Po południu liczne jednostki strażackie oraz patrol policji pojawiły się w dolnej części Białki. Powód z jakiego podjęły interwencję okazał się nieoczekiwany.
Do służb ratunkowych dotarło wezwanie o pomoc wysłane automatycznie przez telefon komórkowy. Gdy strażacy i policjanci dojechali w miejsce, z którego napłynęło zgłoszenie nie natknęli się na żadną kolizję, wypadek, czy inne zdarzenie, wymagające ich interwencji. Wciąż jednak nie było wiadomo czyj telefon wysłał alert.
Po kilku minutach natrafiono na leżący przy drodze telefon komórkowy, który wysyłał wezwanie. Wiele wskazuje na to, że ktoś pozostawił komórkę na dachu i ruszył samochodem w kierunku Makowa Podhalańskiego. Gdy ta spadła z dachu uruchomione zostało automatycznie wezwanie o pomoc.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze