Reklama


Grzegorz Guzik: Z nową kolbą po złoto!

24/03/2016 06:21

Zdobyciem złotego medalu mistrzostw Polski seniorów w biegu sprinterskim zakończył sezon Grzegorz Guzik. Biathlonista z Juszczyna wypróbował w zawodach nową kolbę, którą krótko po MŚ w Norwegii przywiózł do Polski. - Przetestować ją w zawodach było odważnym posunięciem, ale nie miałem nic do stracenia – mówi dla Sucha24. Grzegorz Guzik.

Jeden trening, w którym Grzegorz Guzik oddał siedemdziesiąt strzałów wystarczył, żeby zapadła decyzja o wypróbowaniu nowej kolby w warunkach zawodów.

W wielu zawodach w minionym już sezonie w ramach Pucharu Świata to właśnie wizyty na strzelnicy pogrzebały szansę Guzika na o wiele lepsze miejsce, niż ostatecznie zajmował. Ma to zmienić zmiana kolby. – Różnica pomiędzy starą i nową jest dość istotna. Nowa jest od początku do końca zrobiona pode mnie i w najbardziej możliwy sposób dopasowana – przyznaje Guzik.

Reklama

Jakie są różnice? – Na pewno waga. Różnica może wydawać się niewielka, lecz dla mnie jest odczuwalna (poprzednia kolba ważyła 3 kg 650, obecna 3 kg 520). Kolejną sprawą jest rękojeść, która jest praktycznie odlewem mojej dłoni. Jest ona bardzo wygodna, dobrze przylega i pozwala na szybkie przeładowanie karabinu. Następna sprawa to stopka pod lewą dłoń i jej ułożenie, które różni się znacznie od poprzednika. Idąc dalej w kierunku lufy, kolba została zrobiona tak, aby podczas wiatru stawiała jak najmniejszy opór. Pomiędzy lufą, a kolbą widać spory prześwit, który powoduje płynniejszy przepływ powietrza, a co za tym idzie – mniejszy opór. Również wyważenie kolby jest inne – wylicza Guzik.

Czy nie żałuje, że nie miał kolby wcześniej, podczas MŚ w Oslo? – Myślę, że byłoby to nieodpowiedzialne. To były za poważne zawody. Tutaj potrzebne są miesiące pracy, by poznać kolbę i się do niej przyzwyczaić. Mam nadzieję, że w nowym sezonie, gdy będę strzelał z nowej kolby, osiągnę lepsze wyniki – wyjaśnia Guzik.

Reklama

Podczas biegu sprinterskiego w Jakuszycach, Guzik spudłował tylko raz, podobnie jak pozostali zawodnicy, którzy znaleźli się na podium (Łukasz Szczurek i Rafał Penar). O pozycji na podium zadecydowała zatem forma biegowa, a tutaj najlepszy był właśnie Guzik. Pół minuty za nim na metę dotarł Szczurek, po kolejnych 21 sekundach finiszował Penar. W kategorii kobiet triumfowała żona Grzegorza, Krystyna Guzik. – Lepszego zakończenia sezonu nie można było sobie wyobrazić. Dwa złote medale kolejny raz powędrowały do Juszczyna, z czego bardzo się cieszymy – dodał Guzik.

- Nasze plany na najbliższe dwa tygodnie to rozstanie się z nartami biegowymi. Sądzę, że wykorzystamy ten czas na odcięcie się od naszej dyscypliny. Może wyskoczymy kilka razy na snowboard? – mówi na zakończenie Grzegorz Guzik.

Reklama

zdjęcia: archiwum prywatne Grzegorza Guzika

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama