W niedzielę o godzinie 14 na stadionie w Zawoi ma odbyć się mecz w ramach 12. kolejki suskiej klasy A pomiędzy BCS Zawoja i Huraganem Skawica.
Od strony czysto sportowej sytuacja wygląda tak: BCS Zawoja notuje serię czterech przegranych spotkań z rzędu i zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli. Huragan Skawica po zmianie na stanowisku trenera wyraźnie odżył i jest niepokonany od pięciu kolejek (w tym czasie Huragan wygrał trzy mecze). Oba zespoły dzielą cztery punkty - na rzecz klubu ze Skawicy. Derby rządzą się swoimi prawami i od strony sportowej w takim meczu trudno wskazać faworyta.
Od strony organizacyjnej przegrany tego meczu jest już znany - to prawdziwi kibice, którzy chcieliby mecz o prymat w gminie Zawoja zobaczyć na żywo.
Poprzedni mecz w Zawoi zakończony remisem 3:3 był szeroko komentowany w tamtejszej gminie, w tym i na forum samorządowym, jeszcze długo po jego zakończeniu. Nie chodziło niestety o jego poziom sportowy.
- Nie chcemy przeżywać powtórki z rozrywki z poprzedniego sezonu. Klub BCS Zawoja jako organizator meczu jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo wszystkich jego uczestników podczas jego trwania. W poprzednim sezonie niewiele brakowało, a spotkanie zostałoby przerwane po ogłuszeniu sędziny bocznej, obok której spadła petarda hukowa. To był moment zapalny tamtego spotkania, po którym otrzymaliśmy karę jako gospodarz, ukarany został też Huragan za zachowanie swoich sympatyków. Gdyby mecz został wówczas przerwany, to największa kara spadłaby na nas, bo nie zabezpieczyliśmy obiektu. Wszyscy wiemy, jaką karę otrzymało Naroże Juszczyn w tym sezonie, jak został trafiony kamieniem sędzia boczny (kara finansowa plus zamknięcie stadionu na trzy spotkania - przyp. red.). Nie był to jedyny argument za tym, żeby najbliższy mecz odbył się bez udziału kibiców. Fani Huraganu pojawili się na poprzednim spotkaniu na naszym stadionie na długo przed rozpoczęciem pierwszego gwizdka sędziego. Nie mieliśmy szans, żeby sprawdzić, co wnieśli na stadion. Jak później pokazał przebieg spotkania, oprócz petard hukowych i rac, był to również i alkohol, szklane butelki. Były tam również osoby niepełnoletnie. Część osób była zamaskowana, niektórych trudno było zidentyfikować. Zachowywali się agresywnie, wulgarnie już przed meczem. Nie będę komentował dopingu i ich lżenia na nasz klub i Zawoję. Nikt nie chciałby w takich okolicznościach obserwować żadnego spotkania. Mimo to sondowałem możliwość wynajęcia ochrony na najbliższy mecz. Firma z Suchej Beskidzkiej odmówiła. Firma z Krakowa, która specjalizuje się w spotkaniach podwyższonego ryzyka, podała taką kwotę, że odstąpiłem od tego pomysłu. Nasze służby porządkowe, które pojawiają się na naszych spotkaniach, są niewystarczające. Miałbym i tak problem ze znalezieniem ludzi na derbowy pojedynek, bo ci, którzy byli na poprzednim meczu porządkowymi, teraz nie chcieli się narażać i biegać w kamizelkach służb porządkowych. Przekazałem taką informację prezesowi Huraganu, panu Wajsmanowi. Byłem i jestem gotów do rozmów z oficjalnym przedstawicielem kibiców Huraganu i prezesem na temat ich obecności na naszym stadionie podczas derbów. Nikt nie podjął jednak oficjalnie tematu, nikt nie chciał wziąć za nich odpowiedzialności. Tymczasem jestem po rozmowie z dzielnicowym. W trakcie meczu koło stadionu mają być trzy patrole policji - powiedział prezes BCS Zawoja, Łukasz Stopka.Reklama
Temat niedzielnego meczu poruszyliśmy także w rozmowie z prezesem Huraganu Skawica, Piotrem Wajsmanem.
- Zadzwoniłem w innej sprawie do prezesa Stopki i otrzymałem informację, że mecz derbowy odbędzie się bez udziału publiczności. Prezes Stopka zwracał uwagę na koszta związane z wynajęciem profesjonalnej firmy ochroniarskiej. Wiem, ile taka firma bierze za takie wydarzenie i się nie dziwię decyzji prezesa. Wracając do poprzednich derbów w Zawoi, to mówiłem to i w trakcie spotkania na komisji w gminie, że w tamtym spotkaniu na trybunach byli nie tylko mieszkańcy Skawicy i Zawoi, ale i innych miejscowości. Dowiedziałem się zresztą, że feralną petardę rzuciła osoba spoza naszej gminy, która nie miała na sobie emblematu naszego klubu, lecz innego. Zorganizowana grupa kibiców Huraganu miałaby wejść na mecz w Zawoi? Nie posiadamy takiej, więc nie ma tematu. Czy gdyby powstała lista 50 osób z imienia i nazwiska, którzy mieliby wejść na stadion w Zawoi jako kibice Huraganu, to czy wziąłbym za nich odpowiedzialność? Nie i to jest w tej całej sytuacji, w jakiej jesteśmy, najbardziej smutne. O ile o zachowanie seniorów naszego klubu, którzy w tamtym meczu byli też na trybunach, nie zaprzeczam, bym się nie obawiał, o tyle o tych młodszych kibiców już tak - skomentował prezes Wajsman.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Ciekawe jak zakończyła się sprawa ataku maczetami na busa z kibicami z Brodów po meczu w Sidzinie, która miała miejsce rok temu. Jak zwykle pewnie wszystko "rozeszło się po kościach".
Niestety tak. Ucichlo wszystko. Tylko zastanawiam się jaki wtedy miał sens aby na meczu jakieś B klasy robić taką szopkę A później atakować busa. Typowa zachowanie dziczy z zydowi
Ten "fanclub" jest podobno znany z takich akcji. Niewiele później wpadli do McDonalda w Mogilanach i kroili barwy dzieciakom z rodzicami po meczu Wisły.
Za ten mecz w Zawoii BCS powinien dostać taką żeby na więcej razy wiedzieli jak się organizuje imprezę o podwyższonym ryzyku. Widzieli co się działo to trzeba było stanąć pod trybuną. Stały sieroty pod strzechą budynku klubowego a na koniec odwrócili kota ogonem jacy to oni poszkodowani. Po meczu jesiennym w Skawicy były wszelkie przesłanki że w Zawoii będzie tak samo albo gorzej, dlaczego jako gospodarze nie zabezpieczyli imprezy sportowej. Dla mnie to właśnie BCS powinien dostać główną karę i spotkania bez kibiców.
Nie wiem nad czym tu dyskutujecie? Powinni wynająć firmę, lepiej zabezpieczyć, ile by to kosztowało itp. Komu to potrzebne? Ludzie po co wydawać pieniądze na taką patologię? Jak się nie potrafią zachować to niech siedzą w domach. Takie sytuacje w innych dyscyplinach sportowych są niedopuszczalne!!! Śmieszne to wszystko.
Ciekawe jak zakończyła się sprawa ataku maczetami na busa z kibicami z Brodów po meczu w Sidzinie, która miała miejsce rok temu. Jak zwykle pewnie wszystko "rozeszło się po kościach".
Niestety tak. Ucichlo wszystko. Tylko zastanawiam się jaki wtedy miał sens aby na meczu jakieś B klasy robić taką szopkę A później atakować busa. Typowa zachowanie dziczy z zydowi
Ten "fanclub" jest podobno znany z takich akcji. Niewiele później wpadli do McDonalda w Mogilanach i kroili barwy dzieciakom z rodzicami po meczu Wisły.