Dwa prestiżowe starty czekają Paulę Gorycką w drugiej połowie lipca. Najpierw pochodząca z Suchej Beskidzkiej kolarka wystartuje 16 lipca w mistrzostwach Polski MTB w Gielniowie, a trzy dni później stanie na starcie żeńskiego Tour de Pologne (19-20.07).
O ile start Goryckiej w zawodach o prymat w kolarstwie górskim MTB nikogo nie może dziwić, o tyle uczestnictwo w pierwszym, historycznym Tour de Pologne dla kobiet, może zaskakiwać. Skąd wziął się pomysł, by w nim wystartować? - Można fajnie się pokazać na wyścigu dobrej klasy i dobrze nagłośnionym - mówi Paula Gorycka.
Warto dodać, że Tour de Pologne kobiet ma przyznaną przez UCI pierwszą klasę, czyli najwyższą kategorię w kobiecym peletonie. Oznacza to, że do Polski przyjedzie dziesięć najlepszych zespół w rankingu oraz pięć reprezentacji narodowych.
Początkowo TdP kobiet miał odbyć się wzdłuż wybrzeża i rozpocząć się jeszcze przed wyścigiem mężczyzn (12-18.07). Ostatecznie dzień po zakończeniu męskiego Tour de Pologne kobiety przystąpią do rywalizacji. W pierwszym dniu (19.07) na trasie Zakopane-Zakopane będą miały do pokonania 100 km. Dzień później odbędzie się odcinek numer dwa i trzy - najpierw czterokilometrowa czasówka z Bukowiny Tatrzańskiej do Bukowiny Resort, a następnie trzeci etap liczący 78 km. - W wyścigu czekają na zawodniczki same góry i praktycznie żaden płaski odcinek. Trasa jest pode mnie - dodaje Gorycka, która rekonesans na trasie TdP 2016 ma już za sobą.
W tym roku Gorycka nie znalazła się w kadrze na igrzyska olimpijskie w Rio de Janeiro (ZOBACZ: Gorycka nie pojedzie do Rio). Gorycka nie znalazła się nawet na liście rezerwowych mimo że to ona zajęła trzecie miejsce w wewnętrznym rankingu, z którego dwie najlepsze zawodniczki (Maja Włoszczowska, Katarzyna Solus-Miskowicz) zapewniły sobie start w Brazylii. Rezerwową tymczasem jest była klubowa koleżanka Goryckiej, Monika Żur. - Nie chcę, żeby to było potraktowane jako wylewanie żalów czy narzekanie, ale jeżeli o drugim paszporcie do Rio decyduje wewnętrzny ranking zawodniczek stworzony po uwzględnieniu zawodów kwalifikacyjnych, to co decyduje o byciu zawodniczką rezerwową? Nigdzie nie było napisane, że o byciu rezerwową decyduje coś innego. Okazało się, że wspomniany wewnętrzny ranking w tym przypadku nie ma znaczenia. Według tego rankingu to ja byłam drugą zawodniczką w walce o drugie miejsce, a jednak nie ja jestem rezerwową… Mam sobie wytłumaczyć, że decydowała polityka, układy, animozje czy może jakieś kryteria dodatkowe…? Zdecydowałam się o tym napisać, ponieważ wystarczająco długo ograniczałam się tylko do obserwowania tego, co się dzieje w kolarstwie. Ta sprawa to „mały kaliber”, ale jeśli tak jest przy sprawach małych, to jak jest przy rzeczach mających większe znaczenie? Chciałoby się, żeby było sprawiedliwie i logicznie, ale zdecydowanie zbyt często tak po prostu nie jest. Boli to tym bardziej, że w tym roku wszystkie moje wyjazdy związane z kolarstwem pokryłam ze środków sponsorów indywidualnych lub ze środków własnych. Z przewagą tych drugich bo w dużym wymiarze środki własne inwestuję w kolarstwo już czwarty rok - dodaje Paula Gorycka.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze