, że Rajd Polski jest imprezą, na której warto reklamować ich produkty i stąd nasz start. Poza tym jest to świetna atrakcja dla fanów i możliwość porównania się ze światową czołówką. - przyznaje Kuśnierz.
Oleksowicz/Kuśnierz dojechali do mety na 23. miejscu w klasyfikacji generalnej. W swojej kategorii zajęli dziesiąte miejsce. Byli też drugą polską załogą w rajdzie (w tej klasyfikacji wygrał Robert Kubica i Maciej Szczepaniak). Rajd wygrała francuska załoga Sebastian Ogier/Julien Ingrassia j adący w Volkswagen Polo R WRC. - Wykonaliśmy dobrą robotę. Rajd przejechaliśmy czysto, raz tylko mieliśmy defekt tylnego wahacza, lecz nie przeszkodziło to nam w jego ukończeniu - mówi Kuśnierz i dodaje: - W rajdówce temperatura wynosiła 68 stopni! Wytrzymać kondycyjnie taki rajd to było duże wyzwanie. W naszej klasie nie mieliśmy szans z kierowcami fabrycznymi, czyli Finem Esapekką Lappim oraz Szwedem Pontusem Tidemandem. Z pozostałymi załogami nawiązaliśmy rywalizację. Za nami został m.in. Krzysiek Hołowczyc ze stratą ponad 2 i pół minuty. Maciek dawno nie jeździł na szutrze, ale widać, że może być dalej konkurencyjny.
Niewykluczone, że niebawem rajdy na szutrze pojawią się także w mistrzostwach Polski. - Powstał projekt, który zakłada, że będzie szutrowy mistrz Polski i asfaltowy mistrz Polski. Tak jest np. we Włoszech. Osobiście uważam, że mistrz powinien być jeden, a cztery rajdy powinny być na asfalcie, cztery po szutrze. Rozmowy Polskiego Związku Motorowego ze sponsorami trwają - mówi Michał Kuśnierz.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze