Kamil Pochopień z Suchej Beskidzkiej walczy z nowotworem. Koszty leczenia są bardzo wysokie. Dlatego mieszkańcy Suchej Beskidzkiej i okolic starają się pomóc mu w walce z chorobą. W niedzielę na akcji charytatywnej udało się zebrać ponad 25 tysięcy złotych.
Akcja odbyła się w Zespole Szkół Szkoła Podstawowa nr I i Gimnazjum im. Jana Pawła II. Organizatorzy zadbali o różnorodne atrakcje. Była loteria fantowa i licytacje, na których wystawiono między innymi sportowe koszulki, piłki, buty z autografami Szymona Witka (Wisła Kraków), Łukasza Burligi (Jagiellonia Białystok), Michała Maka (Lechia Gdańsk), kalendarz z autografami polskich skoczków narciarskich i filiżankę z podpisem Apoloniusza Tajnera. Uczniowie przygotowali występy artystyczne, GOPR-owcy uczyli zebranych pierwszej pomocy, a grupa biegaczy pokonała dystans z Suchej do Stryszawy i z powrotem. Można było postrzelać na strzelnicy, zagrać w szachy i skosztować wyjątkowych wypieków. Wieczorem odbył się maraton zumby.
Kamil, pomimo tego, że bardzo chciał, nie mógł uczestniczyć w wydarzeniu. - Źle się czuł - mówi nam jego mama, Iwona Pochopień. - W piątek miał chemię. Pisał nawet na Facebooku, że nie da rady przyjść. Wiadomo, jak po chemii. Dziś już czuje się lepiej.
Chłopiec napisał: "Chciałem podziękować wszystkim, którzy przybyli dziś na akcje charytatywną dla mnie. Bardzo chciałem z wami być ale zdrowie mi nie pozwalało. Jestem drugi dzień po chemii słabo się czuję i nie byłem na siłach żeby przyjść. Dziękuję za wasze dobre Serca."
Jesteśmy bardzo wdzięczni. Nie spodziewaliśmy się, że uda się zebrać taką kwotę - dodaje Pani Iwona. - Bardzo dziękujemy wszystkim którzy przyszli i dali datki. Szczególnie dziękuje tym paniom, które zorganizowały to wszystko - Pani Iwonie Staśkiewicz i pani Gabrieli Bryndzy.
Jeszcze nie wiadomo jaka kwota będzie potrzebna Kamilowi i jego rodzinie. - Jedziemy do Warszawy 9-10 marca. Z tomografią mamy się zgłosić do lekarza i on powie co dalej, jak będzie wyglądać leczenie.
Kamil z nowotworem zmaga się już kilka lat. Stracił pół nogi, przeszedł chemioterapię. Z badań przeprowadzonych w 2014 roku wynikało, że nowotwór ustąpił. Niestety spokój chłopca i rodziny nie trwał długo. Rutynowe badania pod koniec 2015 roku wykazały nawrót choroby.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze