Paula Gorycka w kategorii elity, Jakub Jąkała i Szymon Drobny w kategorii junior - trójka zawodników z powiatu suskiego wystartowała w środę 22. czerwca w pierwszym dniu szosowych mistrzostw Polski w Świdnicy. Nie obyło się bez niespodziewanych zwrotów akcji zwłaszcza, jeżeli chodzi o start Goryckiej.
W pierwszym dniu Mistrzostw Polski w kolarstwie szosowym, kobiety w wyścigu elity miało do pokonania 23 km w jeździe na czas. Był to powrót Pauli Goryckiej na szosowe MP po trzech latach przerwy. "Start" ten zaczął się dla Pauli Goryckiej (Airbike Prolog Jabłonna), jeszcze zanim ruszyła na trasę... - Okazało się, że mój rower nie mieści się w wymiarach określonych przepisami PZKol. Sprawdzaliśmy go, żeby taka sytuacja nie miała miejsca, ale jak widać sędziowie i my inaczej zinterpretowaliśmy wykonanie pomiarów... - mówi Gorycka i dodaje: - Trzeba było zmienić kierownicę, co niestety okazało się trochę pechowe, bo jej prawa część ruszała się podczas całego wyścigu, co nie pozwalało w pełni wykorzystać jej walorów.
Jak się okazuje, to nie koniec niespodzianek, jakie w pierwszym dniu były udziałem pochodzącej z Suchej Beskidzkiej Goryckiej. - N a jednym z podjazdów spadł mi łańcuch, co też nie pomogło mi w uzyskaniu lepszego czasu. Gdyby nie te przygody, to może byłabym o kilka oczek wyżej, ale tego już nie sprawdzimy - dodała.
Gorycka zakończyła rywalizację na 16. miejscu. Mistrzynią Polski została Katarzyna Niewiadoma (Rabobank Liv Woman Cycling Team).
Tymczasem w jeździe na czas juniorów (również na dystansie 26 km) także w drugiej dziesiątce znaleźli się dwaj wychowankowie klubu UKS Zawojak Zawoja - Jakub Jąkała (UKS Sokół Kęty) i Szymon Drobny (WLKS Krakus bbc Czaja). Ten pierwszy uzyskał 12. rezultat, drugi - trzynasty.
Jąkała żałował, że jazdę na maxa uniemożliwił mu pechowy wypadek, który miał miejsce w miniony weekend podczas wyścigu o Trofeo Karlsberg w Niemczech. - P rzez nieuwagę jakiegoś człowieka, który we mnie wpadł, uderzyłem się poważnie w kolano. Pojawił się na nim krwiak. Z tego powodu musiałęm w tygodniu odpuścić treningi. Jeszcze wczoraj byłem na badaniu usg, gdzie lekarz powiedział, ze z jednej strony to nic poważnego, ale z drugiej będzie mi ciężko w Świdnicy. Dostałem ampułkę ze znieczuleniem, którą mieli mi przed startem w karetce wstrzyknąć lekarze. Ostatecznie jej nie przyjąłem - mówi Kuba Jąkała
Początek jazdy na czas był dobry w wykonaniu zawojanina. - Do 6 km jechało mi się świetnie, ale później z kilometra na kilometr coraz bardziej bolało mnie kolano. Szkoda, bo pech spowodował mój kiepski wynik. Liczyłem na medal - dodał Jąkała.
Do startu w Świdnicy, zwłaszcza w jeździe na czas, długo szykował się Szymon Drobny. - Mistrzostwa Polski to jeden z ważniejszych celów w moim kalendarzu. Od dłuższego czasu przygotowywałem się do tej imprezy , głównie pod jazdę indywidualną na czas, bo profil wyścigu wspólnego nie jest "pod moją nogę" - mówi Drobny. - By forma rosła, głównie ścigałem się w Pucharach Polski, gdzie miałem dosyć nieprzyjemne lądowanie na plecy przy prędkości ok.60 km/h . Było to jednak 3 tygodnie temu, więc myślałem. że wszystko będzie ok. Czasówka na MP była jednak bardzo długa w porównaniu do tych na Pucharach Polski, co odczułem na własnej skórze. W końcówce musiałem walczyć nie tylko z własnymi słabościami oraz wymagającą trasą, ale także plecami - dodaje.
W piątek juniorów czeka wyścig ze startu wspólnego. Dzień później również ze startu wspólnego będą rywalizować kobiety w elicie.
foto: PZkolChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze