Reklama


Emocji na starcie było niewiele

10/09/2025 23:30

Jeżeli ktoś na starcie jesiennej edycji Amatorskiej Ligi Powiatu Suskiego oczekiwał wielkich emocji, to po niedzielnych meczach jest zapewne mocno rozczarowany. Tych dostarczyły tylko dwa spotkania.

Gdy skuteczności brak

Meczem otwierającym nowy sezon w ALPS była konfrontacja lachowickiego Nadwagassporu z zawojskimi Black Shadows. Padły w niej zaledwie trzy gole.

Ekipa Nadwagassporu zadebiutowała w ALPS zaledwie wiosną tego roku. Zatem -jak zresztą już to zauważono- wciąż się uczy i zbiera doświadczenie. Nie popełnia już kardynalnych błędów w obronie, a tym samym rywale muszą się mocno napocić, aby sięgnąć po wygraną. I nie inaczej było w niedzielę. Co prawda to Tomasz Smyrak pierwszy posłał piłkę do siatki, ale za sprawą niezawodnego Kamila Ponikwi lachowiczanie wyrównali. Kluczowe dla losów spotkania okazało się trafienie Mateusza Bieniasa, które było golem na wagę trzech punktów. - Cóż można napisać po takim rozpoczęciu. Nieskuteczność aż razi, ale wyciągamy z tego trzy punkty. Po bramce strzelili Tomasz Smyrak i Mateusz Bienias. Cały czas szukamy czego nam brakuje, by prowadzić płynna grę.  Mamy nadzieję, że na najważniejsze mecze ta finezja sama wróci. Kolejny mecz z Nadwagą i kolejna batalia o każdy centymetr boiska. Każdy starał się jak mógł, ale coś nie chciało zatrybić. Jednak na całe szczęście wychodzimy zwycięsko z tej potyczki i musimy zrobić co w naszej mocy, by to wszystko poukładać pod siebie. Damy radę i wykorzystamy pauzę, która nas czeka w najbliższą niedzielę. Dopóki piłka w grze – mówi Michał Ficek, rzecznik prasowy Black Shadows.

Reklama

Black Shadows Zawoja – Nadwagasspor Lachowce 2:1
Bramki: Smyrak, Bienias – Ponikwia

* * * * * * *

Mucharz Team nie miał litość…

Rok, dwa lata temu spotkanie Los Asfaltos z Mucharz Team byłoby meczem, które trzymałoby w napięciu od pierwszej do ostatniej minuty, a być może i sekundy. Jednak nie tym razem…

O kilku miesięcy suszanie borykają się ze sporymi problemami kadrowymi, a w szczególności z brakiem w składzie etatowych bramkarzy. Nie inaczej było w niedzielę, co Mucharz Team wykorzystał z zimą krwią. Los Asfaltos napoczął Jarosław Basiura, a na 2:0 podwyższył król strzelców rundy wiosennej Piotr Wajdzik, który ostatecznie zakończył spotkanie z dorobkiem pięciu trafień. Dublet zanotował Sebastian Tłok. Suszan stać było jedynie na zdobycie dwóch bramek. Pierwszy raz małe powody do radości mieli gdy przegrywali już 0:6, więc ani przez moment nie mieli szans na powrót do meczu.

Reklama

Mucharz Team – Los Asfaltos Sucha Beskidzka 8:2
Bramki: Wajdzik (5), Sebastian Tłok (2), Basiura – Lichosyt, Kuczek

* * * * * * *

Wynik nie zawsze prawdę powie

Rzecz jasna w sporcie wynik jest sprawą pierwszorzędną. Niemniej rezultat spotkania pomiędzy kurowskim Monterem a suską Golden Street nie oddaje przebiegu meczu.

- Sezon dopiero się zaczął, więc nie ma co ronić łzy. Suszanie wygrali, ale rozmiary naszej porażki nie są adekwatne, do tego, co działo się na boisku. Jeszcze kwadrans przed końcem meczu przegrywaliśmy tylko 1:2. Chłopcy mieli siły, stwarzali okazje. Postanowili powalczyć co najmniej o remis i skończyło się, jak się skończyło. Gola zdobyli, ale sami stracili cztery – mówi Tadeusz Copija, kapitan Montera.

Reklama

Golden Street objęła prowadzenie po golu Michała Banasia, a podwyższyła je dzięki trafieniu Rzeźniczaka. Kontaktowego gola zdobył Damian Gracjasz. Katem Montera okazał się Szymon Szwed, który w końcówce ustrzelił hat-tricka. Co prawda nie klasycznego, bo po dublecie na listę strzelców wpisał się Maciej Świerkosz, dając jeszcze kurowianom cień nadziei. Jednak złudzeń pozbawił ich Michał Banaś, ustalając rezultat.

- Znając nasza sytuację przed spotkaniem, myślę że każdy spisałby nas na porażkę. Brak bramkarza, brak wielu zawodników. Ale już po raz kolejny pokazujemy co to drużyna i duch walki. Chwała chłopakom za zostawienie serducha na boisku i walkę do końca. A co samego meczu, udało nam się narzucić swoje tempo gry i strzelić pierwszą bramkę, a to zawsze daje komfort i jakąś kontrolę nad spotkaniem, którą udało się utrzymać do ostatniego gwizdka – dzieli się pomeczowymi refleksjami Paweł Gołuszka, kapitan Golden Street.

Reklama

Golden Street Sucha Beskidzka – Monter Kurów 6:2
Bramki: Szwed (3), Banaś (2), Rzeźniczak – Gracjasz, Świerkosz

* * * * * * *

Woodica wciąż pokazuje moc

Jak mówi powiedzenie, najstarsi Górale nie pamiętają kiedy ostatni raz Woodica Juszczyn doznała goryczy porażki czy wręcz jakiejkolwiek straty punktów. W niedzielę podtrzymała znakomitą passę, wręcz rozbijając w pył Twardych Mecenasów.

- Wynik mówi sam za siebie, trafiliśmy na rywala z zupełnie innej ligi, różnica w umiejętnościach była aż za bardzo wyraźna. Piłkarsko nie zbliżyliśmy się poziomem do Woodici, ale przegrywać też trzeba umieć, mam nadzieję że wyciągniemy wnioski i pokażemy się z lepszej strony w kolejnych meczach. To dopiero początek sezonu więc nie ma co się załamywać – komentuje porażkę 2:24 Dawid Cyboroń, kapitan Twardych Mecenasów.

Reklama

I ze słowami kapitana pokonanych trudno polemizować. Warto jedynie dodać, że aż dziewięć goli zdobył Arkadiusz Piątek, który wiosną walczył z Pawłem Wajdzikiem o koronę króla strzelców. Snajper Woodici na starcie nowego sezonu wysłał napastnikowi Mucharz Team sygnał, że będzie chciał mu ją zdjąć z głowy!

Woodica Juszczyn – Twarde Mecenasy 24:2
Bramki: Piątek (9), Job (5), M. Surmiak (5), Lenik (2), Zajda, Rusin, Ceremuga – K. Pędzimąż, Szczupak

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama