Reklama


Gorycka: Krok po kroku realizuję nakreślony plan

01/06/2017 17:40

Dwa starty w ramach Pucharu Świata ma za sobą Paula Gorycka. Pochodząca z Suchej Beskidzkiej zawodniczka, mimo zajęcia odpowiednio miejsc 57 i 42 w stawce najlepszych kolarek górskich świata w inauguracyjnych edycjach w Czechach i Niemczech, jest zadowolona z 100 procentowego wykonania założeń taktycznych swojego trenera.

Najpierw Paula Gorycka wystartowała w czeskim Nowym Meście, gdzie 23 maja odbyła się pierwsza edycja PŚ. Nie obyło się bez komplikacji... - Przed wyścigiem spędziliśmy dwa dni na treningach technicznych na trasie w Novym Meście. Udało mi się zaliczyć „overjumpa” jednego z jumpów, co mogło skończyć się bardzo nieprzyjemnie, ale jakoś wyszłam z opresji i do pełnej gotowości startowej wystarczyły tape’y - mówi Gorycka.

- W sobotę stanęłam na linii startu z numerem 70., teoretycznie w 9. linii. Jeszcze przed sygnałem startu udało mi się przesunąć do 4. linii. Niestety na tym skończyły się moje zyski pozycji. Na wyścigu czułam się średnio i na metę dojechałam 57. Cieszyć mogłam się z tego, że obyło się bez dodatkowych przygód - podsumowała swój start w Czechach Paula Gorycka.

Reklama

Start w Nowym Meście i Albstadt dzielił zaledwie tydzień. W środku tygodnia Paula zaliczyła jednak upadek, który postawił pod znakiem zapytania jej start u naszych zachodnich sąsiadów. - Na początku wyglądało na to, że być może w ogóle nie wystartuję w kolejnym Pucharze Świata. Na szczęście udało się doprowadzić mnie do względnego „pionu” i przerwa w startach okazała się niepotrzebna - przyznaje.

- Runda w Albstadt należy do wąskich, więc wiadomo było, że po starcie raczej trochę postoję w korkach, a część rundy startowej pokonam biegnąc - powiedziała Gorycka i dodała: - godnie z założeniami taktycznymi zachowałam pełen spokój. Od drugiej rundy mogłam już robić swoje, dzięki czemu udało mi się zyskać 26 lokat (względem pozycji startowej). Taktykę zrealizowałam w 100%, przez cały wyścig zachowałam koncentrację, uniknęłam kraks i defektów. A to naprawdę cieszy, bo dotychczas w moich czterech poprzednich startach w Albstadt zawsze kończyło się na kraksie lub defekcie – były pęknięte żebra i szycie łokcia, były też pęknięta rama i kierownica, zerwana przerzutka i kapeć. Więc w tym roku było bardzo pozytywnie.

Reklama

Karuzela startów Goryckiej odpaliła zatem na dobre. W ten weekend suszanka wystartuje w Pucharze Polski w zawodach Trophy Maja Race (HC), a w przyszłym tygodniu zaprezentuje się przed szwajcarską publicznością w Swiss Bike Cup. 

                                                                                                                                                                                      foto: fanpage Pauli Goryckiej

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama