Reklama


Do trzech razy sztuka, czyli Tempo Białka wznawia treningi

10/07/2019 14:51

W środę o godzinie 18:30 pierwszy trening przed startem nowych rozgrywek odbędą zawodnicy Tempo Białka. Po dwóch historycznych dla białczan sezonach, w których Tempo zajmowało drugie miejsce, wszyscy w Białce liczą w magię powiedzenia "do trzech razy sztuka". - Trudno być rozczarowanym po takich wynikach, chociaż wszyscy odczuwamy niedosyt, bo chciałoby się więcej. Jedna porażka w sezonie i brak awansu - to się nieczęsto zdarza - mówi trener Tempo, Krzysztof Wądrzyk.

Dwa sezony temu LKS Jawiszowice, w zakończonych kilka tygodni temu rozgrywkach LKS Rajsko - te dwie drużyny zdystansowały białczan i zapewniły sobie awans do IV-ligi. - To byli godni przeciwnicy. Wracając do poprzedniego sezonu, to jednak po rundzie jesiennej mieliśmy zbyt dużą stratę do Rajska (8 pkt- przyp. red.). Wpływ na to miały m.in. kontuzje na czele z brakiem Bartka Pająka. Nikt nie miał jednak pretensji w klubie, że nie udało się awansować. Dwukrotnie kończyliśmy przecież ligę na drugim miejscu - przyznaje Krzysztof Wądrzyk.

Z jednej strony nie jest tajemnicą, że Tempo spróbuje po raz kolejny zaatakować pozycję lidera. Z drugiej jednak, te dwa sezony pokazały każdej drużynie, że z Tempo Białka trzeba się liczyć. - Nie będzie łatwo z tego powodu i o tym doskonale wiemy. Zawsze powtarzam jednak, żeby patrzeć na siebie. Najbardziej cieszy mnie to, że 95% składu z poprzednich rozgrywek udało się nam utrzymać. Jeżeli zdrowie dopisze, to będzie to nasz duży atut. Stabilizacja składu przyniesie efekty - mówi trener Tempo.

Reklama

W drużynie zatem kluczowi zawodnicy zostają, a kto przychodzi, odchodzi? Z Białką żegna się bramkarz Klaudiusz Pyka oraz Adrian Ostrowski. Do drużyny dołączy środkowy pomocnik Kamil Młynarczyk (poprzednio Beskid Andrychów), napastnik Szymon Pena (BCS Zawoja), a do rywalizacji z Marcinem Koperem o miano golkipera numer jeden ma dołączyć zawodnik z III-ligową przeszłością. W Białce usilnie pracują nad sprowadzeniem jeszcze jednego napastnika, chociaż zdaniem trenera Wądrzyka, w ofensywie i tak ma spore pole manewru. - Jeżeli zostanie utrzymane status quo, to nie będę narzekać. Wiele drużyn, zawodników dopiero się "budzi" po przerwie letniej i pewnych ruchów można się dopiero spodziewać - przyznaje.

Piłkarze Tempo na początek będą ćwiczyć trzy razy w tygodniu. W ramach przedsezonowych przygotowań, białczanie rozegrają na pewno trzy sparingi - 20 lipca z rezerwami Podbeskidzia Bielsko Biała (IV-liga śląska, 10 miejsce w tabeli w minionym sezonie, mecz odbędzie się w Dankowicach o godz. 11), z Astrą Spytkowice (Spytkowice, 27 lipca) oraz GKS Radziechowy-Wieprz (IV-liga śląska, 11 miejsce). Tempo mogło niejako na rozpoczęcie letnich przygotowań zagrać sparing z juniorami Wisły Kraków, ale ostatecznie białczanie nie zdecydowali się na to spotkanie. - Uważam takie sprawdziany za bardzo fajne, ale w przypadku, gdy mogę liczyć na szeroki skład i jesteśmy już w trakcie przygotowań. Gdybyśmy wcześniej zaczęli treningi, zapewne ten sparing doszedłby do skutku. Wznawiamy zajęcia, ale nie będziemy jeszcze w optymalnym składzie, a grać gołą 11 z takim przeciwnikiem nie byłoby dobrą decyzją - uważa Wądrzyk.

Reklama

Tempo wystąpi również w rozgrywkach Pucharu Polski - drużyny z okręgówki dołączą do rozgrywek w pierwszy weekend sierpnia. - Jeżeli posiada się szeroki skład, to można się w rozgrywki pucharowe bawić. Nie wiem jeszcze, jak potraktujemy puchar. Najważniejsza jest liga - podsumowuje Krzysztof Wądrzyk.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama