Nowy rozdział w swoim sportowym życiu rozpoczął Jakub Pietrusa.
Po zakończeniu edukacji w Liceum Ogólnokształcącym w Suchej Beskidzkiej nastąpiły dwie, bardzo istotne zmiany u Jakuba Pietrusy. Obie się ze sobą łączą - stryszawianin obrał ostatecznie kurs nie na Katowice, ale na Zamość, gdzie kontynuuje naukę oraz trenuje pod okiem Andrzeja Gdańskiego z klubu KS Agros Zamość.
- Mam za sobą miesiąc treningów na podstawie planów trenera Gdańskiego. Po 3-4 miesiącach startowych, weszliśmy w cięższy trening. Z tego powodu nogi są ciężkie, ale na tym etapie muszą takie być. Jest praca, którą trzeba wykonać. Jeżeli chodzi o uczelnię, otoczenie czy same miasto, wszystko jest jak najbardziej w porządku - mówi Pietrusa.Reklama
Mimo że Pietrusa teraz na co dzień trenuje w Zamościu, to kiedy wraca w rodzinne strony, pojawia się na stadionie lekkoatletycznym w Suchej Beskidzkiej.
- Całkiem niedawno spędziłem tydzień w Stryszawie i w tym czasie można mnie było spotkać w Suchej - dodaje.
Nowy trener, nowe metody treningowe, nowe otoczenie, ale plany u Kuby Pietrusy, o zawojowaniu największych stadionów lekkoatletycznych, się nie zmieniają.
- W przyszłym roku jest kilka imprez, w których chciałbym się pokazać. Planem jest wystartowanie w Mistrzostwach Europy w sztafecie oraz indywidualnie. Niebawem rozpocznie się sezon halowy - w naszym kraju będą połączone zawody seniorów i U-23. Jestem nadal młodzieżowcem, więc liczę na medal w tej kategorii, a może i w seniorach osiągnę dobry wynik? Są jeszcze zawody w Belgradzie, gdzie odbędą się halowe mistrzostwa świata, ale start tam pozostaje bardziej w strefie marzeń. Patrzę w pierwszym rzędzie na to, co jestem w stanie osiągnąć podczas zawodów w Polsce i na tym się skupiam - mówi Jakub Pietrusa.Reklama
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze