Jeżeli są mecze, które praktycznie w żaden sposób nie zapisują się w pamięci, to takim właśnie był ten niedzielny pomiędzy Pcimianką Pcim i Tempo Białka.
Presja... Słowo klucz u większości klubów IV-ligi na drugą część sezonu 2021/2022. Pragnienie zakończenia sezonu na miejscu od 2-8 (pierwsze wiadomo dla kogo jest zarezerwowane) jeszcze w wielu spotkaniach będzie decydowało o boiskowych wydarzeniach. Z tego powodu, żadna z drużyn, które w niedzielę pojawiły się na boisku w Pcimiu, nie postawiła w żadnym fragmencie spotkania wszystkiego na jedną kartę. Nikt nie chciał przejąc kontrolę nad wydarzeniami na boisku w obawie, że za chwilę może zostać skarcony w postaci kontry. Czy było to dziwne? Wcale nie. W końcowym rozrachunku każdy punkt może okazać się przecież dla Tempo, jak i dla Pcimianki, na wagę złota.
W rundzie jesiennej Tempo wysoko ograło Pcimiankę 7:1. Goście niedzielnej potyczki wiedzieli jednak, że nie było żadnego sensu sugerować się tym wynikiem przed pierwszym gwizdkiem sędziego. W przerwie zimowej do Pcimianki przyszło bowiem sześciu nowych zawodników. Tydzień temu Pcimianka prowadziła w pewnym momencie na boisku silnego przecież Sokoła 3:1, żeby ostatecznie tylko zremisować 3:3. Zawodnicy Tempo mogli zatem czuć respekt przed Pcimianką.
[person:86146]- Nie byłem w Kocmyrzowie na meczu Sokoła z Pcimianką, ale oglądałem długi z niego skrót i zrobiłem analizę. Pcimianka zagrała bardzo dobrze w Kocmyrzowie i wiedzieliśmy, że czeka nas bardzo trudne spotkanie - powiedział trener Tempo, Marcin Pasionek.
Nikogo nie mogło zatem dziwić, że to Pcimianka od początku ruszy do zdecydowanych ataków. Gospodarze łatwo, za łatwo przedzierali się zwłaszcza (swoją) lewą stroną, gdzie ustawiony był jeden z dwóch debiutantów w barwach Tempo: Jakub Talaga. Po pierwszej takiej akcji piłkę do Onwudiego Longiniusa Chibueze dograł Kacper Sołtys, ale Wałach sparował uderzenie zdecydowanie najgroźniejszego w szeregach gospodarzy czarnoskórego napastnika z numerem 10 na koszulce. Po kolejnej akcji znowu tą samą stroną, Chibueze niecelnie główkował. Gwoli jednak sprawiedliwości, Talaga z każdą minutą radził sobie coraz lepiej, a w drugiej połowie był już nawet więcej niż tylko poprawny.
Tymczasem w okolicach 18. minuty przebudziło się wreszcie Tempo. Na przebój poszedł Adam Palarczyk, wpadł w pole karne, lecz jego strzał został zablokowany. Tak samo zresztą jak poprawka Michała Puzika. Był to jednak jasny przekaz dla gospodarzy, że beniaminek ani myśli czekać tylko i patrzeć na to, co do zaoferowania mają gospodarze. W ogóle to był najlepszy okres białczan w pierwszej połowie. Niebawem Adam Dul musiał się wykazać po mocnym strzale z rzutu wolnego Michała Gronia. Żaden jednak z zawodników Tempo nie przewidział, że Dul może wybić piłkę. Po chwili po wznowiniu gry z autu przez Pawła Mentla, Dul minął się z piłką, lecz goście nie skorzystali z tego prezentu.
Odpowiedź gospodarzy też była konkretna. Kolejna akcja, jakżeby inaczej lewą stroną i dośrodkowanie Dominika Zalejskiego, które celnym strzałem kończy Daniel Pandyra. Wałach ponownie był na posterunku. To drugi i ostatni celny strzał Pcimianki w tej części spotkania.
Nie wliczam do celnego strzału gospodarzy, "próbę" zaskoczenia Wałacha przez Dawida Kamińskiego. Bramkarzowi Tempo nie robiło różnicy, kto strzela w kierunku jego bramki - wszystko łapał lub wybijał na róg.
To drugi zawodnik-debiutant, któremu trener Pasionek dał szansę w tym spotkaniu (w drugiej połowie zadebiutował jeszcze ten trzeci, Nikodem Fujak). Były zawodnik Wisły Kraków (zagrał w niej nawet w ekstraklasie w 3 spotkaniach) mógł pokazać swoje lepsze oblicze kilka minut później, gdy otrzymał podanie od Dawida Janeczka i mimo asysty jednego z zawodników z Pcimia znalazł się w polu karnym gospodarzy. Niczego jednak nie wskórał - ani nie uderzył, ani nie wywalczył rzutu rożnego.
Końcówka pierwszej połowy należała do Pcimianki. Dwukrotnie jednak uderzenia gospodarzy były blokowane, a dośrodkowanie, tym razem z prawej strony, przeciął Talaga, wybijając piłkę na rzut rożny.
Dla odmiany, drugą połowę lepiej zaczęli goście. Mogli jednak zostać skarceni, bo Pcimianka wyprowadziła szybką kontrę, po której sytuacja wyglądała tak - dwóch zawodników Pcimianki, jeden Tempo. I ten jedynak z Białki, mowa o Palarczyku, dał radę i zastopował akcję wybijając piłkę Waldemarowi Luberdzie.
- Mój zawodnik zachował się nieodpowiedzialnie. Powinien wcześniej zagrywać do Chibueze - nie gryzł się w język trener Pcimianki, Marcin Sadko.
Za chwilę najlepszej okazji w tym spotkaniu nie wykorzystało Tempo. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Krzysztofa Piekarczyka, najpierw strzał Janeczka obronił Dul, a dobitka byłego zawodnika Jałowca Stryszawa poszybowała hen wysoko nad poprzeczką.
To była setka dla Tempo. Jeszcze lepszej okazji nie wykorzystała Pcimianka - Kamil Kowalski, który od połowy boiska sunął na spotkanie z Wałachem, musiał uznać wyższość bramkarza z Białki. Pcimianka miała tylko rzut rożny. Chwilę później Kamiński dobrze uruchomił na skrzydle Janeczka, lecz jego strzał minął słupek bramki gospodarzy.
Gromkie jest kibiców z Białki, których wyjazdowa ilość była całkiem niezła (najbliższy w końcu wyjazd Tempo w IV-lidze), można było usłyszeć w 70. minucie, kiedy to Roman Hutyria umieścił piłkę w bramce gospodarzy. Sędzia boczny podniósł jednak do góry chorągiewkę sygnalizując de facto dopiero w momencie, gdy piłka leciała do bramki gospodarzy.
Wydawało się, że mecz naprawdę nabierze rumieńców. Nie nabrał.
Akcje nadal były szarpane. Niezły strzał oddał rezerwowy Hubert Basiura, po drugiej stronie odważne wyjście z bramki Wałacha ostudziło aktywność Chibueze.
Mecz generalnie był słabym widowiskiem. Owszem, fani twardej i zdecydowanej gry byliby usatysfakcjonowani. Ci, którzy żądają jednak nieco większych wrażeń, tych czysto piłkarskich oczywiście, srogo się jednak zawiedli. Pokazują to statystyki, pokazały to i wydarzenia na boisku. Mimo to obie drużyny schodząc z boiska mogły mówić o niedosycie. Każdy z zespołów miał swoją "setkę", której nie wykorzystał. I każdy z trenerów później żałował, że to akurat ta jego drużyny nie została wykorzystana.
- Meczów jest coraz mniej, a punkty nam uciekają. Zwiększa się za to presja. Za nami kolejny mecz z twardym, bardzo solidnym rywalem. Chcieliśmy się zrehabilitować za wysoką porażkę 1:7 w Białce, ale nie do końca się nam to udało. Straciliśmy dziś dwa punkty, jesteśmy trochę rozczarowani. Przeciwnik też miał jednak swoją okazję stuprocentową po rzucie rożnym. Nie zagraliśmy słabego meczu, ale wynik jest poniżej naszych oczekiwań - przyznał Sadko, który przez wiele sezonów był drugim trenerem Cracovii (za czasów trenera Stefana Białasa, Stefana Majewskiego i Artura Płatka), ale przez chwilę był również i tymczasowym trenerem Pasów w ekstraklasie (październik 2010 roku).
Punkt zdobyty na boisku Pcimianki docenił trener Marcin Pasionek.
[person:86146]- To był nasz pierwszy bardzo ważny, o punkty mecz w tym roku. Wiedzieliśmy, że Pcimianka bardzo dobrze zaprezentowała się na boisku w Kocmyrzowie. Nastawiliśmy się na trudny mecz z zupełnie innym zespołem niż tym, który zawitał do Białki w pierwszej rundzie. Nie mieliśmy za wiele okazji, ale je stworzyliśmy. Tym bardziej grało się nam trudniej, bo odbyliśmy 2-3 treningi na trawie na boisku w Białce. Trzeba się cieszyć z tego punktu, chociaż przy odrobinie szczęścia mogliśmy też zamknąć mecz i wygrać 1:0. Nie był to piękny mecz, ale taki spod znaku walki. Sytuacje miały oba zespoły, chociaż może rzeczywiście to sam na sam zawodnika Pcimianki, który biegł od połowy na spotkanie z Kubą, było konkretniejsze od tej stworzonej przez Dawida? Czasem nam szczęście coś daje, czasem coś jest nam zabrane - dziś wyszło na zero. Adam Palarczyk? Nigdy nie chcę dawać indywidualnych cenzurek. Cały zespół walczył, starał się, pokazał determinację. Adaś, który wystąpił na nowej dla siebie pozycji, był jaśniejszą naszą cześcią. Wahałem się, kogo na tej pozycji wystawić i w ciągu ostatnich dwóch dni podjąłem decyzję, że wystąpi tam Adam. Trafiłem w 120 procentach. Kuba Wałach z kolei popisał się świetną interwencją w sytuacji sam na sam. Ogólnie to chciałbym wszystkich chłopaków bardzo pochwalić, ale tą dwójkę ciutkę więcej - podsumował Pasionek.
STATYSTYKI ZE SPOTKANIA PCIMIANKA PCIM - TEMPO BIAŁKA
I POŁOWA:
| PCIMIANKA PCIM | TEMPO BIAŁKA | |
| STRZAŁY | 6 | 4 |
| STRZAŁY CELNE | 2 | 2 |
| STRZAŁY NIECELNE | 4 | 2 |
| RZUTY ROŻNE | 3 | 0 |
| SPALONE | 2 | 0 |
| FAULE | 8 | 11 |
| Ż. K. / CZ. K. | 0/0 | 2/0 |
II POŁOWA:
| PCIMIANKA PCIM | TEMPO BIAŁKA | |
| STRZAŁY | 3 | 6 |
| STRZAŁY CELNE | 1 | 2 |
| STRZAŁY NIECELNE | 2 | 4 |
| RZUTY ROŻNE | 2 | 3 |
| SPALONE | 1 | 1 |
| FAULE | 8 | 5 |
| Ż. K. / CZ. K. | 1/0 | 2/0 |
CAŁY MECZ:
| PCIMIANKA PCIM | TEMPO BIAŁKA | |
| STRZAŁY | 9 | 10 |
| STRZAŁY CELNE | 3 | 4 |
| STRZAŁY NIECELNE | 6 | 6 |
| RZUTY ROŻNE | 5 | 3 |
| SPALONE | 3 | 1 |
| FAULE | 16 | 16 |
| Ż. K. / CZ. K. | 1/0 | 2/0 |
Pcimianka Pcim - Tempo Białka 0:0
Składy:
Pcimianka: Dul - Korczyk, Kowalczyk, Chochliński, Pandyra, Luberda, Zalejski, Sołtys, Kowalski, Chibueze.
Tempo: Wałach - Talaga, Groń, Mentel, Gruca, Janeczek, Palarczyk, Piekarczyk, Kamiński, Puzik, Hutyria.
| 2022-03-19 | |||
| 11:00 | Wieczysta Kraków | 11 : 1 | Garbarnia II Kraków |
| 11:00 | Unia Oświęcim | 1 : 0 | MKS Trzebinia |
| 12:00 | Wiślanie Jaśkowice | 4 : 0 | Jutrzenka Giebułtów |
| 15:30 | Dalin Myślenice | 4 : 1 | Clepardia Kraków |
| 16:00 | Beskid Andrychów | 2 : 0 | KS Chełmek |
| 16:00 | Słomniczanka Słomniki | 2 : 1 | Wiślanka Grabie |
| 2022-03-20 | |||
| 15:00 | Sokół Kocmyrzów | 4 : 1 | LKS Jawiszowice |
| 16:00 | Pcimianka Pcim | 0 : 0 | Tempo Białka |
| Poz | Zespół | M | Pkt | Bramki+ | Bramki- |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Wieczysta Kraków | 34 | 93 | 163 | 19 |
| 2 | Wiślanie Jaśkowice | 34 | 82 | 103 | 38 |
| 3 | Orzeł Ryczów | 34 | 65 | 81 | 47 |
| 4 | Beskid Andrychów | 34 | 59 | 68 | 38 |
| 5 | Słomniczanka Słomniki | 34 | 56 | 68 | 55 |
| 6 | LKS Jawiszowice | 34 | 56 | 66 | 58 |
| 7 | Unia Oświęcim | 34 | 55 | 52 | 50 |
| 8 | Dalin Myślenice | 34 | 55 | 68 | 55 |
| 9 | Pcimianka Pcim | 34 | 54 | 75 | 60 |
| 10 | Tempo Białka | 34 | 51 | 61 | 64 |
| 11 | Jutrzenka Giebułtów | 34 | 48 | 40 | 52 |
| 12 | Sokół Kocmyrzów | 34 | 45 | 57 | 72 |
| 13 | MKS Trzebinia | 34 | 36 | 48 | 73 |
| 14 | Garbarnia II Kraków | 34 | 36 | 44 | 74 |
| 15 | Wiślanka Grabie | 34 | 26 | 33 | 75 |
| 16 | KS Chełmek | 33 | 23 | 46 | 91 |
| 17 | Clepardia Kraków | 34 | 14 | 23 | 106 |
| 18 | TS Węgrzce | 33 | 13 | 16 | 85 |
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze