Reklama


IV-LIGA: Pcimianka zdemolowana w Białce. Nie wytrzymała tempa gospodarzy

15/08/2021 22:12

Drugi mecz na IV-ligowym poziomie i drugą wygraną ma na swoim koncie Tempo Białka. W niedzielne popołudnie białczanie rozbili trzecią na mecie sezonu 2020/2021 Pcimiankę Pcim 7:1. Rozmiary wygranej mogą szokować, ale prawda jest taka, że był to najniższy wymiar kary, jaki spotkał drużynę Pcimia w Białce!

Tydzień temu spotkanie Tempa Białki z Orłem Ryczów podsumowaliśmy, że białczanie mówią IV-lidze dzień dobry. Po niedzielnym meczu z Pcimianką Pcim można dodać, iż Tempo zaprasza do stołu, a żadna z drużyn nie ma zielonego pojęcia, co zostanie zaserwowane. W meczu z Pcimianką okazało się, że… ona sama.

Tempo to teraz zupełnie inna drużyna, niż jeszcze kilka tygodni temu. Czasami z konieczności należało pewne transfery wykonać - przepis o dwóch młodzieżowcach spowodował, że do Białki trafili m.in. Michał Groń i Tomasz Wacławik. Czasem trzeba było dopuścić do zespołu nieco świeżej (zaprawionej w bojach na IV-ligowym poziomie) krwi - stąd przenosiny na Białkę Adama Palarczyka i Romana Hutyrii. Pierwsze dwa mecze pokazały, że wszystkie transfery były strzałami w dziesiątkę, a nowi zawodnicy podnieśli wyraźnie poziom całej drużyny. Tak, wyraźnie!

Reklama

Pcimianka przed tygodniem zanotowała falstart, bo tak należy uznać porażkę na swoim stadionie z Sokołem Kocmyrzów 3:1. Teraz zespół z Pcimia ma o wiele większy problem i ból głowy, bo w Białce zaprezentował się bardzo, bardzo słabo. Inna też sprawa, że trafił na niezwykle wymagającego przeciwnika, który z każdym golem nabierał wiatr w żagle i dążył do zdobycia kolejnego. W pewnym momencie w drugiej połowie niektórzy zawodnicy gospodarzy sami zaczęli prosić o zmianę - bo dali z siebie po prostu wszystko. Było ciepło, w środę kolejny ligowy mecz z Jawiszowicami, a za tydzień…

Już w 2. minucie z bardzo dobrej strony zaprezentował się białczańskiej publiczności Hutyria, który tuż przed linią pola karnego został nieprzepisowo powstrzymany. Do piłki podszedł Michał Puzik i po chwili golkiper Pcimianki Adrian Jękot musiał po raz pierwszy w tym spotkaniu się wykazać. Bramkarz gości nie miał już wiele do powiedzenia po kolejnej akcji gospodarzy - grę wznowił Jakub Wałach, piłkę przedłużył Krzysztof Piekarczyk i w sytuacji sam na sam z Jękotem znalazł się Hutyria. Ukraiński napastnik zrobił wszystko jak należy - przerzucił piłkę nad golkiperem z Pcimia, ale zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i ubiegł go jeden z defensorów gości.

Reklama

W 13. minucie po wznowieniu gry z autu przez Pawła Mentla do strzału głową doszedł Michał Gruca. Jękot był na posterunku. 120 sekund później po raz pierwszy musiał wyjmować piłkę z bramki. Akcję gości przeciął Paweł Marek, następnie piłka trafiła do Grzegorza Motora, a ten uruchomił Piekarczyka. Były zawodnik Pcimianki zagrał prostopadle do Hutyrii, a ten wykorzystał sytuację sam na sam z Jękotem.

I się zaczęło. Tempo poczuło, że Pcimiankę można spokojnie jeszcze raz czy dwa ukłuć (a, że zrobili to w sumie jeszcze sześć razy, to już inna sprawa).  Goście, jakby przeczuwając czekające ich trudne chwili, zaczęli tracić nad sobą panowanie. Z ławki rezerwowych poleciało kilka siarczystych słów, Lucky Friday co rusz rozkładał ręce domagając się podania albo podsumowując zagrania kolegów z zespołu.

Reklama

Pcimianka zdobyła się tylko na niegroźny w sumie strzał po rzucie rożnym Daniela Pandyry, który pewnie złapał Wałach. O wiele więcej działo się po drugiej stronie boiska.

W 26. minucie na strzał z dystansu zdecydował się Piekarczyk. Piłka odbiła się od jednego z zawodników gości i wyszła na rzut rożny. Po jego wykonaniu Jękot najpierw uprzedza składających się do główki Piekarczyka i Grucę. Sytuację przewrotką chciał jeszcze zakończyć Hutyria i niewiele brakowało, żeby trafił do celu. Gola nie było, ale rzęsiste brawa ze strony białczańskiej publiczności już tak.

Reklama

Po pół godzinie gry było 2:0. Kolejna szybka kontra gospodarzy kończy się podaniem Palarczyka w kierunku Hutyrii. Napastnik Tempo niewiele sobie robił z tego, że cały czas był naciskany przez Sebastiana Kowalczyka i zdobył swojego drugiego gola.

Najbliżej zdobycia gola w pierwszej połowie Pcimianka była w 31. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Kacpra Sołtysa z piłką minęli się Jakub Zięba i Pandyra.

W tym momencie musiał głośniej do swoich zawodników „zwrócić się” trener Marcin Pasionek. Podziałało. Pokazał się po chwili duet Hutyria-Piekarczyk. Nikt nie byłby w stanie odgadnąć, że ta dwójka ma za sobą raptem drugi wspólny ligowy mecz, bo rozumieją się doskonale. Wywalczyli co prawda tylko rzut rożny. Słowo tylko mogłoby po chwili być zastąpione przez gol – po centrze Puzika niecelnie głową uderzał Mentel.

Reklama

Na sześć minut przed zakończeniem pierwszej połowy, kolejna zabójcza kontra białczan zakończyła się bramką. Piekarczyk zauważył dobrze wychodzącego Hutyrię, a ten będąc już w polu karnym zauważył podłączającego się do akcji Wacławika. Dla pozyskanego z rezerw Puszczy Niepołomice zawodnika było to premierowe trafienie w Tempo Białka.

Jak skwitował gola numer trzy trener Pasionek? – Idziemy po kolejnego – zarządził. Jego podopieczni posłuchali się, ale dopiero po przerwie.

Jeżeli ktoś myślał, że Pcimianka pokaże pazur, pazurek czy chociaż „podniesie mocniej głos”, srogo się zawiódł. Druga połowa absolutnie nie różniła się niczym od pierwszej. Ba, w pierwszych pięciu minutach Tempo oddało pięć celnych strzałów na bramkę Pcimianki.

Reklama

Przy próbach Puzika i Hutyrii, Jękota był na posterunku. Przy golu numer dwa Wacławika nie miał nic do powiedzenia. W środku pola faulowany był Hutyria i chociaż sędzia boczny podniósł chorągiewkę do góry, to piłkę przejął Piekarczyk i pognał w kierunku pola karnego gości. Silne dośrodkowanie wzdłuż pola karnego zakończyło się wykończeniem akcji z najbliższej odległości wspomnianego Wacławika.

Piątego  gola dla Tempo mógł zdobyć Marek, ale po dośrodkowaniu z rzutu rożnego strzelił minimalnie nad poprzeczką. Ale, co się odwlecze… Z autu piłkę wrzucił Mentel, a Marek skierował ją do bramki. W tym momencie na murawę upadł Gruca, który zderzył się z kolegą z drużyny i przez dłuższą chwilę nie podnosił się z boiska. Ta sytuacja pokazała najlepiej, jak bardzo każdemu zawodnikowi Tempo zależy na grze. Gruca nie chciał zejść z boiska, sądził, że będzie w stanie kontynuować grę, ale trener Pasionek podjął inną decyzję i na ostatnie 25 minut na boisku pojawił się Jan Woźny.

Reklama

Na listę strzelców wpisać powinien się Piekarczyk, ale po podaniu od Puzika przegrał pojedynek z Jękotem. Kwadrans przed zakończeniem spotkania „wielbłąd” popełnił właśnie Jękot i Hutyria skompletował hattrick. To się nazywa przywitanie z nowym klubem – z Orłem gol, z Pcimianką trzy trafienia plus asysta!

Do meczowego protokołu mógł niebawem wpisać się Janeczek, lecz jego mocny strzał trafił w poprzeczkę.

Gol numer siedem dla Tempo to zasługa tria rezerwowych Łukasz Rupa-Janeczek - Tomasz Kalicki. W końcowej fazie akcji podawał ten pierwszy, strzelał ten trzeci. 

Reklama

Gości stać było tylko na honorowe trafienie autorstwa Piotra Kolbiarza.

Trudno podsumować jednym, dwoma zdaniami postawę Tempo w meczu z Pcimianką. Może najlepiej będzie napisać najkrócej – czekamy na kolejny mecz w Białce, czyli na niedzielne starcie z Wieczystą Kraków.

STATYSTYKI ZE SPOTKANIA TEMPO BIAŁKA - PCIMIANKA PCIM

I POŁOWA:

  TEMPO BIAŁKA PCIMIANKA PCIM
STRZAŁY 12 3
STRZAŁY CELNE 7 3
STRZAŁY NIECELNE/ZABLOKOWANE 5 0
RZUTY ROŻNE 4 1
SPALONE 2 0
FAULE 10 6
Ż.K. / CZ. K. 0/0 0/0

II POŁOWA:

  TEMPO BIAŁKA PCIMIANKA PCIM
STRZAŁY 15 3
STRZAŁY CELNE 11 2
STRZAŁY NIECELNE/ZABLOKOWANE 4 1
RZUTY ROŻNE 1 3
SPALONE 0 0
FAULE 7 7
Ż.K. / CZ. K. 0/0 2/1

CAŁY MECZ:

  TEMPO BIAŁKA PCIMIANKA PCIM
STRZAŁY 27 6
STRZAŁY CELNE 18 5
STRZAŁY NIECELNE/ZABLOKOWANE 9 1
RZUTY ROŻNE 5 4
SPALONE 2 0
FAULE 17 13
Ż.K. / CZ. K. 0/0 2/1

Tempo Białka - Pcimianka Pcim 7:1 (3:0)

Gole dla Tempo: Hutyria (trzy), Wacławik (dwa), Marek, Kalicki.

Gol dla Pcimianki: Kolbiarz. 

Czerwona kartka: Chlebda (Pcimianka).

Reklama

Składy:

Tempo: Wałach - Marek, Groń, Gruca (65' , Mentel, Palarczyk, Motor, Wacławik (79' Kalicki), Piekarczyk (71' Rupa), Puzik (76' Janeczek), Hutyria (78' Madziała)

Pcimianka: Jękot - Moniak, Chlebda, Kowalczyk, Lucky, Kolbiarz, Mizera, Zięba (46' Dziadkowiec), Motłoch, D. Pandyra, Sołtys. 

Kolejka nr 2
2021-08-14
11:00 Jutrzenka Giebułtów 3:3 Wiślanie Jaśkowice
11:00 MKS Trzebinia  0:3 Unia Oświęcim
16:00 TS Węgrzce  1:3 Orzeł Ryczów
17:00 KS Chełmek  1:3 Beskid Andrychów
17:00 Sokół Kocmyrzów  3:3 LKS Jawiszowice
18:00 Clepardia Kraków  0:7 Dalin Myślenice
2021-08-15
17:00 Wiślanka Grabie 0:2   Słomniczanka Słomniki
17:00 Garbarnia II Kraków 2:4   Wieczysta Kraków
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Marcin - niezalogowany 2021-08-22 21:01:19

    Kolejny wpierdziel dla Białki, Jacek pora zejść na ziemię, już wam odwaliła sodowa z Grzesiem

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama
Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama