Dla ratowników GOPR to nie jest spokojna sobota. Ruszyli na ratunek osobom, które utknęły w paśmie babiogórskim. Okazuje się, że turyści ruszyli na szlak ubrani tak, jakby był środek lata.
Jak ustaliliśmy pomoc wezwało czterech turystów znajdujących się w rejonie Gówniaka. Wśród nich było trzech mężczyzn i kobieta. I to ona -jak się okazało- mocno się wychłodziła. Wcześniej kobiecie i jej towarzyszom ciepłych ubrań udzielili inni wędrujący, ale to nie wystarczyło, a z czasem kobieta zaczęła słabnąć i wpadać w hipotermię. Z naszych ustaleń wynika, że temperatura jej ciała spadła poniżej 30 stopni Celsjusza.
Na ratunek wyruszyło im już dziesięciu członków Beskidzkiej Grupy Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Po dotarciu do grupy okazało się, że kobieta jest przytomna, ale niekontaktowa. Z powodu trudnych warunków atmosferycznych niemożliwe było użycie śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Ratownicy GOPR rozpoczęli jej transportowanie na przełęcz Krowiarki.
Po dotarciu do poszkodowanej ratownicy zabezpieczyli ją termicznie, zapakowali do noszy, a następnie rozpoczęli transport w stronę przełęczy Krowiarki, gdzie została ona przekazana do karetki pogotowia. Jednocześnie część ratowników uczestniczących w akcji skierowana została w rejon ruin schroniska Beskidenverein, gdzie na pomoc oczekiwał mężczyzna, który w trudnych warunkach pogodowych stracił orientację w terenie. Po dotarciu do niego pierwszego zespołu ratowników
GOPR Beskidyratownicy naszej Grupy zostali odwołani, a turysta został bezpiecznie sprowadzony do schroniska na Markowych Szczawinach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze