Reklama


Dobrze, że był var i Lewy miał przebłysk. Polska lepsza o dwa gole od Wysp Owczych

07/09/2023 23:20

Długo, zdecydowanie za długo męczyła się reprezentacja Polski w meczu z Wyspami Owczymi. Na szczęście dla Polski, w tym meczu był var i to dzięki niemu Biało-Czerwoni w 71. stanęli przed świetną szansą na otwarcie wyniku tego spotkania. I jej nie zmarnowali. Konkretnie uczynił to Robert Lewandowski wykorzystując rzut karny. Kapitan Polski w 83. minucie ładnym, technicznym strzałem ustalił wynik spotkania na 2:0.

Jarosław Gąstała (trener Strzelca Budzów i KS Bieni Bieńkówka):

- Wszyscy liczyli, że ten mecz to będzie formalność, że Polska wygra go pięcioma czy ośmioma bramkami. Nasza kadra miała się odkuć po katastrofie w Mołdawii. Tymczasem okazało się, że nie ma już słabych drużyn, a nie tylko Wyspy Owcze, ale i Luksemburg czy Gibraltar potrafią nieźle grać w piłkę i punktować. To miał być pojedynek Dawida z Goliatem, albo B-klasowej Bieni z IV-ligowcem, w którym wiadomo, że prędzej czy później, ale ten słabszy rywal padnie. Polska powinna taki mecz rozstrzygnąć w pierwszych 15-20 minut. Wyspy Owcze okazały się dobrze poukładanym zespołem. Wygraliśmy 2:0, ale trudno być hurraoptymistą. Sam zresztą napisałem w 65. minucie, że w tym meczu może dojść do wielkiej kompromitacji. Na szczęście był var... Mam nadzieję, że niedługo polską kadrę czeka rewolucja i przejmie ją Marek Papszun.

Reklama
Jarosław GąstałaJarosław Gąstała

Marcin Ferek (trener KS Bystra):

- Polska strasznie się męczyła w tym spotkaniu. Grała wolno, bez pomysłu, zawodnicy wykazywali zerową mobilność. W pierwszej połowie wymowne były gesty Kędziory czy Kiwiora, którzy nie mieli komu zagrać piłki. Nie było przyśpieszenia, prostopadłych zagrań, a jedynym pomysłem była gra do boku i dośrodkowania. Wiem, że Wyspy Owcze broniły się w dziewiątkę, ale od polskiej kadry, od tych zawodników grających w znanych europejskich klubach, można i trzeba więcej wymagać. Tymczasem dla reprezentacji Wysp Owczych porażka 0:2 to sukces. W jej kadrze gra zawodnik II-ligowej Chojniczanki Chojnice (Andrias Edmundsson przesiedział cały mecz na ławce rezerwowych - przy. red.), a najlepszy zawodnik, który strzela gole w europejskich pucharach dla KI Klaksvik, nie przyjechał do Polski. Po tym meczu zapewne powstanie wiele memów z sytuacji z końcówki pierwszej połowy, gdy Grzegorz Krychowiak nastrzelił swoją rękę. 
Marcin FerekMarcin Ferek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama