Rundę jesienną dla drużyn z naszego powiat możemy wreszcie uznać za oficjalnie zamkniętą. W sobotę Garbarz Zembrzyce pojechał na zaległe spotkanie w ramach 12. kolejki z Victorią Zalas. Wynik 4:3 dla Garbarza wskazuje na niezwykle zacięty mecz, w którym do końcowego gwizdka warzyły się losy zwycięstwa dla podopiecznych Zdzisława Janika. Nic bardziej mylnego.
Wiele wskazywało na to, że to spotkanie odbędzie się w Zembrzycach, a jego gospodarzem miał być zespół Victorii. Wszystko to z powodu złych warunków do przeprowadzenia spotkania na boisku w Zalasiu. Kością niezgody okazały się koszta sędziowskie, które w tym przypadku mieli pokryć "gospodarze", czyli Victoria Zalas. Ostatecznie mecz o godz. 13 w sobotę 19 listopada rozpoczął się w Zalasiu.
Garbarz przystąpił do tego pojedynku w mocno eksperymentalnym składzie.Zwłaszcza dotyczyło to drugiej linii. Z powodu żółtych kartek pauzowali Paweł Mitka i Oladoja Marcelo, kontuzje wykluczyły z gry Ismalię Baloguna oraz Grzegorza Bańdurę. Szansę od pierwszych minut otrzymał m. in. Mariusz Kania. I chociaż mecz w Zalasiu zaczął się dla niego niefortunnie, to później odkupił, z nawiązką, swoje winy.
Początek meczu dla gospodarzy. Raz świetną interwencją opisuje się golkiper Garbarza Bartłomiej Bruzda, w kolejnej akcji po zamieszaniu w polu karnym sytuację wyjaśniają defensorzy z Zembrzyc.
Tymczasem po kwadransie gry sędzia główny odgwizduje faul wspomnianego Kani w polu karnym Garbarza. Zawodnik gości co prawda przyznał później, że najpierw trafił w piłkę, lecz decyzja arbitra była jednoznaczna. Bruzdę do kapitulacji zmusza chwilę później Piotr Chlipała .
Garbarz odpowiedział w 32. minucie - Sławomir Puda wykorzystał sytuację sam na sam z Marcinem Kapustą i był remis 1:1. Dwie minuty później w roli głównej wystąpił Kania, który wykorzystał podanie od Jakuba Talagi i wyprowadził gości na prowadzenie.
Gospodarze ułatwili Garbarzowi zadanie na pięć minut przed zakończeniem pierwszej połowy. Po brutalnym faulu na Abubakarze Sanim czerwoną kartkę zobaczył Marcin Klita. To nie był koniec emocji w pierwszej połowie. Kania zdobywa drugą w tym spotkaniu bramkę dla Garbarza i goście prowadzą już dwoma bramkami. Była to 42. minuta. Tymczasem w doliczonym czasie gry ładnym strzałem z rzutu wolnego popisuje się Chlipała i na przerwę obie drużyny schodzą przy wyniku 3:2 dla gości.
Drugą połowę najlepiej opisać festiwalem nieskuteczności Garbarza. Każda akcja podopiecznych Zdzisława Janika "śmierdziała" golem. Sam Sławomir Puda mógł w tej części gry czterokrotnie wpisać się na listę strzelców, trzecią bramkę na swoim koncie spokojnie mógł dopisać do swojego dorobku Kania. Ostatecznie dopisał asystę przy trafieniu Marcina Pęczka w 56. minucie.
Na pięć minut przed końcem spotkania jedyny celny strzał w drugiej połowie Victorii kończy się golem. Gospodarze starają się doprowadzić do wyrównania, lecz brakuje im czasu i, co chyba było kluczowe, umiejętności.
Victoria Zalas - Garbarz Zembrzyce 3:4 (2:3)
Gole dla Garbarza: Kania (dwa), S. Puda, Pęczek.
Skład Garbarza: Bruzda - Kania, Sałapatek, Marek, Ł. Puda, Talaga, Burliga, Gajewski, Abubakar Sani, S. Puda, Pęczek.
zdjęcie: garbarz.zembrzyce.org
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze