Drugi remis na stadionie w Białce zanotowało w tym sezonie Tempo. I był to drugi bardzo dobry remis, bo osiągnięty po pierwsze po naprawdę dobrym spotkaniu, a po drugie z naprawę dobrą drużyną - wiceliderem Wiślanami Jaśkowice.
Z jednej strony trudno chwalić drużynę, która w meczu nie oddaje żadnego celnego strzału. Z drugiej strony czy jest kibic Tempa Białki, który opuszczał stadion po końcowym gwizdku sędziego z uczuciem niedosytu czy niesmaku? Wątpliwe. Piłkarze, działacze i trener białczan również mogą mieć poczucie wykonania dobrej roboty.
W poprzednim sezonie Wiślanie Jaśkowice wygrali IV-ligowe rozgrywki, ale w barażu o wejściu do ligi III ulegli Unii Tarnów. W obecnych rozgrywkach podopieczni Łukasza Skrzyńskiego (zastąpił przed rozpoczęciem rozgrywek Wojciecha Ankowskiego) również są w czubie i gdyby nie obecność "skazanej na awans" Wieczystej Kraków byliby liderami.
Tempo tymczasem przed Wiślanami ani nie pękło, ani nie klękło. W pierwszej połowie goście momentami nie nadążali nad wyraźnie naładowanymi zawodnikami z Białki. Doskoki, wyprzedzanie, asekuracja, podwajanie - nie tylko Monsuru Adisa czy Dominik Lasik, czyli doskonale znani w naszym powiecie zawodnicy (Lasik jeszcze dalej niż w powiecie, wszak ma za sobą debiut w ekstraklasie w barwach Górnika Zabrze, a co robi na takim poziomie rozgrywkowym, to temat na inny artykuł), nie mieli zbyt wiele do powiedzenia. Gra gospodarzy nie ograniczała się bynajmniej do przeszkadzania przybyszom z Jaśkowic. To właśnie Tempo pierwsze groźniej zaatakowało. A potem drugi i trzeci raz również.
Po dośrodkowaniu Michała Puzika na bramkę gości uderzał Roman Hutyria, lecz na drodze piłki stanął jeden z zawodników gości. W następnej akcji Krzysztof Piekarczyk podał do Michała Grucy, a ten uruchomił na prawym skrzydle Dawida Janeczka. Wypożyczony z Jałowca Stryszawa zawodnik wpadł w pole karne i oddał niecelny strzał. I po chwili posypał się krótki, acz treściwy komentarz z ust trenera Marcina Pasionka - brawo.
Kolejne brawa od Pasionka miały miejsce po dobrze rozegranym (może lepsze słowo to wyuczony) rzut wolny, po którym w pole karne dośrodkował Puzik, głową piłkę przedłużył Paweł Marek, ale jego imiennik - ten z opaską kapitańską, czyli Paweł Mentel był na pozycji spalonej i klops.
Trener Skrzyński nakazał tymczasem jednemu z zawodników pobudkę, a Tempo grało dalej swoje. W 11. minucie asystę mógł zanotować Jakub Wałach - po jego dalekim wybiciu piłki, świetnie wywalczył sobie pozycję Puzik i oddał mocny, ale jednak niecelny strzał na bramkę strzeżoną przez Sebastiana Ropka.
Wiślanie w końcu się przebudzili - swoje nieprzeciętne umiejętności zaprezentował Adisa, który ładnie ograł dwóch zawodników Tempa, dośrodkował w pole karne, ale... to by było na tyle. W kolejnej akcji Lasik przedarł się lewą stroną, również posłał piłkę w szesnastkę gospodarzy (tym razem płasko), a tam Piotr Gogola zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i również to by było na tyle.
W odpowiedzi mocno, ale niecelnie przymierzył Piekarczyk. Nie przeszkodziło to trenerowi Pasionkowi po raz kolejny krzyknąć brawo.
Pierwszy celny strzał w tej części gry miał miejsce dopiero w 28. minucie - Gogola przymierzył z dystansu, ale Wałach popisuje się efektowną interwencją i wybija piłkę na rzut rożny. Korner wykonał Sebastian Głaz, a Bartosz Czarnecki uderzył niecelnie głową.
Niewiele, słownie pół metra zabrakło do szczęścia Markowi, żeby pokonał Ropka po mocnym, płaskim strzale z rzutu wolnego. Końcówka pierwszej połowy, podobnie jak początek, należała do białczan.
Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w boczną siatkę trafił Mentel, a po wznowieniu gry z autu Mentla, przedłużeniu futbolówki głową przez Grucę, nad poprzeczką uderzał Piekarczyk.
Dobra, prowadzona w naprawdę szybkim tempie pierwsza połowa musiała się podobać. W tym momencie czytelnicy, którzy śledzą nasze relacje, a na meczach Tempa z różnych względów się nie pojawiają, mogą lekko przecierać oczy ze zdumienia. Beniaminek z Białki w ostatnim czasie właśnie słabiej prezentował się w tej części gry. Ale nie dziś.
Druga połowa rozpoczęła się od ostrzeżenia wysłanego przez wicelidera - po rzucie wolnym (inna sprawa, że faul w wykonaniu gospodarzy padł po totalnie bezsensownej pomyłce) wykonanym w stylu a'la Tempo piłkę zagrał z Głaz, następnie Jakub Seweryn ją przedłużył, a Arkadiusz Lewiński trafił w słupek!
W 62. minucie również ze stałego fragmentu gry odpowiedzieli zawodnicy Tempa. Strzał Marka został zablokowany, a dobitka Puzika była już mocna, soczysta, ale koniec końców jednak niecelna.
Starcie Marka z Adisą było ozdobą ich pojedynku w 65. minucie. Góra był obecny zawodnik Tempa. Pięć minut później Gogola sprawdził dyspozycję Wałacha - ta była bez zarzutu.
Nieprzypadkowo sytuacji z drugiej połowy jest mniej podanych w tej relacji w stosunku do tych z jej pierwszej części. Mecz kosztował zawodników obu drużyn wiele sił. Najlepiej pokazała to zmiana Janeczka, co by nie mówić - kogoś o naprawdę końskim zdrowiu. Tymczasem opadł on z sił, ale na szczęście nie było potrzeby podpinać go pod kroplówkę.
Ostatnie minuty były nerwowe, nawet bardzo. Kontrę Wiślan zniweczył rezerwowy Daniel Wolak - fatalnie przyjął piłkę czy też ta mu odskoczyła - nieważne. Po chwili czerwoną kartkę zobaczył trener Skrzyński. Za co? Ano za taki zwrot "ile będziesz jeszcze drukował" pod adresem sędziego głównego. Zresztą przez cały mecz były obrońca Cracovii komentował mecz w niewybredny sposób, ale w tej sytuacji, po której został wykluczony - przegiął.
To nie był koniec emocji - Tempo w końcówce zagrało va banque. I mogło zostać skarcone - Wiślanie wyprowadzili kontrę, po której dopiero Grzegorz Motor powstrzymał , w zasadzie to wykonał wyrok, na Adisie Monsuru. Czerwona kartka - nikt nie miał wątpliwości, że taka kara spotka zawodnika gospodarzy, a tu... niespodzianka. Nie obejrzał nawet żółtej (a miał taką za faul w pierwszej połowie). Co było dalej? Nikodem Morawski trafia w mur, a dobitka Głaza jest taka, jak wszystkie uderzenia Tempa.
- W końcu możemy być zadowoleni z obu połów w naszym wykonani. Szczęścia, centymetrów zabrakło w pierwszej odsłonie, żeby prowadzić. Druga również była całkiem niezła. W końcu przez całe spotkanie zagraliśmy na dobrym, wysokim poziomie. Zero celnych strzałów? Próbowaliśmy strzelać, ale mijały one bramkę. Mieliśmy swój plan na to spotkanie i wiedząc, że to ostatni nasz mecz w tej rundzie, chłopcy dali z siebie tyle, ile mogli. Im dłużej mecz trwał to zdawałem sobie sprawę ja oraz zawodnicy, że jeżeli nie można go wygrać, trzeba go zremisować. Fajna liga, nowe doświadczenie dla zawodników, którzy do tej pory grali w okręgówce. Za rok IV-liga będzie jeszcze mocniejsza, ale chcemy się w niej sprawdzić i do tego będziemy dążyć - podsumował mecz z Wiślanami trener Pasionek.
Za ten mecz oraz za całą rundę słowa pochwały pod adresem zawodników Tempa popłynęły od wiceprezesa białczańskiego klubu, Mariusza Sałaciaka.
- Szanujemy punkt, chociaż taka puenta w postaci wygranej z wiceliderem byłaby fajna. Cały mecz był dobry w naszym wykonaniu. Goście nie stwarzali większego zagrożenia. Dobrze prezentujemy się na tle innych drużyn i chcemy zostać w najlepszej ósemce, żeby w przyszłym sezonie nadal grać w tej lidze. To było małe marzenie moje i pozostałych zawodników, członków zarządu czy gospodarza klubu, żeby tutaj się pojawić. Pokazaliśmy, że stać nas na naprawdę wiele. Oby to był ten punkcik, który nas utrzyma w lidze - przyznał wiceprezes Tempa, Mariusz Sałaciak.
STATYSTYKI ZE SPOTKANIA TEMPO BIAŁKA-WIŚLANIE JAŚKOWICE
I POŁOWA:
| TEMPO BIAŁKA | WIŚLANIE JAŚKOWICE | |
| STRZAŁY | 10 | 7 |
| STRZAŁY CELNE | 0 | 2 |
| STRZAŁY NIECELNE/ZABLOKOWANE | 10 | 5 |
| RZUTY ROŻNE | 2 | 4 |
| SPALONE | 2 | 3 |
| FAULE | 7 | 9 |
| Ż.K. / CZ. K. | 1/0 | 3/0 |
II POŁOWA:
| TEMPO BIAŁKA | WIŚLANIE JAŚKOWICE | |
| STRZAŁY | 7 | 6 |
| STRZAŁY CELNE | 0 | 2 |
| STRZAŁY NIECELNE/ZABLOKOWANE | 7 | 4 |
| RZUTY ROŻNE | 1 | 1 |
| SPALONE | 1 | 1 |
| FAULE | 7 | 11 |
| Ż.K. / CZ. K. | 2/0 | 2/1 |
CAŁY MECZ:
| TEMPO BIAŁKA | WIŚLANIE JAŚKOWICE | |
| STRZAŁY | 17 | 13 |
| STRZAŁY CELNE | 0 | 4 |
| STRZAŁY NIECELNE/ZABLOKOWANE | 17 | 9 |
| RZUTY ROŻNE | 3 | 5 |
| SPALONE | 3 | 4 |
| FAULE | 14 | 20 |
| Ż.K. / CZ. K. | 3/0 | 5/1 |
Tempo Białka - Wiślanie Jaśkowice 0:0
Czerwona kartka: Łukasz Skrzyński (trener Wiślan Jaśkowice).
Składy:
Tempo: Wałach - Groń, Marek, Gruca, Mentel, Puzik, Motor, Palarczyk, Piekarczyk, Janeczek (80' Wacławik), Hutyria (68' Basiura).
Wiślanie: Ropek - Gałka, Lewiński, Morawski, Gogola, Dynarek, Czarnecki (68' Źródlewski), Seweryn, Lasik (72' Wolak), Adisa.
| Kolejka nr 17 | |||
| 2021-11-06 | |||
| 11:00 | Słomniczanka Słomniki | 0:2 | Beskid Andrychów |
| 11:00 | Unia Oświęcim | 2:0 | Wiślanka Grabie |
| 11:00 | MKS Trzebinia | 1:3 | Dalin Myślenice |
| 14:00 | Sokół Kocmyrzów | 0:1 | Orzeł Ryczów |
| 14:00 | TS Węgrzce | 2:1 | Jutrzenka Giebułtów |
| 2021-11-07 | |||
| 11:00 | Clepardia Kraków | 1:4 | LKS Jawiszowice |
| 13:00 | KS Chełmek | 2:2 | Wieczysta Kraków |
| 13:30 | Garbarnia II Kraków | 2:0 | Pcimianka Pcim |
| Poz | Zespół | M | Pkt | Bramki+ | Bramki- |
|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Wieczysta Kraków | 34 | 93 | 163 | 19 |
| 2 | Wiślanie Jaśkowice | 34 | 82 | 103 | 38 |
| 3 | Orzeł Ryczów | 34 | 65 | 81 | 47 |
| 4 | Beskid Andrychów | 34 | 59 | 68 | 38 |
| 5 | Słomniczanka Słomniki | 34 | 56 | 68 | 55 |
| 6 | LKS Jawiszowice | 34 | 56 | 66 | 58 |
| 7 | Unia Oświęcim | 34 | 55 | 52 | 50 |
| 8 | Dalin Myślenice | 34 | 55 | 68 | 55 |
| 9 | Pcimianka Pcim | 34 | 54 | 75 | 60 |
| 10 | Tempo Białka | 34 | 51 | 61 | 64 |
| 11 | Jutrzenka Giebułtów | 34 | 48 | 40 | 52 |
| 12 | Sokół Kocmyrzów | 34 | 45 | 57 | 72 |
| 13 | MKS Trzebinia | 34 | 36 | 48 | 73 |
| 14 | Garbarnia II Kraków | 34 | 36 | 44 | 74 |
| 15 | Wiślanka Grabie | 34 | 26 | 33 | 75 |
| 16 | KS Chełmek | 33 | 23 | 46 | 91 |
| 17 | Clepardia Kraków | 34 | 14 | 23 | 106 |
| 18 | TS Węgrzce | 33 | 13 | 16 | 85 |
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze