Dwa koncerty dla amerykańskiej Polonii w New Britain ma za sobą Justyna Biedrawa. - Absolutnie nie czułam, że jestem na "obcej ziemi" - mówi wokalistka i autorka tekstów rodem z Sidziny.
Zaproszenie na koncerty do Stanów Zjednoczonych były dużą niespodzianką dla Justyny Biedrawy.
Sidzinianka nie wiedziała m.in. jakiej reakcji spodziewać się po tamtejszej publiczności. Jeszcze przed pierwszym występem, wszystkie jej obawy zostały rozwiane.
- Zaskoczyła mnie ogromna gościnność Polonii w Stanie Connecticut. Zostaliśmy przywitani tam z niesamowitą serdecznością, co sprawiło, że absolutnie nie czuliśmy, że jesteśmy na "obcej ziemi". Pomimo że był to mój pierwszy wyjazd do Stanów, to o Stanach wiedziałam już sporo, bo kraj ten znamy z filmów, seriali, z relacji wielu osób, które zwiedziły go wzdłuż i wszerz. Najciekawsza jednak w naszym wyjeździe była możliwość doświadczenia tego, jak naprawdę wygląda codzienne życie społeczności polskiej w Stanach, poznanie bardzo różnych historii związanych z poszukiwaniem swojego "American dream". Poznaliśmy fantastycznych ludzi i ich bardzo ciekawe historie - powiedziała Biedrawa.Reklama
Pierwszy koncert miał miejsce 4 listopada, a drugi sześć dni później.
- Zdecydowanie to był przedświąteczny prezent, który będzie ciężko przebić czymś innym w tym roku. Niesamowite doświadczenie i ogromna motywacja do dalszej pracy. Podróż do Stanów była tak naprawdę podróżą w nieznane, gdyż absolutnie nie wiedziałam, czego oczekiwać i jak na koncerty zareaguje tamtejsza publiczność. Żadne moje obawy jednak się nie sprawdziły. Podczas koncertów otrzymałam tak dużo ciepła, wsparcia, że nawet nie do końca była przygotowana na taką dawkę pozytywnej energii i emocji. Przede wszystkim zdałam sobie sprawę jak wielką siłę ma muzyka, bo to dzięki niej mam okazję przeżywać takie chwile i przygody. Uświadomiłam sobie jeszcze mocniej, jak bardzo kocham tworzyć, śpiewać i dzielić się swoją twórczością. Po reakcjach jakie otrzymałam po koncertach, zdałam sobie także sprawę, jak bardzo, pomimo wszelkich różnic, tak naprawdę jesteśmy do siebie podobni i zmagamy się w życiu z podobnymi problemami, emocjami, niezależnie od tego, gdzie mieszkamy - dodała.Reklama
Jak się okazuje, koncerty w Stanach Zjednoczonych nie były jedynym zaskakującym projektem muzycznym dla Justyny Biedrawy w tym roku. W sobotę 9. grudnia, Biedrawa wystąpi gościnnie podczas koncertu z okazji 36-urodzin Pidżamy Porno w klubie Studio w Krakowie
- To kolejny dowód na to, jaką muzyka ma moc! Z Grabażem ((Krzysztofem Grabowskim), liderem zespołu Pidżama Porno, poznaliśmy się już jakiś czas temu. Zgodnie z moją wiedzą, Krzysztof usłyszał o mnie po publikacji mojej słynnej piosenki protestacyjnej. W tym roku zespół obchodzi swoje 36-te urodziny, z tej okazji wyruszył w urodzinową trasę, a mnie zaprosił jako gościa, który wystąpi na koncercie w Krakowie. Wszystkich fanów muzyki Pidżama Porno serdecznie zapraszam 9 grudnia, do Klubu Studio! - zachęca Justyna Biedrawa.Reklama
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze