Na cztery kolejki przed zakończeniem sezonu, Halniak Maków Podhalański zdecydował o zmianie na stanowisku trenera. Do końca rozgrywek szkoleniowcem Makowian będzie Marcin Młynarski, któremu w prowadzeniu drużyny ma pomagać Tomasz Jodłowiec. - Kredyt zaufania względem Pawła Wnętrzaka się wyczerpał - mówi wiceprezes Halniaka, Krzysztof Zawiła.
Huragan Inwałd, Żuraw Krzeszów, LKS Jawiszowice i Nadwiślanin Gromiec - to drużyny, z którymi Halniak Maków Podhalański zagra do końca bieżących rozgrywek. Makowianie zajmują aktualnie dziewiąte miejsce w tabeli. Czy Halniakowi grozi spadek? Teoretycznie tak i właśnie m.in. dlatego zarząd klubu postanowił wstrząsnąć szatnią dokonując zmiany na stanowisku trenera. Powodów, dla którego postanowiono akurat w tym momencie rozstać się z trenerem Pawłem Wnętrzakiem jest jednak więcej.
- Nie można Pawłowi odmówić chęci, braku zaangażowania i serca do wykonywanej pracy. Nasz kredyt zaufania się jednak wyczerpał i nie widzieliśmy "światełka" w tunelu, że będzie lepiej. Może trzeba na drużynę inaczej spojrzeć, zmienić ustawienie, a zespół potrzebuje dodatkowego bodźca, żeby coś drgnęło? Nie myślimy o przyszłości i kolejnym sezonie. Do końca rozgrywek trenerem będzie Marcin Młynarski, a pomagać mu będzie Tomek Jodłowiec. Co dalej? Tego nie wiemy i jest to zależne od najbliższych meczów. Jesteśmy tu i teraz, a przed nami cztery niezwykle ważne spotkania. Nie jest niemożliwe, że nie spadniemy (dwie drużyny Halniaka nie mogłyby grać w jednej lidze, a jak pisaliśmy wczoraj - rezerwy Halniaka awansowały do A-klasy - przyp. red.). Zawodnicy mają wiele do udowodnienia w tym trudnym dla nas okresie - powiedział wiceprezes Halniaka, Krzysztof Zawiła.
Reklama
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze