Reklama


Ilu graczy Babiej potrzeba do wygranej? Dwunastu / LKS Żarki – Babia Góra Sucha Beskidzka 2:4

07/10/2020 16:15

Babia Góra zgłosiła poważny akces do gry o najwyższe miejsca. Po dość pechowych remisach z dwóch poprzednich weekendów zawodnicy Łukasza Miki odnieśli przekonujące zwycięstwo nad zespołem z górnej połowy tabeli. W wygranej wziął udział najskromniejszy skład meczowy od lat, a zamaszysty podpis nad trzema punktami złożył... właśnie zmiennik.

Odliczanie dostępnych graczy przed wyjazdem do Żarek zatrzymało się na 14 osobach. U miejscowych z kolei ławka rezerwowych pękała w szwach – Mateusz Mrózek mógł desygnować do gry siedmiu dodatkowych piłkarzy. Czynniki pozasportowe sprawiły, że Łukasz Mika całkiem poważnie rozważał odwieszenie butów z kołka, bo poza trenerem listę rezerwowych tworzył Łukasz Gołuszka i Grzegorz Steczek jako zapasowy bramkarz. To właśnie 18-letni pomocnik swoim wejściem w drugiej połowie nie tylko zatrzymał rozgrzewkę szkoleniowca, ale trzema zagraniami kompletnie odmienił boiskowy obraz. Każde z nich w ciągu prawdopodobnie najlepszych 10 minut Babiej w tym sezonie było minimum asystą drugiego stopnia.

Cofnijmy się jednak do pierwszego gwizdka. Od pierwszych minut uwidoczniła się boiskowa przewaga Babiej Góry, co nie było kwestią dyskusyjną w żadnym fragmencie spotkania. Nawet w momentach, gdy kapitulował Artur Kachnic – każde wyjście Żarek na prowadzenie było okupione sporą losowością, jaką dają stałe fragmenty gry. W 20. minucie Paweł Przebinda (rocznik 1980!) w zamieszaniu po rzucie rożnym skierował bezpańską piłkę do bramki Babiej. Miejscowi kibice nie zdążyli przybić jeszcze wszystkich „piątek”, gdy 4 minuty później duet Gabriel JaniczakJakub Talaga stworzył między defensorami gospodarzy celującą akcję z lewej strony pola karnego i wykończył po wyjściu nominalnego obrońcy „sam na sam”.

Reklama

Słaby dzwonek alarmowy powinien jednak zabrzmieć po utracie drugiego gola, który kosztował już suski zespół stratę dwóch punktów z Brzeziną Osiek. W relacji sprzed tygodnia pisaliśmy: „To był kuriozalny gol - dośrodkowanie z rzutu wolnego w pole karne, piłka leciała dwie godziny, nie wybili jej obrońcy Babiej, a totalnie zaskoczony Artur Kachnic po chwili musiał wyjmować piłkę z bramki”. Wtedy był to centrostrzał na dalszy słupek, teraz dołożenie nogi przez niepilnowanego Jakuba Żeglenia. Obie sytuacje powinny być przerwane znacznie wcześniej - lepszym ustawieniem się przy dośrodkowaniach lub skuteczniejszymi próbami wybicia piłki.

Sygnałem startowym do odrabiania strat było posłanie w 76. minucie przez Gołuszkę ryzykownego dla osób postronnych, ale przemyślanego dla kibiców znających prędkość Janiczka, prostopadłego podania, które jednocześnie po zwodzie bez dotknięcia piłki było uwolnieniem się 20-letniego napastnika od pilnującego go rywala. Po przebiegnięciu z piłką sporej części połowy przeciwnika Janiczak posłał asystę wzdłuż pola karnego do dobiegającego Roberta Starowicza, któremu pierwszy strzał zatrzymał bramkarz, ale już po dobitce futbolówka znalazła się za linią bramkową.

Reklama

Po niecałych trzech minutach, gdy zespół przerwał rozgrywanie rywalom, Gołuszka dość podobnym podaniem uruchomił na lewym skrzydle Piotra Pacygę, który przejął inicjatywę i moment później mocnym strzałem przy słupku, mając przy sobie przeszkadzającego gospodarza, nie dał szans Dawidowi Madei. Dla 26-letniego pomocnika, wcześniej zajętego asystami (już 4) był to debiutancki gol w tym sezonie.

Puenta starcia w Żarkach rozegrała się między Gołuszką a Janiczakiem. W 86. minucie drugi z nich  w trakcie wbiegania do środka pola karnego oddał piłkę młodszemu koledze, a ten przekazał ją w momencie, gdy napastnik nie miał już przed sobą nikogo z obrony miejscowych. Gabrielowi nie pozostało już nic innego, jak dopisać sobie czwarte trafienie w obecnej edycji.

Reklama

Suskiej drużynie zostało jeszcze 5 spotkań, by zmienić obecną rundę jesienną w jedną z najlepszych w historii występów na szczeblu okręgowym. Jeśli tylko bramkowe akcje z 11. kolejki nie będą wyłącznie sympatycznymi momentami, a stałym repertuarem zespołu, to punktowy stan posiadania w listopadzie nie powinien nikogo rozczarować w Suchej Beskidzkiej.

LKS Żarki - Babia Góra Sucha Beskidzka 2:4 (1:1)

Gole dla Babiej Góry: J. Talaga (25"), R. Starowicz (77"), P. Pacyga (79"), G. Janiczak (86")

Skład Babiej Góry: A. Kachnic - J. Talaga, G. Talaga, P. Burliga, A. Żmuda, Kacper Burliga, M. Wójtowicz, K. Dyduch (64" Ł. Gołuszka), P. Pacyga, G. Janiczak, R. Starowicz.

Reklama

 

Tomasz Mielczarek

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama