Podsumowaniem drugiego, ostatniego dnia Babiogórskich Mistrzostw w Halową Piłkę Nożną był konkurs rzutów karnych w spotkaniu o pierwsze miejsce pomiędzy Babiogórskim Centrum Sportu w Zawoi i Młodym Jordanem.
Osiem zespołów, dwie grupy, system każdy z każdym, a na koniec spotkania o miejsce w zależności od zajętej pozycji w tabeli. Niedzielny turniej w kategorii Orlików miał dokładnie takie same reguły, jak sobotni Żaków. Jedno potknięcie w grupie automatycznie powodowało, że z marzeń o końcowym triumfie trzeba było zrezygnować (przynajmniej na rok). Nie dotyczyło to dwóch wymienionych na wstępie drużyn, które rozgrywki grupowe przeszły bez straty choćby punktu,
Oba turnieje łączyło jeszcze coś – wspaniałe emocje, akcje, parady bramkarzy czy gole (zapraszamy do obejrzenia relacji z turnieju, którą przeprowadziliśmy) i coś, co było najważniejsze – radość i uśmiech wszystkich zawodników z powodu rywalizacji na, co podkreślali wszyscy trenerzy, z którymi udało się nam porozmawiać, wysokim poziomie.
Po rozgrywkach grupowych, poznaliśmy rozstawienie meczów o miejsca. W spotkaniu o miejsce siódme zagrały zespoły Tempo Białka i BCS II Zawoja. Mecz zakończył się zwycięstwem drużyny z Zawoi 4:2. Zmieniała się za to sytuacja na parkiecie w meczu o miejsce piąte, w którym spotkały się drużyny Naroża Juszczyn i Strzelca Budzów. Dwukrotnie na prowadzenie wychodzili zawodnicy z Juszczyna (1:0 i 2:1), lecz po końcowym gwizdku sędziego ręce w geście triumfu mogli unieść młodzi piłkarze z Budzowa, którzy wygrali 3:2.
W pierwszych minutach spotkania o miejsce trzecie pomiędzy FA Tokarnia i Jałowcem Stryszawa chcieli rozstrzygnąć losy tego spotkania zawodnicy z Tokarni. Sztuka ta im się udała - po dwa gole zdobyli Mateusz Jopek i Marcel Dragosz. Jałowiec nie rezygnował i za sprawą dwóch, efektownych goli z dystansu Adriana Skrzypka zniwelował rozmiary wygranej drużyny z Tokarni na 4:2.
- Turniej był na bardzo wysokim poziomie sportowym jak i organizacyjnym. Dużo spotkań, zabaw poza meczowych i nagród dla piłkarzy. Cieszę się, że otrzymaliśmy zaproszenie na ten turniej i mam nadzieję, że za rok również weźmiemy w nim udział. W fazie grupowej przyszło nam się zmierzyć z BCS Zawoją II, Strzelcem Budzów i Jordanem Jordanów. Mecze były bardzo wyrównane, ale nasi zawodnicy pokazali się z bardzo dobrej strony i zajęliśmy drugie miejsce w grupie, dzięki czemu mogliśmy walczyć o najniższy stopień podium. W meczu o trzecie miejsce przespaliśmy początek i ciężko było niestety gonić tak dużą stratę bramkową, a mimo to nie poddaliśmy się i do końca walczyliśmy o odrobienie strat. Jestem bardzo zadowolony z drużyny i będziemy nadal ciężko trenować, aby następnym razem osiągnąć jeszcze lepszy wynik - powiedział po zakończeniu spotkania trener Jałowca, Marcin Rzeszótko.
Zadowolony ze zwycięstwa z Jałowcem był trener FA Tokarnia, Gaweł Tyrpa, który przyznał, że i tak nie wynik jest najważniejszy w tym wieku dla zawodników.
Duże emocje zakończone konkursem rzutów karnych czekały na kibiców w zamykającym turniej finałowym spotkaniu pomiędzy BCS Zawoją i Młodym Jordanem. Już w pierwszej minucie do bramki Jordana trafił Patryk Bury. Nie minęło 120 sekund, a BCS za sprawą świetnego trafienia Michała Steca prowadził 2:0. Jordan bardzo szybko złapał jednak kontakt po golu Kamila Siega. Ozdobą meczu bez wątpienia był ostatni turniejowy gol autorstwa Szymona Gościeja. Potem nastąpił konkurs rzutów karnych, w których wygrała drużyna gospodarzy.
Po zakończeniu meczu zapytaliśmy trenerów obu drużyn, Jarosława Ficka (BCS Zawoja) oraz Piotra Kołodziejczyka (Młody Jordan).
Na zakończenie zawodów wręczono także indywidualne wyróżnienia. Najlepszym bramkarzem turnieju został wybrany Filip Pieron (FA Tokarnia). Za zdobycie dziewięciu goli statuetka dla króla strzelców trafiła do zawodnika Młodego Jordana, Jakuba Zygmunta. Patryk Bury (BCS Zawoja) otrzymał wyróżnienie dla najlepszego zawodnika turnieju.
W trakcie niedzielnych zawodów, odbywały się także okolicznościowe konkursy. W grze jeden na jednego, najlepszy okazał się Hubert Worwa (Młody Jordan). Zwycięzcą konkursu siły strzału do bramki został Łukasz Jończyk (BCS Zawoja). Piłka po uderzeniu Jończyka pędziła z prędkością 55 km/h.
Nagrody i wyróżnienia dla zawodników oraz drużyn wręczał wicestarosta suski Zbigniew Hurtniczak.
Piąta edycja Babiogórskich Mistrzostw w Halową Piłkę Nożną przeszła zatem do historii. Prezes Babiogórskiego Centrum w Zawoi, Łukasz Stopka zaprasza tymczasem za rok na szóstą odsłonę rywalizacji do zawojskiej hali.




Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze