Niemal czterdziestu harcerzy dzisiejszą noc spędziło w remizie OSP Zawoja Przysłop. Zostali oni ewakuowani z obozu leśnego w Grzechyni z uwagi na zagrożenie burzowe.
W nocy z 11 na 12 sierpnia 2017 roku w Suszku na Pomorzu rozegrał się dramat. Przeszły gwałtowne burze z silnymi porywami wiatru. Łamiące się drzewa doprowadziły do śmierci dwóch młodych harcerek przebywających na obozie. Tragedia spowodowała, że obecnie harcerze i służby szybko reagują na alerty pogodowe.
I tak też było wczoraj w przypadku obozu harcerskiego na jakim druhowie z nyskiego hufca przebywają na Magórce na granicy Grzechyni z Suchą Beskidzką. Wczoraj RCB oraz Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego kilkukrotnie wysyłało alerty dotyczące zagrożenia burzowego. Odpowiednie służby wraz z komendantem obozu zdecydowały o ewakuacji obozu.
Akcja ewakuacyjna rozpoczęła się o 20.30. 33 młodych harcerzy (mają od 12 do 19 lat) wraz z czterema opiekunami spokojnie i bezpiecznie przeszło do remizy OSP Zawoja Przysłop. W operacji logistycznej byli wspierani przez jeden zastęp JRG Sucha Beskidzka, a także druhów z OSP Zawoja Przysłop i OSP Zawoja Dolna.
Według synoptyków zagrożenie burzowe występować będzie do jutra do godz. 6.00. W tej sytuacji zdecydowano, że nie tylko minioną noc, ale także najbliższą harcerze spędzą w remizie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze