Reklama


KLASA A: Żuraw rozbroił Strzelca, szalona końcówka w derbach BCS-Jałowiec, Lachy zatrzymane w Skawinkach

02/04/2023 20:23

Warunki do gry były w niedzielnych spotkaniach dalekie od komfortowych, ale nie przeszkodziły one w zdobyciu wielu goli czy, jak to miało miejsce w meczu BCS Zawoja z Jałowcem Stryszawa, trzymać w napięciu do końca. Mecz BCS-Jałowiec w porównaniu do wszystkich pozostałych rządził się jednak swoimi prawami, bo był rozgrywany na stadionie w Lachowicach.

Rozbili bank

Najwyższą w sezonie wygraną odniósł Żuraw Krzeszów. W naszej zapowiedzi napisaliśmy, że boisko w Budzowie może być ostatnim w tym sezonie bastionem, gdzie ktoś postawi się liderowi tabeli. Nie dość, że nic takiego nie miało miejsca, to jeszcze Żuraw do przerwy zdobył cztery gole, a w drugiej dorzucił o jedną bramkę więcej. A mógł przecież spokojnie kontrolować grę i zadowolić się cztero bramkowym zwycięstwem.

- Patrzymy tylko na siebie, nie interesują nas inne kluby czy to, jaką mamy przewagę w tabeli - mówi tymczasem Maciej Mrowiec, dla którego wizyta na stadionie w Budzowie była... pierwsza. - Boisko było dobrze przygotowane, tylko wiadomo, że z powodu warunków atmosferycznych przypominało gąbkę. Z tego powodu pod koniec meczu warunki do gry były już trudne - dodał.

Reklama
Maciej MrowiecMaciej Mrowiec

Wynik meczu otworzył Dawid Litewka, który popisał się celnym uderzeniem z 16 metrów. Na 2:0 po prostopadłym podaniu do Jakuba Talagi podwyższył Wojciech Stuglik. Gole numer trzy i cztery były do siebie podobne. Najpierw Litewka podaje do Grzegorza Szymońskiego i Żuraw ma trzy gole zapasy. Po chwili role się odwróciły - to Szymoński podaje do Litewki, a ten zdobywa drugą, nie ostatnią, bramkę w to niedzielne popołudnie.

W drugiej połowie hattricka skompletował Litewka, dwukrotnie z rzutów wolnych trafił prezes Żurawia, Krzysztof Ćwiertnia, gola dołożył rezerwowy Mateusz Mika,a raz niefortunnym trafieniem popisał się jeden z zawodników gospodarzy.

Reklama

Żuraw zatem może spokojnie obmyślać strategię na sezon 2022/2023 w lidze okręgowej, a Strzelec cóż... Trener Jarosław Gąstała kolejny raz otrzymał wykładnię, że jak  Strzelec ma grać w weekend, to zdecydowanie lepszą opcją jest sobota. Z ważnych rzeczy z tego spotkania odnotowujemy powrót do składu Żurawia Grzegorza Talagi.

Strzelec Budzów - Żuraw Krzeszów 0:9 (0:4)

Gole dla Żurawia: Litewka (trzy), Ćwiertnia (dwa), Szymoński, Mika, Stuglik, samobójczy.

Składy:

Strzelec: Dróżdż - Biel (46' Gałuszka), Burliga, J. Głuc (46' D. Głuc), Kania (60' Ryszawy), Korczak (60' M. Parszywka), J. Mirocha (80' K. Mirocha), J. Parszywka (46' Janiszewski), Partyka (46' Kawala), Pęcek, Pinto.

Reklama

Żuraw: Kachnic - Dybał, Starowicz, Bizoń (55' Skrzypek), J. Talaga, Litewka (70' Wajdzik), Ćwiertnia, Motor (80' Lociński), Shymanytsia (55' G. Talaga), Szymoński (55' Górny), Stuglik (70' Mika)

Nauka

Kilka wniosków po meczu z Koroną Skawinki wyciągnął trener Lachów Lachowice, Bartłomiej Sałapatek. Pierwszy jest tak, że nie ma sensu na siłę grać w takich warunkach, gdy woda stoi na boisku. Jeżeli jest jednak już taka decyzja (a popierały ją oba kluby, chociaż Lachy proponowały rozegranie meczu w w Lachowicach), to trzeba się do tych warunków szybko dostosować. Punkt trzeci jest bardziej przyziemny, czysto sportowy, czyli nie można zapominać o asekuracji.

Reklama

Korona o wiele lepiej weszła w mecz i po 20 minutach prowadziła 2:0. Gole dla podopiecznych Andrzeja Sermaka zdobyli Maksymilian Pająk i Dawid Gielata. Zwłaszcza gol numer dwa był kuriozalny, bo piłka po strzale z dalszej odległości zatrzymała się w kałuży, a dobitka okazała się skuteczna. Na 3:0 po dośrodkowaniu z prawej strony trafił Krystian Palacz. Tuż przed zakończeniem pierwszej połowy szczęście uśmiechnęło się do przybyszów z Lachowic. Mateusz Kąkol wycofał na 16 metr, a gola zdobył Jan Śpiewla.

Lachy lepiej prezentowały się po przerwie, ale szwankowało w drużynie z Lachowic wykończenie. Tymczasem Korona po nieporozumienia w szeregach Lachów zdobyła, za sprawą Bartłomieja Klimowskiego, czwartego gola. Mecz po "samobóju" kończy się wynikiem 4:2 dla gospodarzy.

Reklama
- Korona lepiej weszła w mecz i zdobyła dwa gole. Spotkanie to, rozegrane na normalnej nawierzchni, powinno otworzyć oczy moim podopiecznym. jak takie mecze będą wyglądały na obcych stadionach. Piłka może odskoczyć, zatrzymać się w kałuży, nabrać innego poślizgu - po półrocznej przerwie od gry na takiej murawie, musimy sobie pewne rzeczy przypomnieć. Nie będzie futbolówka chodziła od nogi do nogi, trzeba zagrać mocniej, zdecydowanie. Musimy pamiętać o asekuracji, bo w Skawinkach w kilku momentach jej brakowało. Cały czas się uczymy i na pewno wyciągniemy wnioski po tym spotkaniu - powiedział Bartłomiej Sałapatek.
Bartłomiej SałapatekBartłomiej Sałapatek

Korona Skawinki - Lachy Lachowice 4:2 (3:1)

Reklama

Gole dla Korony: Pająk, Gielata, Klimowski, Palacz.

Gole dla Lachów: Jan Śpiewla, samobójczy.

Składy:

Korona: Stawowy - Gwiżdż, Frosztęga, Skupień, Nowak, M. Palacz, K. Palacz, Kania (75' Lempart), Klimowski (86' Fabiś), Gielata (80' Piwowar), Pająk.

Lachy. Nowak - Sanietrzyk (75' Bogdanik), S. Kachel, Pyrzyk, Kąkol, Jakub Śpiewla, Wątroba (46' P. Lasik), Ponikwia (60' Spyrka), Jan Śpiewla, D. Kachel, Bogacz (65' M. Lasik).

BCS mówi dzień dobry

Piłkarskie starcie między stolicami dwóch największych gmin w powiecie suskim przekonująco rozstrzygnęła na swoją korzyść drużyna spod Babiej Góry. Dla zespołu prowadzonego przez Jacka Kudzię była to pierwsza tak pokaźna zdobycz bramkowa z faworyzowanym rywalem od prawie 3 lat, gdy BCS czterema trafieniami punktował Olimpię Chocznię jeszcze przed reorganizacją A-klasy. W Jałowcu z kolei raczej nikt już nie udaje, że edycję, podczas której wszyscy czekają na odejście Krzeszowa, lepiej potraktować jako przejściową w budowaniu składu na przyszłe boje. Sławomir Bączek nie obawiał się zatem wystawić w środku pola 15-letniego Kubę Pochopnia i 17-letniego Macieja Bachula.

Reklama

Deszczowa pogoda mogła zniechęcić obie ekipy do żwawszych akcji, jednak boisko w Lachowicach, które w niedzielę zastąpiło zawojski obiekt, nie sprzyja bezbramkowym wynikom. Pierwszy podpis na liście strzelców został złożony przez Eryka Wróblewskiego, który po raz kolejny udowodnił jak jego obecność podnosi potencjał ofensywny BCS'u. Celny strzał przy słupku w 18. minucie był ozdobą bardzo aktywnego w jego wydaniu występu, w którym stale zagrażał Jałowcowi. Jeszcze przed upływem pół godziny gry Zawoja sensacyjnie podwyższyła wynik po trafieniu Bartłomieja Ficka z rogu szesnastki. Kreatorem bramkowej sekwencji był Dawid Bartyzel, który chwilę wcześniej znakomicie dobiegł do pozornie bezpańskiej piłki, przytrzymał ją i oddał nadbiegającym kolegom. Na dobrym występie 20-letniego gracza cieniem kładą się jednak dwa zupełnie niepotrzebne żółte kartoniki pokazane przez arbitra.

Przed zejściem do szatni kontakt zdołał złapać Jałowiec po zamieszaniu wywołanym rzutem rożnym, z którego skorzystał  Łukasz Sitarz. Dla niedawnego gracza Skawiec, dla których zdobył jesienią 8 goli,  było to jednocześnie debiutanckie trafienie w koszulce Stryszawy. Krótko po 70. minucie klasyczną lagę od stojącego między słupkami Adama Pająka przyjął Robert Głuszek, by doprowadzić do wyrównania znakomitym uderzeniem tuż pod poprzeczką.

Reklama

Utrata zawodnika na kwadrans przed końcowym gwizdkiem nie zniechęciła jednak Zawoi do zgarnięcia pełnej puli punktowej. Błędy w ustawieniu Stryszawy, która za bardzo skupiła się na próbach zmiany wyniku, zostały skrupulatnie wykorzystane przez podopiecznych Jacka Kudzi, obecnego zresztą w wyjściowym składzie. W 86. minucie Rafał Pasierbek, nominalny obrońca, znalazł się samotnie w polu karnym Jałowca, gdzie wygrał pojedynek z Głuszkiem i późniejsze “sam na sam” z Pająkiem. W doliczonym czasie gry BCS zaimponował za to szybkim przejściem do kontrataku po przejęciu złego wybicia piłki przez golkipera Stryszawy. Z całkowicie odsłoniętych tyłów Jałowca skorzystał Dawid Smyrak po podaniu na wolne pole od Wiktora Trybały.

BCS Zawoja - Jałowiec Stryszawa 4:2 (2:1)

Reklama

Gole dla BCS: Ficek, Wróblewski, R. Pasierbek, Smyrak.

Gole dla Jałowca: Sitarz, Głuszek.

Składy:

BCS: Gaweł - Szczurek, Motowidło (75' Świtek), M. Pasierbek, R. Pasierbek, Trybała, Wróblewski, Kudzia, Ficek, Smyrak.

Jałowiec: Pająk - Harańczyk, Polak, Rybak (46' Korczak), Głuszek, Pochopień (60' Czuper), Bachul, Wągiel (75' Świerkosz), Bańdura (75' Elżbieciak), Witek, Sitarz.

Coś gorszego od remisu

Kolejną drużyną z naszego powiatu, która zmierzyła się z przebranżowanym na ukraińską drużynę, czyli Spartakiem Skawce, był Dąb Sidzina. Na co stać młodych zawodników ze Skawiec, to zapewne pokażą kolejne mecze. Pewne jest, że zespół z Sidziny był bliski wygranej w niedzielne popołudnie.

Reklama

Przy okazji meczu w Skawcach można było się przekonać, ile dla drużyny z Sidziny znaczy Damian Staszczak. Jego powrót do składu (wszyscy w Sidzinie mają nadzieje, że już na stałe) spowodował znaczne ożywienie w ofensywie Dębu. To właśnie Staszczak dograł piłkę do Mariusza Lipy, a ten otworzył w 20. minucie wynik spotkania.

W samej końcówce pierwszej połowy gospodarze mieli rzut karny po faulu na jednym z zawodników gospodarzy. Na gola zamienił go Oleksandr Lisovyi.

Od mocnego uderzenia mogła rozpocząć drugą połowę drużyna z Sidziny. Najpierw minimalnie obok bramki strzelał Staszczak, a kilka minut później po uderzeniu tego samego zawodnika świetną paradą popisał się bramkarz Artem Meichuk. Im bliżej zakończenia spotkania, tym częściej do głosu dochodzili gospodarze. Więcej goli w Skawcach jednak nie padło.

- Warunki do gry były ciężkie, ale mimo to mecz był ciekawy i mógł się podobać. Posiadaliśmy przewagę w pierwszej połowie i zagraliśmy solidnie. Szkoda, że na początku drugiej połowy nie wykorzystaliśmy żadnej ze stworzonych okazji. W końcówce lepiej prezentował się Spartak. Czujemy niedosyt po tym remisie, ale szanujemy ten punkt. O wiele bardziej od wyniku jestem zmartwiony kontuzją kolana Patryka Zawory. To jeden z najmłodszych i najzdolniejszych zawodników. Czekamy na powrót Patryka i pozostałych nieobecnych zawodników do zdrowia - powiedział trener Dębu, Piotr Żmudka.
Piotr ŻmudkaPiotr Żmudka

Spartak Skawce - Dąb Sidzina 1:1 (1:1)

Gol dla Spartaka: Lisovyi

Gol dla Dębu: Lipa.

Składy:

Spartak: Meichuk - Amiraslanov, Biliavskyi, Burko, Fastovets, Karpovskyi (46' Santarosa, 70' Bozniak), Lisovyi, Miś, Rudiuk, Vurchenko, Stoliarchuk.

Dąb: Wójcik – Zawora (30' J.Maj), B.Kolaniak, T.Mazur, Ł.Motor, D. Klimowski (75' K.Lipa), G.Kolaniak, K. Tempka, M.Maj  (75' Sz.Kaczmarczyk), D.Staszczak (80' A.Kulka 80`), M.Lipa (T.Lipka 80`) .

Kolejka nr 15
2023-04-01
16:00 KS Bystra 2  :  0 Żarek Barwałd
2023-04-02
12:30 Strzelec Budzów 0  :  9 Żuraw Krzeszów
16:00 Korona Skawinki 4  :  2 Lachy Lachowice
16:00 Spartak Skawce 1  :  1 Dąb Sidzina
2023-04-01
15:00 Leńczanka Leńcze 1  :  0 Huragan Skawica
2023-04-02
16:00 BCS Zawoja 4  :  2 Jałowiec Stryszawa

Poz Zespół M Pkt Bramki+ Bramki-
1 Żuraw Krzeszów 24 70 124 21
2 Lachy Lachowice 24 41 68 55
3 Jałowiec Stryszawa 24 41 70 37
4 Halniak Maków Podhalański 24 40 55 46
5 KS Bystra 24 37 43 48
6 Leńczanka Leńcze 24 36 57 60
7 Korona Skawinki 24 35 46 37
8 Strzelec Budzów 24 32 45 68
9 BCS Zawoja 24 28 48 53
10 Spartak Skawce 24 28 43 47
11 Dąb Sidzina 24 22 28 64
12 Żarek Barwałd 24 18 35 69
13 Huragan Skawica 24 15 25 82


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama