Tempo Białka kończył sezon w ostatnich dwóch rozgrywkach co prawda na drugim miejscu, ale po pierwszej rundzie strata do ówczesnych liderów (a późniejszych zwycięzców rozgrywek) była znaczna. W sezonie 2017/2018 Tempo tracił do Jawiszowic 21 punktów, w sezonie 2018/2019 było to osiem punktów straty do LKS Rajsko. Teraz sytuacja jest zgoła odmienna - Tempo jest punkt za Chełmkiem, następna drużyna Niwa Nowa Wieś traci do białczan punktów dziewięć. - Runda wiosenna zapowiada się bardzo ciekawie. Mam nadzieję, że w czerwcu to my będziemy się cieszyć z awansu - mówi trener Tempo Białka, Krzysztof Wądrzyk.
Tempo Białka nadal wierzy - tak zatytułowaliśmy relację w poprzednim sezonie ze spotkania białczan z LKS Rajsko 4:3. Do przerwy to goście prowadzili w Białce 3:0, lecz w drugiej połowie Tempo wbiło ówczesnemu liderowi cztery gole i mecz zakończył się wynikiem 4:3 dla Tempo (jak ktoś chce odświeżyć sobie pamięć z tamtego spotkania, może to zrobić klikając TUTAJ). W tamtym momencie Rajsko miało dwa punkty przewagi nad Tempo, na mecie sezonu ta różnica wzrosła do sześciu punktów.
- Nie zgodzę się, że rok temu wszystko było pozamiatane po rundzie jesiennej, bo w pewnym momencie na wiosnę mieliśmy do Rajska dwa punkty. Podjęliśmy walkę, nie udało się. Faktem jest, że teraz jesteśmy w zupełnie innej sytuacji. Drugie miejsce i punkt straty do Chełmka to dobra pozycja wyjściowa - uważa Krzysztof Wądrzyk, trener Tempo Białka.
Białczanie w tym sezonie notowali fantastyczną serię ośmiu zwycięstw - w tym ósmym meczu pokonali Chełmek 2:0. - Nie spodziewałem się, że właśnie wtedy może przyjść kryzys. Nie udało się nam wygrać w czterech kolejnych meczach. Nie graliśmy jednak w tamtym czasie źle, brakowało nam szczęścia, czasami kilku ważnych zawodników, jak to było np. w meczu z Gromcem nie mogłem wystawić do gry. Ważne jest to, że odpowiednio zareagowaliśmy, podnieśliśmy się i rundę zakończyliśmy trzema pewnymi, wysokimi wygranymi. Od początku sezonu grało się nam trudno, bo byliśmy stawiani w roli faworytów. Mam nadzieję, że z tej lekcji pokory wyciągnęliśmy właściwe wnioski i na wiosnę nie przytrafi się nam taka seria. Każdy mecz w tej rundzie był ważny, ale to już za nami - wiemy, że każda strata punktów na wiosnę może nas wiele kosztować - dodaje Wądrzyk.
- Mamy rekordową ilość punktów po pierwszej części sezonu nie tylko odkąd jestem trenerem w Białce, ale w ogóle w historii występów białczan w okręgówce (czyli od sezonu 2012/2013 - przyp. red). Wiemy też, że rywal nie będzie zimą "spał" i również myśli o tym, żeby w czerwcu cieszyć się z awansu do IV-ligi. Wiosna będzie ciekawa, ale liczę, że z dwójki Tempo i Chełmek to nasza drużyna będzie miała w czerwcu okazję do świętowania - przyznaje Wądrzyk.
W rundzie rewanżowej, drużyna Tempo będzie musiała sobie radzić bez dwóch bardzo ważnych zawodników - z zespołem pożegnali się Marcin Koper oraz Łukasz Balcer. O ich odejściu nie zadecydowały względy sportowe - Koper to przecież nominalny bramkarz numer jeden Tempo (w 12 meczach zagrał pełne 90 minut, w derbach z Halniakiem obejrzał czerwoną kartkę w 55. minucie), a Balcer przez większą część sezonu grał w wyjściowym składzie (10 meczów rozpoczynał w wyjściowym składzie, zdobył jednego gola). - Jeżeli chodzi o Marcina, to była to wspólna decyzja, żeby się rozstać. Nie było to na zasadzie, że zdecydowałem o tym, że ma go nie być w drużynie. Nie będę jednak ukrywał, nie było nam po drodze, zresztą nie zawsze trzeba się tylko "głaskać". Mam nadzieję, że sytuacja ta skończy się korzystnie dla klubu i Marcina. Łukasz Balcer to młody zawodnik, którego czasem przerastała ambicja. Życzę obu jak najlepiej. Żaden z pozostałych zawodników nie zadeklarował, że chce odejść, my sami również nie chcemy robić zmian, więc liczę, że w takim składzie spotkamy się na treningach w nowym roku - powiedział trener Tempo.
Do bramki Tempo wskoczył Daniel Cichoń, lecz Wądrzyk zdaje sobie doskonale sprawę, że z jednym bramkarzem na tym poziomie rozgrywkowym i to jeszcze przed tak pasjonująco zapowiadającą się rundą rewanżową, zostać nie można. - Pozyskanie bramkarza to nasz priorytet, lecz znalezienie odpowiedniego zawodnika na tą pozycję nie jest prostą sprawą. Szukamy, rozglądamy się, prowadzimy pierwsze rozmowy nie tylko jednak z bramkarzami. Zdecydowanie za wcześnie jest, żeby podać jakieś konkrety. Niektórzy zawodnicy są niezdecydowani, rozważają inne oferty - wylicza Wądrzyk.
- Czy potrzebujemy napastnika? Pamiętamy jak wyglądała sytuacja, kiedy kontuzji doznał Bartek Pająk, nasz absolutny numer jeden w ataku, lecz runda jesienna pokazała, że w ataku mam wybór. Mogą tam grać Szymek Pena, Michał Bisaga czy Michał Puzik. W ataku, w ofensywie mamy pole manewru - zaznacza.
Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, chociaż pogoda bliższa jest tym Wielkanocnym, stąd jednym z nieodzownych ich elementów jest składanie życzeń. Te najważniejsze, sportowe trener Wądrzyk zawarł już w nazwie tego newsa. Co ponadto? - Jeżeli będzie dopisywało wszystkim zdrowie, to będę spokojniejszy o naszą postawę na wiosnę. Liczę, że będziemy twardo stąpać po ziemi i zmierzać do wyznaczonego celu - mówi.
Białczanie zajęcie wznowią 15 stycznia. - Rundy wiosenne mamy lepsze niż jesienne i liczę na utrzymanie tej tendencji. Chłopaki wiedzą, z czym wiążą się zimowe przygotowania, jakie będą obciążenia, chociaż nie obejdzie się też i bez nowinek treningowych. Jestem pełen nadziei, że praca przyniesie efekt - dodaje Wądrzyk.
Czy Tempo uda się na zgrupowanie przedsezonowe czy też ich bazą będzie Białka i okolice? - Mamy zaplanowany termin tygodniowego mikrocyklu, ale o tym muszę porozmawiać z chłopakami. Udział w takim zgrupowaniu byłby świetną informacją, ale jeżeli frekwencja na nim ma być średnia czy przeciętna, to nie ma sensu tego robić. Na miejscu będziemy mieli również odpowiednie warunki - przyznaje.
MKS Trzebinia, Radziechowy Wieprz, LKS Bestwina, Beskid Andrychów, Podbeskidzie II Bielsko-Biała, Sokół Przytkowice, BKS Bielsko-Biała, Skawinka Skawina - tak prezentują się sparingpartnerzy Tempo. Mecze będą rozgrywane na boiskach ze sztuczną nawierzchnią w Lachowicach, Chełmku, Bielsku-Białej i Myślenicach.
Seniorzy Tempo Białka liczą na awans do IV-ligi, a tymczasem na tym poziomie rozgrywkowym grają od tego sezonu Ladies Tempo Białka. Są nawet liderkami rozgrywek. - Interesuję się wynikami drużyny dziewczyn, podobnie jak chłopaki. Gratuluję dziewczynom i Jarkowi Gąstale, z którym miałem możliwość współpracowania, wyników. To, że w Białce powstał pierwszy ligowy żeński zespół w powiecie pokazuje, że Tempo Białka idzie do przodu, rozwija się. Nie można tylko skupiać się na drużynie seniorów, ale też na juniorach czy teraz Ladies i te sekcje rozwijać - uważa Wądrzyk.
W czołówce ligi okręgowej znajdują się po pierwszej części sezonu również dwie inne drużyny z naszego powiatu - Garbarz Zembrzyce jest czwarty, Babia Góra Sucha Beskidzka piąta. - Fajnie, że Garbarz i Babia Górą są wysoko, bo świadczy to dobrze o poziomie powiatowej piłki. Nie znalazły się na tych pozycjach przypadkowo. Wiadomo, że każda drużyna ma niedosyt po niektórych meczach, uważa, że ma za mało punktów i chociaż zarówno z Garbarzem, jak i Babią Górą, wygraliśmy, to te mecze były naprawdę dla nas trudne. Mocno kibicuję też Grześkowi Kmiecikowi, z którym w przeszłości się spotkałem na linii trener-zawodnik (chodzi o Beskid Andrychów), ale też i innym chłopakom z Babiej Góry, których prowadziłem (chodzi o Maćka Stróżaka i Grześka Talagę, których Wądrzyk trenował również we wspomnianym Beskidzie - przyp. red.) - dodaje.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze