Reklama


Do trzech razy sztuka, czyli Babia wreszcie u siebie zwycięska / Babia Góra - Kalwarianka 3:1

01/09/2019 08:14

Babia Góra Sucha Beskidzka w trzecim spotkaniu na swoim stadionie w tym sezonie odniosła pierwsze zwycięstwo, na dodatek z najlepszą drużyną, jaka w tym sezonie zawitała na stadion przy ulicy Mickiewicza. Trzy asysty zanotował Maciej Stróżak, dwa gole zdobył Kamil Dyduch, a jedno trafienie Kacper Kubasiak.

Ogromne uczucie ulgi, jakie przyniosła suszanom wygrana przed tygodniem w Libiążu słychać było daleko poza stolicą powiatu suskiego. W sobotę poprzeczka trudności dla Babiej Góry podniosła się o kilka poziomów (w następnych tygodniach wskoczy jeszcze, jeszcze wyżej - Tempo Białka, KS Chełmek, Brzezina Osiek, Niwa Nowa Wieś i Zatorzanka Zator to kolejni rywale podopiecznych Grzegorza Kmiecika) - Kalwarianka rozpoczęła sezon bardzo dobrze (3 wygrane i 1 porażka), na dodatek wyeliminowała z Pucharu Polski Beskid Andrychów wygrywając 3:0. Jak się jednak okazało - gospodarze znaleźli sposób na zneutralizowanie ofensywnych zapędów zespołu z Kalwarii, a sami, nie bez pomocy bramkarza gości, trzykrotnie ukłuli przeciwnika. 

Poszukiwania zdaje się zostało zakończone - tak można powiedzieć patrząc na linię obrony Babiej Góry w ostatnich dwóch spotkaniach. "Poświęcony" został Grzegorz Talaga, który wylądował na lewej obronie, a środek defensywy tworzą Przemysław Burliga i Artur Rzepka. W ofensywie układać Babią Górę nie trzeba - z Kalwarianką nie zagrał Kmiecik, więc rolę tego lidera formacji wziął na siebie Maciej Stróżak. Efekt to trzy asysty.

Reklama

Od pierwszych minut sędziego kibice Babiej Góry zaprzątali sobie głowy dwoma myślami - kiedy padnie pierwsza bramka i kiedy zacznie się ulewa, bo z każdą chwilą zanosiło się na nią coraz bardziej. Na murawie za to lepiej weszli w mecz piłkarze gości - po dośrodkowaniu z lewej strony piłkę na szóstym metrze opanował Mateusz Oleksy, lecz jego strzał poszybował nad poprzeczką. Pierwsza groźna akcja Babiej Góry przyniosła jej tymczasem gola - w 6 minucie Stróżak podał do Kamila Dyducha, a ten uderzeniem z 18 metrów pokonał Kacpra Ramendę. W kolejnej akcji ponownie podawał Stróżak, ponownie na strzał z dystansu zdecydował się Dyduch, lecz tym razem Ramenda sparował piłkę na rzut rożny.

Kalwarianka odpowiedziała dwoma sytuacjami - Łukasz Kryjak prostopadle zagrał do Filipa Sroki, lecz jego strzał świetnie blokuje Burliga i goście mieli tylko rzut rożny. Po jego wykonaniu pierwszy celny strzał w światło bramki Babiej Góry notuje Kalwarianka - Artur Kachnic, który drugi mecz z rzędu stanął między słupkami suskiej drużyny, nie miał jednak żadnych problemów z obronieniem strzału kapitana gości Dariusza Hobrzyka.

Reklama

W kolejnej akcji goście dopięli swego - po ładnej wymianie podań i przeniesieniu ciężaru gry z lewej na prawą stronę celnym strzałem w długi róg popisał się Oleksy. Ten sam zawodnik za chwilę popisał się kolejnym celnym uderzeniem - tym razem Kachnic zdołał tę piłkę odbić. 

Babia Góra bardzo szybko się zrewanżowała i przy okazji "odkryła", że ta sobota nie będzie tą, którą Ramenda będzie miło wspominał. Po strzale Gabriela Janiczaka, bramkarz Kalwarianki przepuszcza piłkę, lecz uderzona przez Janiczaka futbolówka nie leciała w światło bramki. Skoro strzały z dystansu mogą przynieść pożądany skutek - trzeba to robić pomyśleli zawodnicy Babiej Góry i plan ten zaczęli realizować. Na dodatek zaczęło mocno padać i nie ułatwiało to życia bramkarzowi Kalwarianki. W 28 minucie Stróżak podaje na lewą stronę do Kacpra Kubasiaka i mimo asysty Jana Rokowskiego umieszcza piłkę w bramce Kalwarianki. Pięć minut później na uderzenie z dystansu decyduje się Łukasz Mika - piłka odbija się od jednego z zawodników Kalwarianki, nie trafia do rąk Ramendy, lecz pod nogi Stróżaka, który tak ją zagarnia, że spada wprost do Dyducha. Pomocnik Babiej Góry ma przed sobą tylko pustą bramkę i nie marnuje tego prezentu.

Reklama

Radość suszan mogła być po pierwszej połowie jeszcze większa - z rzutu wolnego przymierzył Grzegorz Talaga, a piłka wpadła do bramki Kalwarianki. Radość zawodnikom Babiej Góry przerwał jednak sędzia, który odgwizdał pozycję spaloną Dyducha w momencie strzału Talagi i tym samym absorbowanie uwagi bramkarza gości. To była słuszna decyzja.

Prowadzenie 3:1 wcale nie oznaczało, że mecz jest skończony i Babia Góra dopisze sobie do dorobku trzy punkty. Wiedział o tym Kmiecik, który w kilku żołnierskich słowach zakazał dyskusji Michałowi Wójtowiczowi z sędzią na temat nieuznanego gola.

Reklama

W przerwie w roli głównej wystąpił gospodarz obiektu Adam Bucała, który musiał odmalować zmyte przez deszcz linie. W sumie skandowanie imienia Adasia, jakie w pewnym momencie miało miejsce na stadionie przy ulicy Mickiewicza, mogłoby mieć miejsce nie tylko przy takiej okazji, ale to temat na inny artykuł. Koniec końców Adam zrobił swoje i z sześciominutowym poślizgiem mógł sędzia Tymoteusz Kraska mógł rozpocząć drugą połowę.

Kalwarianka w drugiej połowie nie ruszyła do zdecydowanych ataków, nie zdominowała Babiej Góry. Trener Marcin Pasionek, były zawodnik krakowskiej Wisły, który największe sukcesy w roli trenera odnosił do tej pory w pracy z drużynami młodzieżowymi (wygrana z juniorami Wisły mistrzostwa Polski w 2016 roku, wicemistrzostwo w 2018 z juniorami Progresu Kraków) nie znalazł sposobu na złamanie linii obrony Babiej Góry. Gospodarze po przerwie zagrali jak nie Babia Góra - to była wyrachowana gra na utrzymanie jakże cennych punktów, bez szaleńczych ataków, bez indywidualnych akcji, które mogły skończyć się prostymi stratami futbolówki. Kalwarianka kilka razy wrzucała piłkę w szesnastkę Babiej Góry, oddała parę strzałów, lecz na dobrą sprawę dopiero w doliczonym czasie gry miała jedną stuprocentową okazję - z rzutu wolnego dośrodkował Kacper Fujawa, po krótkiej przebijance z kilku metrów nad poprzeczką oddał strzał rezerwowy Adrian Turek.

Reklama

Babiej Góry brakowało dokładności, ale presja pierwszej możliwej wygranej na swoim stadionie zrobiła swoje. Z akcji godnych odnotowania w tej części gry trzeba uznać rajd prawą stroną Kuby Talagi, który wpadł w pole karne i zamiast próbować zgrywać piłkę w okolice 5-6 metra, zdecydował się w sumie na podanie do Ramendy (tym razem 17-letni bramkarz Kalwarianki zachował się jak trzeba).

Suszanie zatem wygrywają i czekają na najtrudniejszy mecz jesieni - wizytę lidera z Białki (sobota 7 września, godzina 17:00 tak dla informacji).

Reklama

ZOBACZ TAKŻE: Piłkarski weekend: Tempo pręży muskuły, kanonady też w Juszczynie i Stryszawie, Babia Góra zagrała jak nie Babia Góra

ZOBACZ TAKŻE: Tempo zawstydza / Tempo - MKS Libiąż 11:0

 

Babia Góra Sucha Beskidzka - Kalwarianka Kalwaria Zebrzydowska 3:1 (3:1)

Gole dla Babiej Góry: Dyduch (dwa), Kubasiak.

Gol dla Kalwarianki: Oleksy.

Składy:

Babia Góra: Kachnic - J. Talaga, Rzepka, P. Burliga, G. Talaga, Mika (60" K. Burliga), Dyduch (75" Gołuszka), Wójtowicz, Kubasiak (65" Kociołek), Janiczak (87" Chrząszcz), Stróżak (82" Żmuda).

Reklama

Kalwarianka: Ramenda - Pająk (56" Paździorko), Rokowski, Pasionek, Fujawa, Socała, Buraczek, Hobrzyk, Oleksy (80" Turek), Kryjak, Sroka (46" Kołodziej).

STATYSTYKI ZE SPOTKANIA BABIA GÓRA - KALWARIANKA

                                                I POŁOWA

  BABIA GÓRA KALWARIANKA
STRZAŁY CELNE 4 3
STRZAŁY NIECELNE 2 2

RZUTY ROŻNE

2 1
SPALONE 2 2
FAULE 8 4
Ż. K. / CZ. K. 0/0 0/0

                                                                II POŁOWA

  BABIA GÓRA KALWARIANKA
STRZAŁY CELNE 0 3
STRZAŁY NIECELNE 2 2
RZUTY ROŻNE 2 3
SPALONE 1 3
FAULE 10 8
Ż. K. / CZ. K. 2/0 0/0

                                                        CAŁY MECZ

  BABIA GÓRA KALWARIANKA
STRZAŁY CELNE 4 6
STRZAŁY NIECELNE 4 4
RZUTY ROŻNE 4 5
SPALONE 3 5
FAULE 18 12
Ż. K. 2/0 0/0
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama