Reklama


Filip Sacha z trzecim złotym medalem MP w 2015 roku!

02/07/2015 12:26

Skokiem na odległość 15,07 m Filip Sacha (UKSBieganie.pl Stryszawa) zdobył mistrzostwo Polski juniorów w trójskoku. Zawody odbyły się w Białej Podlaskiej (28-30.06). To drugi w kolekcji złoty medal w tej konkurencji Filipa - w lutym w Toruniu skokiem na 14,99 m zapewnił sobie tytuł halowego mistrza Polski juniorów. W konkurencji skoku w dal, Sacha w Białej Podlaskiej był szósty, chociaż i tutaj niewiele zabrakło co najmniej do miejsca medalowego.

Pierwszą konkurencją, w której wystartował Filip podczas MP był skok w dal. Konkurs ten odbył się 28. czerwca. Do finału awans uzyskało dwunastu zawodników, po sześciu z grup A i B (Filip skakał w grupie A, podobnie jak jedenastu innych skoczków; w grupie B także było dwunastu zawodników).

Skok na odległość 6,61 m zapewnił Filipowi awans do finału z miejsca dziesiątego (do finału dawał kwalifikację skok na 6,8 m lub zajęcia miejsce w czołowej dwunastce). W finale w pierwszej próbie Filip skoczył 7,09 ustanawiając tym samym życiowy rekord. W tzw. wąskim finale (bierze w nim udział ośmiu najlepszych zawodników - każdy ma po trzy skoki) Filip spalił wszystkie próby. Wygrał Kacper Fabiszewski (BKS Bydgoszcz) za skok na odległość 7,27 m. - Każdy skok Filipa, gdyby nie był spalony, gwarantował mu podium. Raz skoczył nawet w okolicach 7,40. Jeden ze skoków Filip wyraźnie spalił o pół stopy, ale pozostałe dosłownie o milimetry na plastelinie - żałował szkoleniowiec stryszawianina.

Reklama

Dzień później w trójskoku Filip nie miał sobie równych. Już w eliminacjach skoczył 14,7 m, a drugi zawodnik Rafał Burzak (MKS Piast Głogów) zaliczył 14,08 m (do do finału dawał kwalifikację skok na 13,40 m lub zajęcia miejsce w czołowej dwunastce). W finale Filip skokiem na 15,07 zapewnił sobie tytuł mistrza Polski. Jak się później okazało, stryszawianin od drugiego skoku musiał się zmagać z silnym bólem stopy. - Filip od drugiego skoku startował z obitą piętą. Pytałem się go, czy wszystko w porządku, bo po drugiej próbie widziałem, że coś nie gra. Filip do niczego się nie przyznał - zacisnął zęby, pokazał charakter. Po tej pierwszej spalonej próbie w finale wiedzieliśmy, że musi zrobić wszystko, by awansować do "wąskiego" finału. Cofnęliśmy dwie stopy do tyłu w jednej próbie, potem półtorej do przodu w kolejnej i zaczął idealnie trafiać w belkę. Gdyby nie ból, skoczyłby jeszcze dalej - nie ma wątpliwości Rafał Kukla.

Nie tylko Filip Sacha pobił swój życiowy rekord podczas zawodów w trojskoku. Uczyniło to także siedmiu innych zawodników. Różnica między Filipem, a pozostałymi zawodnikami na podium jest jednak najbardziej wymowna - srebro zdobył Rafał Sulwirski (KS Zawkrze Mława; 14,81 m), brąz przypadł Rafałowi Burzakowi (MKS Piast Głogów; 14,50).

Reklama

- To jest taki okres, że każdy bije rekordy. Oznacza to, że idzie się do przodu i stać kogoś na jeszcze więcej - wyjaśnia Rafał Kukla.

Rok 2015 jest bez wątpienia najlepszy w karierze Filipa - w lutym zdobył halowe mistrzostwo Polski w trójskoku oraz skoku w dal, teraz dołożył tytuł mistrza Polski w trójskoku na stadionie. Co dalej? - Nie udało się wywalczyć minimum na mistrzostwa Europy (skok w dal - 7,45, trójskok - 15,60), więc z tego powodu możemy odczuwać niedosyt. Trójskok raczej w tym roku odpuszczamy. Filip będzie mógł startować tam, gdzie chce poprawiać rekordy życiowe, czyli na 100 m czy 200 m. W Białej Podlaskiej pokazał, że może skoczyć w dal na 7,40 cz 7,50. Stać go na to. Najbliższy nasz start będzie 11. lipca w Sosnowcu - mówi Rafał Kukla.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama