Podczas wielkopiątkowych uroczystości w Kalwarii Zebrzydowskiej kardynał Stanisław Dziwisz zwrócił uwagę wiernych na fakt, iż współcześnie w Polsce dochodzi do złośliwych ataków na Kościół i jego ludzi. Przedstawia się ich w złym świetle, wykorzystuje się słabości.
Jedną z największych procesji wielkopiątkowych jest ta, która co roku prowadzona jest dróżkami Męki Pańskiej w Kalwarii Zebrzydowskiej . W godzinach rannych dziesiątki tysięcy pielgrzymów przeszły tradycyjnie Dróżkami Męki Pańskiej. Procesja wielkopiątkowa wyruszyła o świcie spod Domu Kajfasza.
Wierni przypatrywali się scenom męki Zbawiciela, odegranym przez kleryków bernardyńskiego seminarium oraz świeckich z różnych rejonów Polski. W postać Chrystusa w tym roku wcielił się brat Tercjan, alumn II roku seminarium. Pątnicy słuchali także kazań przy poszczególnych stacjach Drogi Krzyżowej.
Słowo pasterskie skierował do wiernych metropolita krakowski kardynał Stanisław Dziwisz, który przewodniczył uroczystościom. Dla pielgrzymów miał specjalne przesłanie.
W Kościele jest obecny Chrystus i jego duch. Jest naszym wspólnym bezcennym dobrem. Najstarszą i najtrwalszą wspólnotą jaką znamy, ogarniającą wszystkie ludy i narody, kultury, języki i tradycje. Znajdujemy w nim obywatelską wspólnotę i oparcie dla naszej wiary. W Kościele jest miejsce dla wszystkich, bo za wszystkich umarł Jezus - podkreślił metropolita krakowski.
Kardynał zaznaczył, że współcześnie w Polsce dochodzi do "złośliwych ataków na Kościół i jego ludzi".
Przedstawia się ich w złym świetle. Wykorzystuje się słabości ludzi tworzących Kościół, aby podważać jego sens. On jest wprawdzie grzeszny z powodu słabości członków, ale jest też święty dzięki świętości boskiego założyciela oraz niezliczonych członków, męczenników i świadków wiary - powiedział kardynał Stanisław Dziwisz.
Według niego odpowiedzią wiernych powinno być przebaczenie nieprzyjaciołom i modlitwa, by i oni odnaleźli drogę do Chrystusa.
Módlmy się także za tych, którzy chcą zbić interes polityczny walcząc z Kościołem. Odpowiedzią powinno być nasze święte życie kapłańskie, zakonne, małżeńskie i rodzinne; żywe świadectwo wiary i miłości- mówił w Kalwarii.
Przywołał też słowa Jana Pawła II z 1979 r., który podkreślał, że bez Chrystusa nie można zrozumieć człowieka, ale i dziejów Polski.
Jeśli odrzucilibyśmy Chrystusa, który jest kluczem do zrozumienia naszego narodu, narazilibyśmy się na zasadnicze nieporozumienie. Nie rozumielibyśmy samych siebie - powiedział kardynał.
Jak dodał, 35 lat temu Jan Paweł II mówił w zupełnie innym kontekście społeczno-politycznym.
Dźwigaliśmy wtedy brzemię komunistycznej i bezbożnej dyktatury. Dziś żyjemy w wolnym kraju, ale wolność w nas, w naszych umysłach i sercach, oraz wokół nas, musimy zdobywać i utrwalać dzień po dniu- dodał kardynał Stanisław Dziwisz.
Wiernym zgromadzonym na uroczystościach wielkopiątkowych przypomniał, jak wytrwałym pielgrzymem kalwaryjskim był Jan Paweł II.
Nowy święty wyrósł na naszej ziemi. Wydeptywał, podobnie jak my wszyscy dzisiaj, dróżki na tej ziemi uświęconej modlitwą niezliczonej rzeczy pielgrzymów kalwaryjskich. On był jednym z nich. Ufam, że dziś jest z nami. Naśladujmy go w jego drodze do Pana Boga i świętości - mówił w Kalwarii metropolita krakowski.
KAMPANIA OPLUWANIA MUZEUM.
HEJTERZY POWIEDZĄ CI,
CO MASZ MYŚLEĆ
Rzesze wiernych przypatrywało się inscenizacji męki Zbawiciela, przygotowanej przez ojców bernardynów oraz świeckich. Spod Domu Kajfasza wierni dotarli Dróżkami Męki Pańskiej do Ratusza Piłata. To tam odczytany został "Dekret skazujący Jezusa na śmierć przez Piłata". Wierni w Drodze Krzyżowej przeszli na Wzgórze Ukrzyżowania, gdzie odprawiona została liturgia Wielkiego Piątku. Ciało Chrystusa w Eucharystii zostało przeniesione do Kaplicy Grobu na szczycie góry. Do niedzieli będzie trwała jego adoracja.
(wp)
foto: Adam Dyrcz.
Więcej zdjęć już wkrótce na naszym profilu facebook
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze