Do z jednej strony niecodziennej, a z drugiej bardzo niebezpiecznej sytuacji doszło wczoraj w centrum Suchej Beskidzkiej. Na jezdnię w jednej chwili spadły na jezdnię, tuż przed maskę samochodu dwa gołębie lotowe.
- Jechałem ulicą Szczepkowskiego. Powoli dojeżdżałem do skrzyżowania przy liceum gdy nagle przed mój samochód spadły, dosłownie z nieba, dwa gołębie. Wyglądało tak jakby się zderzyły w locie lub ktoś je zestrzelił – opowiada mieszkający w Makowie Podhalańskim Krzysztof Sarna.
Zaszokowany zdarzeniem makowianin zatrzymał się i podszedł do ptaków. Niestety oba wydawały z siebie ostatnie tchnienia. – Nie mogłem nic zrobić, bo miały skręcone szyje. Nie było już dla nich ratunku – mówi Krzysztof Sarna, który nie zostawił gołębi na pastwę losu. Skontaktował się z jednym ze skawickich hodowców gołębi pocztowych, przekazując mu numery jakie ptaki miały na obrączkach. Niedługo potem właściciel okazów przyjechał odebrać zwierzęta. – Powiedział mi, że raczej się nie zdarzyły, lecz prawdopodobnie uderzyły w słup lub lampę. Być może leciały razem i pierwszy wpadł na przeszkodę, a drugi za nim – rozważa makowianin.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze