Reklama


Gorycka, Jąkała i Drobny wystartowali w MP szosowych w jeździe na czas

22/06/2016 19:23

Paula Gorycka w kategorii elity, Jakub Jąkała i Szymon Drobny w kategorii junior - trójka zawodników z powiatu suskiego wystartowała w środę 22. czerwca w pierwszym dniu szosowych mistrzostw Polski w Świdnicy. Nie obyło się bez niespodziewanych zwrotów akcji zwłaszcza, jeżeli chodzi o start Goryckiej.

W pierwszym dniu Mistrzostw Polski w kolarstwie szosowym, kobiety w wyścigu elity miało do pokonania 23 km w jeździe na czas. Był to powrót Pauli Goryckiej na szosowe MP po trzech latach przerwy. "Start" ten zaczął się dla Pauli Goryckiej (Airbike Prolog Jabłonna), jeszcze zanim ruszyła na trasę... - Okazało się, że mój rower nie mieści się w wymiarach określonych przepisami PZKol. Sprawdzaliśmy go, żeby taka sytuacja nie miała miejsca, ale jak widać sędziowie i my inaczej zinterpretowaliśmy wykonanie pomiarów...  - mówi Gorycka i dodaje: - Trzeba było zmienić kierownicę, co niestety okazało się trochę pechowe, bo jej prawa część ruszała się podczas całego wyścigu, co nie pozwalało w pełni wykorzystać jej walorów.

Jak się okazuje, to nie koniec niespodzianek, jakie w pierwszym dniu były udziałem pochodzącej z Suchej Beskidzkiej Goryckiej. - N a jednym z podjazdów spadł mi łańcuch, co też nie pomogło mi w uzyskaniu lepszego czasu. Gdyby nie te przygody, to może byłabym o kilka oczek wyżej, ale tego już nie sprawdzimy - dodała.

Reklama

Gorycka zakończyła rywalizację na 16. miejscu. Mistrzynią Polski została Katarzyna Niewiadoma (Rabobank Liv Woman Cycling Team).

Tymczasem w jeździe na czas juniorów (również na dystansie 26 km) także w drugiej dziesiątce znaleźli się dwaj wychowankowie klubu UKS Zawojak Zawoja - Jakub Jąkała (UKS Sokół Kęty) i Szymon Drobny (WLKS Krakus bbc Czaja). Ten pierwszy uzyskał 12. rezultat, drugi - trzynasty. 

Jąkała żałował, że jazdę na maxa uniemożliwił mu pechowy wypadek, który miał miejsce w miniony weekend podczas wyścigu o Trofeo Karlsberg w Niemczech. - P rzez nieuwagę jakiegoś człowieka, który we mnie wpadł, uderzyłem się poważnie w kolano. Pojawił się na nim krwiak. Z tego powodu musiałęm w tygodniu odpuścić treningi. Jeszcze wczoraj byłem na badaniu usg, gdzie lekarz powiedział, ze z jednej strony to nic poważnego, ale z drugiej będzie mi ciężko w Świdnicy. Dostałem ampułkę ze znieczuleniem, którą mieli mi przed startem w karetce wstrzyknąć lekarze. Ostatecznie jej nie przyjąłem - mówi Kuba Jąkała

Reklama

Początek jazdy na czas był dobry w wykonaniu zawojanina. - Do 6 km jechało mi się świetnie, ale później z kilometra na kilometr coraz bardziej bolało mnie kolano. Szkoda, bo pech spowodował mój kiepski wynik. Liczyłem na medal - dodał Jąkała.

Do startu w Świdnicy, zwłaszcza w jeździe na czas, długo szykował się Szymon Drobny. - Mistrzostwa Polski to jeden z ważniejszych celów w moim kalendarzu. Od dłuższego czasu przygotowywałem się do tej imprezy , głównie pod jazdę indywidualną na czas, bo profil wyścigu wspólnego nie jest "pod moją nogę" - mówi Drobny. - By forma rosła, głównie ścigałem się w Pucharach Polski, gdzie miałem dosyć nieprzyjemne lądowanie na plecy przy prędkości ok.60 km/h . Było to jednak 3 tygodnie temu, więc myślałem. że wszystko będzie ok. Czasówka na MP była jednak bardzo długa w porównaniu do tych na Pucharach Polski, co odczułem na własnej skórze. W końcówce musiałem walczyć nie tylko z własnymi słabościami oraz wymagającą trasą, ale także plecami - dodaje.

Reklama

W piątek juniorów czeka wyścig ze startu wspólnego. Dzień później również ze startu wspólnego będą rywalizować kobiety w elicie.

foto: PZkol
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama