Reklama


IV-LIGA: Puzik dośrodkowuje, Marek strzela, a Wałach broni karnego!

23/10/2021 18:19

Tytuł newsa zawiera najważniejsze wydarzenia ze spotkania Tempa Białki z TS Węgrzce.

Cel na to spotkanie był jeden - wygrana. Wszyscy w Białce doskonale zdają sprawę, jak wiele punktów w ostatnim czasie uciekło beniaminkowi, a ten sezon, w zasadzie to reforma, która nastanie po nim, są nieubłagane. Tylko załapanie się do pierwszej ósemki spowoduje, że w rozgrywkach 2022/2023 nadal będzie się grało na IV-ligowym froncie. 

I ta wygrana przyszła, chociaż była zrodzona w bólach, poprzedzona m.in. fantastycznymi interwencjami Jakuba Wałacha, który w pierwszej połowie obronił rzut karny wykonywany przez Damiana Matyję, a po przerwie (jeszcze przy stanie 0:0) efektownie wybronił strzał Damiana Grudnika. Jeżeli ktoś zasłużył na solidny kufel mleka po tym meczu, to bez wątpienia był nim golkiper gospodarzy.

Reklama

Tempo wyszło na mecz z przedostatnią drużyną TS Węgrzce z dwójką napastników - Romanem Hutyrią i Jarosławem Madziałą. Wsparcie dla Hutyrii, który po pierwszych spotkaniach sezonu wydawało się, że zostanie prawdziwym IV-ligowym bombardierem (w sumie takim był przecież w poprzednim klubie, grając na tym poziomie rozgrywkowym), a który ostatnio zatracił swój strzelecki instynkt, było jak najbardziej wskazane. Gra dwójką zawodników z przodu okazała się jednak nieskuteczna - nie chodzi tylko o to, że w pierwszej połowie białczanie nie oddali żadnego celnego uderzenia na bramkę strzeżoną przez Oleksandra Bozhoka. Bardziej o to, że Tempo nie przeważało w środkowej strefie i nie skutkowało to podaniami do przodu czy też do skrzydłowych. Nie było po prostu akcji. 

Mecz zaczął się od pokrzykiwań trenera gości Mateusza Misia, który jak się okazało nazwisk zawodników gospodarzy nie znał, ale wiedział za to, które "numery" mogą sprawić jego podopiecznym kłopoty. - Mają inne numery, musicie się skupić - tak to mniej więcej leciało (faktycznie - Krzysztof Piekarczyk i Dawid Janeczek mieli skorektowane w meczowym protokole numery na koszulkach).

Reklama

Pierwsze groźne akcje w tym spotkaniu miały miejsce po stałych fragmentach gry. Jak się okazało, stałe fragmenty były kluczowe. Zaczęło się od celnego strzału Jana Czapli, z którym problemów nie miał Wałach. Gospodarze odpowiedzieli dwoma kornerami - za pierwszym razem Paweł Marek strzela niecelnie, za drugim z kilku metrów piłkę hen wysoko przenosi nad poprzeczką Madziała.

W 21. minucie Jakub Wcisło podał do Patryka Ochmana, który wpadł w pole karne Tempa, zakręcił Michałem Groniem i podał do Grudnika, a ten z kolei nieczysto trafił w futbolówkę. To był taki pierwszy ostrzegawczy gong dla gospodarzy, że taka gra, bardzo anonimowa, może się w każdej chwili zemścić.

Reklama

Jakby na przekór tym słowom, gospodarze po chwili się zrehabilitowali ładną czwórkową akcją zapoczątkowaną przez Michała Grucę, w której ostatniej fazie niecelny co prawda strzał oddał Krzysztof Piekarczyk, ale jako całość wszystko się w niej zgadzało. Po raz pierwszy głośniej zabrzmiały w tym momencie i brawa od trenera Marcina Pasionka.

To zresztą był bardzo dobry moment białczan w tej części gry - po chwili niecelnie z dystansu przymierzył Puzik, a najlepszej z tych trzech okazji nie wykorzystał Hutyria, który po podaniu od Madziały, zdecydował się od razu na strzał w kierunku bramki gości. Cóż, mógł opanować piłkę i popędzić na spotkanie ze swoim krajanem strzegącym bramki rywala. Nie opanował, nie pobiegł.

Reklama

Po tym zrywie gospodarzy zespół z Węgrzec wyprowadził kontrę po której Wałach ewidentnie sfaulował Grudnika w polu karnym. Jeszcze raz okazało się, że jedenastka to jeszcze nie gol. Wałach wyszedł z tej sytuacji zwycięską ręką. 

To powinien być moment, który spowoduje zmianę w grze gospodarzy i pobudkę. Nie był. Chociaż to Tempo do końca pierwszej połowy stworzyło sobie dwie niezłe okazje - po stałych fragmentach gry, bo w inny sposób trudno było cokolwiek gospodarzom ugrać - to jednak całościowo zawiodło. Te dwie okazje to nieczysty strzał Hutyrii (pod nieobecność Pawła Mentla czy Jana Woźnego, z autu piłki wrzucał Grzegorz Motor) oraz uderzenie w słupek Grucy (teraz można gdybać, czy nie lepszy rozwiązaniem byłoby zostawienie piłki nadbiegającemu Michałowi Groniowi, ale to już historia).

Reklama

Zdarzało się w poprzednich meczach Tempa w Białce, że po przerwie gospodarze brali się do roboty i nie tylko odmieniali losy meczu, ale po prostu lepiej zaczynali grać. Zdecydowanie lepszej gry po przerwie w sobotnim meczu w wykonaniu gospodarzy nie było (powrót do ustawienia z trójką pomocników w środka pola koniec końców oczywiście wypalił), ale za to wygrana była więc... kogo styl obchodzi? Tempo miało jeden cel i go osiągnęło. 

Mogło to uczynić spokojniej, bo Hutyria po podaniu od Grucy fatalnie przestrzelił z kilku metrów. To co nie udało się ukraińskiemu napastnikowi, powiodło się w 66. minucie Markowi.

Reklama

Jeszcze przy stanie 0:0 dwukrotnie w odstępie kilku sekund niebezpieczeństwo pod swoja bramką zażegnał Wałach - odważnym wyjściem uprzedzając Ochamana, a po chwili broniąc uderzenie Grudnika. 

Do końcowego gwizdka sędziego "setek" już nie było - rezerwowi białczan wystąpili w rolach głównych, lecz strzał Huberta Basiury obronił bramkarz, a uderzenie Łukasza Rupy, chociaż celne (właśnie celność uderzeń poprawiła się w drugiej połowie w Tempie), to nie znalazło drogi do bramki Bozhoka. Węgrzce także potrafiły znaleźć się w szesnastce przeciwnika - uderzenia głową czy to Czapli, czy to Patryka Moskali, lądowały jednak w rękawicach golkipera gospodarzy,

Reklama

Momenty przełomowe były w tym spotkaniu miały obie strony. O jednego gola lepsze okazało się Tempo Białka, które dzięki temu zwycięstwu umacnia się w "wymarzonej ósemce".

- Bardzo trudny mecz, z bardzO trudnym rywalem, który zajmuje nieadekwatne miejsce do posiadanych umiejętności. Nie będziemy się czarować, mamy trzy punkty i to jest najważniejsze - krótko, rzeczowo i na temat podsumował sobotnie spotkanie trener Pasionek. 
Marcin PasionekMarcin Pasionek

STATYSTYKI ZE SPOTKANIA TEMPO BIAŁKA - TS WĘGRZCE

I POŁOWA:

  TEMPO BIAŁKA TS WĘGRZCE
STRZAŁY 8 4
STRZAŁY CELNE 0 2
STRZAŁY NIECELNE/ZABLOKOWANE 8 2
RZUTY ROŻNE 5 1
SPALONE 0 2
FAULE 11 11
Ż.K. / CZ. K. 1/0 1/0

II POŁOWA:

Reklama
  TEMPO BIAŁKA TS WĘGRZCE
STRZAŁY 10 8
STRZAŁY CELNE 6 3
STRZAŁY NIECELNE/ZABLOKOWANE 4 5
RZUTY ROŻNE 1 3
SPALONE 2 0
FAULE 5 11
Ż.K. / CZ. K. 2/0 1/0

CAŁY MECZ:

  TEMPO BIAŁKA TS WĘGRZCE
STRZAŁY 18 12
STRZAŁY CELNE 6 5
STRZAŁY NIECELNE/ZABLOKOWANE 12 7
RZUTY ROŻNE 6 4
SPALONE 2 2
FAULE 16 22
Ż.K. / CZ. K. 3/0 2/0

Tempo Białka - TS Węgrzce 1:0 (0:0)

Gol dla Tempo: Marek.

Składy:

Tempo: Wałach - Groń, Marek, Gruca, Wacławik, Motor, Piekarczyk, Puzik, Janeczek, Madziała (46' Rupa), Hutyria (70' Basiura)/

Węgrzce: Bozhok - Czapla, Lesak, Matyja, Jurzec, Chuchro (65' Chuchro), Kwaśny (75' Kwiatkowski) , Ochman, Kosakowski, Grudnik (80' Rdest), Wcisło. 

Kolejka nr 15
2021-10-23
11:00 MKS Trzebinia 1:2 LKS Jawiszowice
11:00 Unia Oświęcim   1:1 Dalin Myślenice
14:00 Słomniczanka Słomniki 0:6 Wieczysta Kraków
15:00 Clepardia Kraków  1:5 Orzeł Ryczów
15:00 Beskid Andrychów  2:0 Wiślanka Grabie
15:00 Sokół Kocmyrzów  2:0 Jutrzenka Giebułtów
15:00 KS Chełmek  2:1 Pcimianka Pcim
2021-10-24
15:00 Garbarnia II Kraków 1:3   Wiślanie Jaśkowice

Poz Zespół M Pkt Bramki+ Bramki-
1 Wieczysta Kraków 34 93 163 19
2 Wiślanie Jaśkowice 34 82 103 38
3 Orzeł Ryczów 34 65 81 47
4 Beskid Andrychów 34 59 68 38
5 Słomniczanka Słomniki 34 56 68 55
6 LKS Jawiszowice 34 56 66 58
7 Unia Oświęcim 34 55 52 50
8 Dalin Myślenice 34 55 68 55
9 Pcimianka Pcim 34 54 75 60
10 Tempo Białka 34 51 61 64
11 Jutrzenka Giebułtów 34 48 40 52
12 Sokół Kocmyrzów 34 45 57 72
13 MKS Trzebinia 34 36 48 73
14 Garbarnia II Kraków 34 36 44 74
15 Wiślanka Grabie 34 26 33 75
16 KS Chełmek 33 23 46 91
17 Clepardia Kraków 34 14 23 106
18 TS Węgrzce 33 13 16 85


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    mlody - niezalogowany 2021-10-24 11:22:07

    Coś nie halo w tabeli. Beskid wygrał (a nie przegrał) 2:0

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama
Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama