Krzysztof Jodłowiec po 2,5 sezonach spędzonych w BCS Zawoja odchodzi z klubu. Nowym szkoleniowcem zawojan został Jacek Kudzia, który z kolei pożegnał się z funkcją trenera Naroża Juszczyn. Karuzela trenerska zatem w pełni. - Bardzo podobała mi się praca, jaką trener Kudzia wykonał w Żurawiu Krzeszów. Zbudował tam solidną drużynę - mówi prezes BCS Zawoja Łukasz Stopka.
BCS Zawoja ma za sobą bardzo dobry sezon w wadowickiej A-klasie. Zawojanie skończyli go na szóstym miejscu. Rok temu zawojanie finiszowali na dziewiątym miejscu. Sezon 2016/2017 to z kolei awans z B-klasy do A-klasy, kiedy to Jodłowiec objął drużynę w połowie sezonu. - Celem nie był awans, ale poprawienie gry i pokazanie chłopakom, czegoś nowego. Uważam, że się to udało, a przy okazji zapewniliśmy sobie promocję już w tamtych rozgrywkach. Obserwując losy beniaminków z okolicy, to klub z Zawoi nie walczył o utrzymanie w kolejnych rozgrywkach, na czym nam zależało - mówi Krzysztof Jodłowiec.
Skoro było tak dobrze, to dlaczego drogi Jodłowca z Zawoją się rozchodzą? - W trakcie sezonu mogłem się domyślać, że coś się będzie działo. Pewne rzeczy również zaczynały mi nie odpowiadać. Zawsze zakładam sobie jakiś cel, ale też realnie stąpam po ziemi. Wiem, że w Zawoi chcą opierać się na zawodnikach miejscowych. Życzę klubowi jak najlepiej. Bardzo sobie chwalę z prezesem Stopką - uważam, że mało jest takich solidnych, kompetentnych i prawdomównych w piłce - dodał Jodłowiec.
- Doszliśmy wspólnie do porozumienia, żeby zakończyć współpracę. Przyszedł czas na zmiany i nowy trener będzie miał zadanie przebudować zespół. Trener Jodłowiec bardzo dużo zrobił dla naszego klubu, dźwignął go sportowo - mówi Łukasz Stopka i dodaje: - Wraz z trenerem Krzysztofem Jodłowcem odchodzi również jego brat Grzegorz. Do Tempo Białka wraca Szymon Pena. To już pokazuje, ze zmian będzie dużo w drużynie. Oczywiście skład zostanie uzupełniony, to jednak będą bardziej zawodnicy miejscowi lub tacy, którzy już w przeszłości grali w Zawoi. Na pierwszych zajęciach trener Kudzia powinien mieć wystarczającą kadrę, a jak on to później sobie poukłada, to zobaczymy - podsumował prezes BCS Zawoja.
Jeszcze przed zakończeniem sezonu Jodłowiec dowiedział się, że w kolejnych rozgrywkach nie będzie szkoleniowcem BCS. - Nie zastanawiałem się, co dalej, czy będę trenerem. Daję sobie jeszcze czas, chociaż propozycję już się pojawiają. Czy z powiatu suskiego? Na chwilę obecną nie. Skupiam się także na ukończeniu kursu UEFA B - przyznaje Krzysztof Jodłowiec.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze