Reklama


Krzysztof Wądrzyk: Zrobimy wszystko, żeby w czerwcu w Białce było święto!

22/12/2019 17:24

Tempo Białka kończył sezon w ostatnich dwóch rozgrywkach co prawda na drugim miejscu, ale po pierwszej rundzie strata do ówczesnych liderów (a późniejszych zwycięzców rozgrywek) była znaczna. W sezonie 2017/2018 Tempo tracił do Jawiszowic 21 punktów, w sezonie 2018/2019 było to osiem punktów straty do LKS Rajsko. Teraz sytuacja jest zgoła odmienna - Tempo jest punkt za Chełmkiem, następna drużyna Niwa Nowa Wieś traci do białczan punktów dziewięć. - Runda wiosenna zapowiada się bardzo ciekawie. Mam nadzieję, że w czerwcu to my będziemy się cieszyć z awansu - mówi trener Tempo Białka, Krzysztof Wądrzyk.

Tempo Białka nadal wierzy - tak zatytułowaliśmy relację w poprzednim sezonie ze spotkania białczan z LKS Rajsko 4:3. Do przerwy to goście prowadzili w Białce 3:0, lecz w drugiej połowie Tempo wbiło ówczesnemu liderowi cztery gole i mecz zakończył się wynikiem 4:3 dla Tempo (jak ktoś chce odświeżyć sobie pamięć z tamtego spotkania, może to zrobić klikając TUTAJ). W tamtym momencie Rajsko miało dwa punkty przewagi nad Tempo, na mecie sezonu ta różnica wzrosła do sześciu punktów.

- Nie zgodzę się, że rok temu wszystko było pozamiatane po rundzie jesiennej, bo w pewnym momencie na wiosnę mieliśmy do Rajska dwa punkty. Podjęliśmy walkę, nie udało się. Faktem jest, że teraz jesteśmy w zupełnie innej sytuacji. Drugie miejsce i punkt straty do Chełmka to dobra pozycja wyjściowa - uważa Krzysztof Wądrzyk, trener Tempo Białka.

Reklama

Białczanie w tym sezonie notowali fantastyczną serię ośmiu zwycięstw - w tym ósmym meczu pokonali Chełmek 2:0. - Nie spodziewałem się, że właśnie wtedy może przyjść kryzys. Nie udało się nam wygrać w czterech kolejnych meczach. Nie graliśmy jednak w tamtym czasie źle, brakowało nam szczęścia, czasami kilku ważnych zawodników, jak to było np. w meczu z Gromcem nie mogłem wystawić do gry. Ważne jest to, że odpowiednio zareagowaliśmy, podnieśliśmy się i rundę zakończyliśmy trzema pewnymi, wysokimi wygranymi. Od początku sezonu grało się nam trudno, bo byliśmy stawiani w roli faworytów. Mam nadzieję, że z tej lekcji pokory wyciągnęliśmy właściwe wnioski i na wiosnę nie przytrafi się nam taka seria. Każdy mecz w tej rundzie był ważny, ale to już za nami - wiemy, że każda strata punktów na wiosnę może nas wiele kosztować - dodaje Wądrzyk.

- Mamy rekordową ilość punktów po pierwszej części sezonu nie tylko odkąd jestem trenerem w Białce, ale w ogóle w historii występów białczan w okręgówce (czyli od sezonu 2012/2013 - przyp. red). Wiemy też, że rywal nie będzie zimą "spał" i również myśli o tym, żeby w czerwcu cieszyć się z awansu do IV-ligi. Wiosna będzie ciekawa, ale liczę, że z dwójki Tempo i Chełmek to nasza drużyna będzie miała w czerwcu okazję do świętowania - przyznaje Wądrzyk.

Reklama

W rundzie rewanżowej, drużyna Tempo będzie musiała sobie radzić bez dwóch bardzo ważnych zawodników - z zespołem pożegnali się Marcin Koper oraz Łukasz Balcer. O ich odejściu nie zadecydowały względy sportowe - Koper to przecież nominalny bramkarz numer jeden Tempo (w 12 meczach zagrał pełne 90 minut, w derbach z Halniakiem obejrzał czerwoną kartkę w 55. minucie), a Balcer przez większą część sezonu grał w wyjściowym składzie (10 meczów rozpoczynał w wyjściowym składzie, zdobył jednego gola). - Jeżeli chodzi o Marcina, to była to wspólna decyzja, żeby się rozstać. Nie było to na zasadzie, że zdecydowałem o tym, że ma go nie być w drużynie. Nie będę jednak ukrywał, nie było nam po drodze, zresztą nie zawsze trzeba się tylko "głaskać". Mam nadzieję, że sytuacja ta skończy się korzystnie dla klubu i Marcina. Łukasz Balcer to młody zawodnik, którego czasem przerastała ambicja. Życzę obu jak najlepiej. Żaden z pozostałych zawodników nie zadeklarował, że chce odejść, my sami również nie chcemy robić zmian, więc liczę, że w takim składzie spotkamy się na treningach w nowym roku - powiedział trener Tempo.

Do bramki Tempo wskoczył Daniel Cichoń, lecz Wądrzyk zdaje sobie doskonale sprawę, że z jednym bramkarzem na tym poziomie rozgrywkowym i to jeszcze przed tak pasjonująco zapowiadającą się rundą rewanżową, zostać nie można. - Pozyskanie bramkarza to nasz priorytet, lecz znalezienie odpowiedniego zawodnika na tą pozycję nie jest prostą sprawą. Szukamy, rozglądamy się, prowadzimy pierwsze rozmowy nie tylko jednak z bramkarzami. Zdecydowanie za wcześnie jest, żeby podać jakieś konkrety. Niektórzy zawodnicy są niezdecydowani, rozważają inne oferty - wylicza Wądrzyk.

Reklama

- Czy potrzebujemy napastnika? Pamiętamy jak wyglądała sytuacja, kiedy kontuzji doznał Bartek Pająk, nasz absolutny numer jeden w ataku, lecz runda jesienna pokazała, że w ataku mam wybór. Mogą tam grać Szymek Pena, Michał Bisaga czy Michał Puzik. W ataku, w ofensywie mamy pole manewru - zaznacza.

Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, chociaż pogoda bliższa jest tym Wielkanocnym, stąd jednym z nieodzownych ich elementów jest składanie życzeń. Te najważniejsze, sportowe trener Wądrzyk zawarł już w nazwie tego  newsa. Co ponadto? - Jeżeli będzie dopisywało wszystkim zdrowie, to będę spokojniejszy o naszą postawę na wiosnę. Liczę, że będziemy twardo stąpać po ziemi i zmierzać do wyznaczonego celu - mówi.

Reklama

Białczanie zajęcie wznowią 15 stycznia. - Rundy wiosenne mamy lepsze niż jesienne i liczę na utrzymanie tej tendencji. Chłopaki wiedzą, z czym wiążą się zimowe przygotowania, jakie będą obciążenia, chociaż nie obejdzie się też i bez nowinek treningowych. Jestem pełen nadziei, że praca przyniesie efekt - dodaje Wądrzyk.

Czy Tempo uda się na zgrupowanie przedsezonowe czy też ich bazą będzie Białka i okolice? - Mamy zaplanowany termin tygodniowego mikrocyklu, ale o tym muszę porozmawiać z chłopakami. Udział w takim zgrupowaniu byłby świetną informacją, ale jeżeli frekwencja na nim ma być średnia czy przeciętna, to nie ma sensu tego robić. Na miejscu będziemy mieli również odpowiednie warunki - przyznaje.

Reklama

MKS Trzebinia, Radziechowy Wieprz, LKS Bestwina, Beskid Andrychów, Podbeskidzie II Bielsko-Biała, Sokół Przytkowice, BKS Bielsko-Biała, Skawinka Skawina - tak prezentują się sparingpartnerzy Tempo. Mecze będą rozgrywane na boiskach ze sztuczną nawierzchnią w Lachowicach, Chełmku, Bielsku-Białej i Myślenicach.

Seniorzy Tempo Białka liczą na awans do IV-ligi, a tymczasem na tym poziomie rozgrywkowym grają od tego sezonu Ladies Tempo Białka. Są nawet liderkami rozgrywek. - Interesuję się wynikami drużyny dziewczyn, podobnie jak chłopaki. Gratuluję dziewczynom i Jarkowi Gąstale, z którym miałem możliwość współpracowania, wyników. To, że w Białce powstał pierwszy ligowy żeński zespół w powiecie pokazuje, że Tempo Białka idzie do przodu, rozwija się. Nie można tylko skupiać się na drużynie seniorów, ale też na juniorach czy teraz Ladies i te sekcje rozwijać - uważa Wądrzyk.

Reklama

W czołówce ligi okręgowej znajdują się po pierwszej części sezonu również dwie inne drużyny z naszego powiatu - Garbarz Zembrzyce jest czwarty, Babia Góra Sucha Beskidzka piąta. - Fajnie, że Garbarz i Babia Górą są wysoko, bo świadczy to dobrze o poziomie powiatowej piłki. Nie znalazły się na tych pozycjach przypadkowo. Wiadomo, że każda drużyna ma niedosyt po niektórych meczach, uważa, że ma za mało punktów i chociaż zarówno z Garbarzem, jak i Babią Górą, wygraliśmy, to te mecze były naprawdę dla nas trudne. Mocno kibicuję też Grześkowi Kmiecikowi, z którym w przeszłości się spotkałem na linii trener-zawodnik (chodzi o Beskid Andrychów), ale też i innym chłopakom z Babiej Góry, których prowadziłem (chodzi o Maćka Stróżaka i Grześka Talagę, których Wądrzyk trenował również we wspomnianym Beskidzie - przyp. red.) - dodaje.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama