Miało być ogłoszenie nowego selekcjonera podczas wtorkowej konferencji prasowej na stadionie PGE Narodowy i trzymanie do końca w niepewności opinii publicznej. Tymczasem prezes PZPN Cezary Kulesza nie przewidział, że dziennikarze zrobią Fernando Santosowi zdjęcie na lotnisku i tym sposobem Polski Związek Piłki Nożnej potwierdził o wiele wcześniej, niż chciał, nazwisko nowego selekcjonera.
Maciej Mrowiec: - Trenerem reprezentacji Polski został szkoleniowiec o wielkim autorytecie, który osiągał sukcesy z reprezentacją Grecji czy Portugalii. Uważam to za sukces, że udało się nam go sprowadzić do naszego kraju. Od początku było wiadomo, że selekcjonerem zostanie ktoś z zagranicy. Było to potrzebne, jeżeli też popatrzymy na atmosferę, która się wytworzyła w naszym kraju po mistrzostwach w Katarze. Santos będzie pracował po swojemu, nie będzie słuchał podpowiedzi. Nie boi się też podejmować trudnych decyzji - przecież podczas mistrzostw odstawił Cristiano Ronaldo. Czas leci i dla niektórych doświadczonych zawodników w kadrze mogą to być ostatnie chwile w reprezentacji. Patrząc na polskich trenerów, to tylko Marek Papszun wydawał się być tym, który mógłby objąć kadrę. Dobrze się jednak stało, że jednym z asystentów Santosa ma być Łukasz Piszczek i kto wie, czy nie jest to jego "namaszczenie" do roli trenera naszej kadry w przyszłości.
Jakub Jeziorski: - Patrząc na nazwiska polskich trenerów, które się przewijały w mediach przy okazji spekulacji o wyborze nowego trenera, to trudno było sobie takiego szkoleniowca obecnie na tym stanowisko wyobrazić. Nasi piłkarze grają w bardzo dobrych klubach i jak mieliby oni zaufać takiemu selekcjonerowi? Potrzebny był ktoś z charyzmą i doświadczeniem i kimś takim jest Fernando Santos. W mediach przewijały się też nazwiska Shevchenki czy Bento, ale my potrzebowaliśmy kogoś z sukcesami w reprezentacji na tu i teraz. Nie oznacza to oczywiście, że ci trenerzy by na pewno "nie wypalili". Po aferze pieniężnej, która moim zdaniem zadecydowała o nieprzedłużeniu kontraktu z Czesławem Michniewiczem, potrzebna było nowe rozdanie w kadrze Polski. Potrzebny był ktoś z zewnątrz. Fernando Santos to bardzo dobry wybór.
Paweł Krzeszowiak: - Kiedy usłyszałem, że Fernando Santos został nowym selekcjonerem Polski, to byłem zaskoczony. Po 1,5 godziny od tej decyzji uważam, że to dobry ruch ze strony prezesa Cezarego Kuleszy. Santos to wielka osobowość trenerska, która będzie miała za zadanie okiełznać naszych zawodników grających w wielkich klubach. W Katarze pokazał, że jest w stanie to zrobić, bo posadził na ławce Ronaldo, a hattricka zdobył 21-letni Goncalo Ramos. Plusem dla niego może być to, że nie zna naszej mentalności, języka i nie musi słuchać żadnych podpowiadaczy. Przed Santosem eliminacje do mistrzostw Europy, które powinny zakończyć się naszym awansem do tej imprezy. Sprawdzianem dla Portugalczyka będzie turniej Euro.2024 w Niemczech. Musimy przestać żyć przeszłością i drużyną z lat 1974 czy 1982, bo od tych czasów minęło ponad 40 lat i zrobić nowe rozdanie w polskiej piłce. Musimy pisać własną historię i patrzeć w przyszłość, w której czas pewnych zawodników dobiega końca.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze