Dopiero za trzecim razem udało się przeprowadzić spotkanie Jubilata Izdebnik z Watrą Zawoja. Trwało ono niespełna sześćdziesiąt minut.
Nie udało się 22. października, nie udało się 13. listopada - dopiero w niedzielę 20. listopada doszedł do skutku mecz Jubilata Izdebnik z Watrą Zawoja.
Mecz w Izdebniku rozpoczął się szalenie nietypowo - z wytypowanych do gry 11 piłkarzy gospodarzy do gry przystąpiło... ośmiu. Sędzia główny przeprowadził tzw. konfrontację. Jak udało się nam ustalić - jeden z zawodników chciał zagrać na dowód osobisty prezesa klubu z Izdebnika, kolejny nie miał przy sobie dokumentu tożsamości a jeszcze jeden aktualnych badań lekarskich.
Do przerwy Watra prowadziła 2:0. Wynik otworzył Bartłomiej Listwan, który wykorzystał dobre dośrodkowanie ze skrzydła. Na 2:0 podwyższył z rzutu karnego Krzysztof Zięba.
Na drugą połowę Jubilat wyszedł... w siódemkę. Watra ani myślała stosować taryfy ulgowej dla osłabionego na własne życzenie przeciwnika - goście przeprowadzili niemal bliźniaczą do tej na 1:0 akcję, a wykończył ją Zięba. Chwilę później... jeden z zawodników gospodarzy zaczął symulować kontuzję, a sędziemu nie pozostało nic innego jak zakończyć ten cyrk. Bo z piłką nożną niewiele to miało wspólnego.
Na piątym miejscu zakończyła rundę jesienną Watra Zawoja. Tym samym podopieczni Łukasza Stopki zakończyli sezon... pod egidą Watry - w rundzie wiosennej wystartują jako Babiogórskie Centrum Sportu Zawoja (ZOBACZ: Rewolucja w sporcie w Zawoi - teraz BCS!).
Jubilat Izdebnik - Watra Zawoja 0:3 (0:2) / mecz przerwany w drugiej połowie z powodu zdekompletowania drużyny gospodarzy
Gole dla Watry: Zięba (dwa), Basiura.
Skład Watry: Staszak - Bach, Stopka, Zguda, Zięba, R. Warmuz, Wróblewski (25" Dyrcz), Trybała, Listwan, B. Warmuz, Basiura.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze