Długo, zdecydowanie za długo męczyła się reprezentacja Polski w meczu z Wyspami Owczymi. Na szczęście dla Polski, w tym meczu był var i to dzięki niemu Biało-Czerwoni w 71. stanęli przed świetną szansą na otwarcie wyniku tego spotkania. I jej nie zmarnowali. Konkretnie uczynił to Robert Lewandowski wykorzystując rzut karny. Kapitan Polski w 83. minucie ładnym, technicznym strzałem ustalił wynik spotkania na 2:0.
Jarosław Gąstała (trener Strzelca Budzów i KS Bieni Bieńkówka):
- Wszyscy liczyli, że ten mecz to będzie formalność, że Polska wygra go pięcioma czy ośmioma bramkami. Nasza kadra miała się odkuć po katastrofie w Mołdawii. Tymczasem okazało się, że nie ma już słabych drużyn, a nie tylko Wyspy Owcze, ale i Luksemburg czy Gibraltar potrafią nieźle grać w piłkę i punktować. To miał być pojedynek Dawida z Goliatem, albo B-klasowej Bieni z IV-ligowcem, w którym wiadomo, że prędzej czy później, ale ten słabszy rywal padnie. Polska powinna taki mecz rozstrzygnąć w pierwszych 15-20 minut. Wyspy Owcze okazały się dobrze poukładanym zespołem. Wygraliśmy 2:0, ale trudno być hurraoptymistą. Sam zresztą napisałem w 65. minucie, że w tym meczu może dojść do wielkiej kompromitacji. Na szczęście był var... Mam nadzieję, że niedługo polską kadrę czeka rewolucja i przejmie ją Marek Papszun.Reklama
Marcin Ferek (trener KS Bystra):
- Polska strasznie się męczyła w tym spotkaniu. Grała wolno, bez pomysłu, zawodnicy wykazywali zerową mobilność. W pierwszej połowie wymowne były gesty Kędziory czy Kiwiora, którzy nie mieli komu zagrać piłki. Nie było przyśpieszenia, prostopadłych zagrań, a jedynym pomysłem była gra do boku i dośrodkowania. Wiem, że Wyspy Owcze broniły się w dziewiątkę, ale od polskiej kadry, od tych zawodników grających w znanych europejskich klubach, można i trzeba więcej wymagać. Tymczasem dla reprezentacji Wysp Owczych porażka 0:2 to sukces. W jej kadrze gra zawodnik II-ligowej Chojniczanki Chojnice (Andrias Edmundsson przesiedział cały mecz na ławce rezerwowych - przy. red.), a najlepszy zawodnik, który strzela gole w europejskich pucharach dla KI Klaksvik, nie przyjechał do Polski. Po tym meczu zapewne powstanie wiele memów z sytuacji z końcówki pierwszej połowy, gdy Grzegorz Krychowiak nastrzelił swoją rękę.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze