Zawodnicy Jordana Jordanów mają za sobą serię badań, które na co dzień wykonywane są na zawodowych sportowcach.
Kurs na Bieruń obrali pod koniec listopada zawodnicy Jordana Jordanów, gdzie w klinice Galen Rehabilitacja przeszli szczegółowe badania. Wizyta lidera podhalańskiej okręgówki w Bieruniu nie byłaby możliwa bez pomocy wychowanka jordanowskiego klubu, doktora Tomasza Orawczyka.
- W przeszłości to był nasz bardzo dobry bramkarz, na którym się zresztą wzorowałem, a który poświęcał mi wiele czasu na indywidualne treningi. Do 14-15 roku życia byłem zresztą bramkarzem, potem zostałem napastnikiem - zdradza ciekawostkę trener Jordana, Jakub Jeziorski.Reklama
Ciekawostek, ale już po badaniach w Bieruniu, związanych z informacjami na temat zdrowia, ale i predyspozycji swoich podopiecznych, trener Jeziorski miał o wiele więcej.
- Świetnie w jednym z testów, próby nóg wypadł Michał Ryś. Padło nawet stwierdzenie, że gdyby nad nim popracować 1-2 miesiące, to mógłby osiagnąć w tej kwestii poziom zawodników z Bundesligi - powiedział trener Jordana.
Same badania miały na celu ocenę stanu zdrowia zawodników, a także ich podatności na kontuzje. Zawodnicy mieli do wykonania różnorodne zadania (ogólnie najlepiej wypadł w nich Adam Wójtowicz, na drugim miejscu był Maks Teper), dzięki którym dostarczana była informacja zwrotna odnośnie deficytów, słabych punktów, ale także mocnych stron.
- Głównym celem był obraz kontuzjogenności zawodników, czyli nad czym należy pracować z danym zawodnikiem, w czym ktoś jest dobry, a gdzie są zaniedbania. Wyniki takich badań to kopalnia informacji dla trenera - podsumował Jeziorski.
Wszystko wskazuje na to, że wizyta Jordana w Bieruniu to nie była ostatni akt współpracy jordanowskiego klubu z doktorem Orawczykiem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze