Kolejny krok w drodze do tytułu mistrza jesieni wykonało Tempo Białka. Wygrana na stadionie przy ulicy Mickiewicza to 11 wiktoria na 14 rozegranych przez białczan w obecnych rozgrywkach. To także trzecia derbowa wygrana białczan po tym, jak wcześniej w pokonanym polu pozostawili Halniaka Maków Podhalański i Garbarza Zembrzyce.
Już przed pierwszym gwizdkiem sędziego było wiadomo, że będą to smutne derby. Jeżeli ktoś chociaż raz w ciągu ostatnich kilku lat był na stadionie w Suchej Beskidzkiej to musiał widzieć i słyszeć mniej lub bardziej rytmiczne odgłosy uderzania w bęben przez pana Marka Żmudę. To było tak bardzo charakterystyczne i wpisane w folklor suskiego stadionu jak przed laty głośne komentowanie każdego zagrania również przez świętej już pamięci pana Adama Krowickiego. Przed pierwszym gwizdkiem sędziego miała miejsce minuta ciszy dla p. Marka, a zawodnicy Babiej Góry wystąpili w tym spotkaniu z czarnymi opaskami na ramionach.
Smutne, ale już na zupełnie innym poziomie porównań oczywiście, jest także rozgrywanie meczów przy pustych trybunach. M oże i piłkarze już się zdążyli w pewnym stopniu przyzwyczaić do tego (fajnie, że w ogóle gramy przecież!), ale mimo że to amatorski poziom, to jednak gra się przecież dla kibiców.
Tempo musiało, Babia Góra mogła, więc skończyło się zwycięstwem zespołu z Białki. Całkowicie zasłużonym, które spokojnie mogło być bardziej okazałych rozmiarów.
Od pierwszych minut gości przejęli inicjatywę i starali się szybko wyjść na prowadzenie. Z planów nic nie wyszło, chociaż momenty były. Nie może dziwić komentarz Łukasza Miki w kierunku jego podopiecznych, który brzmiał tak - "Tylko się patrzycie". Pierwsza groźna akcja Tempo to dośrodkowanie Michała Puzika i główka Kasjusza Piwowarczyka, która przelatuje obok słupka. Niebawem uderzenie z dystansu Łukasza Rupy na rzut rożny sparował Grzegorz Steczek (Artur Kachnic pauzował za nadmiar żółtych kartek). Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Puzika, piłka minęła całe pole karne, a żaden z zawodników Tempo nie dołożył nogi. Taką mini-kanonadę białczan zakończył strzałem nad poprzeczką Hubert Basiura.
Babia Góra odpowiedziała indywidualną akcją Jakuba Talagi (podawał Kamil Dyduch), która była wyśmienita aż do momentu kulminacyjnego, czyli oddania strzału. Jakub Wałach bez problemu łapie piłkę. Kolejna sytuacja również była udziałem suskiej drużyny - Gabriel Janiczak wpadł z lewej strony w pole karne i wycofał piłkę do nadbiegającego Dyducha - Wałach również jest na posterunku.
Pierwszą połowę kończy stuprocentowa akcja Basiury, któremu podał Jakub Zawada. Zawodnik z numerem 14 na plecach w drużynie gości trafia jednak w Steczka. Sytuacji jak widać, czytać było w tej części gry kilka. Sama już gra obu drużynom momentami wybitnie wręcz się nie kleiła. Może i dobrze, że kibice tego nie widzieli? To żart, bo kibice zapewne głośno wyrażaliby swoje niezadowolenie z takiej postawy swoich i może zmobilizowaliby ich do lepszej gry?
Było pewne, że wraz z upływająca minutą drugiej połowy większe nerwy zaczną pojawiać się w zespole z Białki. Oni musieli, Babia Góra mogła - tak to leciało. Początek drugiej odsłony dla suszan - w boczną siatkę trafia Maciej Stróżak, a kolejnym indywidualnym rajdem popisuje się Jakub Talaga, która tak jak w pierwszej połowie ma wszystko tak jak trzeba, oprócz zakończenia. Tempo odpowiada - strzał z dystansu Puzika na korner zbija Steczek. Goście nie czekają na rozwój wypadków, tylko starają się wziąć sprawy w swoje ręce - na placu gry melduje się napastnik Jarosław Madziała. I już w pierwszej akcji stwarza zagrożenie, które w ostatniej chwili niweluje Amadeusz Żmuda.
W drugiej akcji Madziała popisuje się asystą drugiego stopnia - to on dośrodkowuje w pole karne, nie wiadomo skąd (mówi się wyrasta jak spod ziemi, ale wolę ten zwrot nie wiadomo skąd, bo naprawdę nie wiadomo skąd) w polu karnym znajduje się kapitan białczan Paweł Mentel, który strzela głową. Steczek broni to uderzenie, ale wobec dobitki Piwowarczyka jest bezradny.
W sumie na to ten mecz czekał - na gola i teraz powinno się zacząć. Janiczak podał do Stróżaka, a ten strzela po ziemi z kilkunastu metrów lecz Wałach pewnie łapie piłkę. Jak drugiego trafienia nie zanotował po kolejnej akcji Tempo Piwowarczyk, wie tylko on sam. Tomasz Kalicki dośrodkował, a Piwowarczyk z dwóch metrów, przez nikogo nie pilnowany, nie trafia nawet w bramkę! Kolejna świetna okazja dla Tempo to sytuacja sam na sam Kalickiego, z której zwycięsko wychodzi Steczek. Babia Góra odpowiada niecelnym strzałem Kacpra Burligi, który chwilę wcześniej zameldował się na placu gry.
W 90 minucie Kalicki sprytnie wznawia grę po rzucie sędziowskim podając do Madziały, a ten zdobywa drugą bramkę dla gości. Ta sytuacja ma już miejsce w doliczonym czasie gry, a jako że sędzia doliczył ich siedem do regulaminowego czasu gry (zaważyła głównie, choć nie tylko, sytuacja po której Dawid Drabik zderzył się z Robertem Starowiczem i napastnik Babiej Góry musiał opuścić plac gry. Efekt tego starcia to wizyta Starowicza w suskim szpitalu i sześć założonych szwów), to jeszcze suszanie mogli spróbować "coś zrobić z wynikiem". I coś mogli zrobić, ale dwukrotnie bardzo dobrą interwencją popisał się Wałach.
Kolejny skalp w drodze do IV-ligi zdobywa zatem Tempo Białka. Skalp jak najbardziej zasłużony.
ZOBACZ TAKŻE: Piłkarska sobota: Tempo wykonało zadanie, Jałowiec remisuje w Wadowicach, 10 goli w Krzeszowie, Huragan mistrzem jesieni
STATYSTYKI ZE SPOTKANIA BABIA GÓRA - TEMPO BIAŁKA
I POŁOWA:
| BABIA GÓRA SUCHA BESKIDZKA | TEMPO BIAŁKA | |
| STRZAŁY | 3 | 7 |
| STRZAŁY CELNE | 2 | 3 |
| STRZAŁY NIECELNE/ZABLOKOWANE | 1 | 4 |
| RZUTY ROŻNE | 2 | 1 |
| SPALONE | 2 | 2 |
| FAULE | 8 | 7 |
| Ż. K. / CZ. K. | 1/0 | 1/0 |
II POŁOWA:
| BABIA GÓRA SUCHA BESKIDZKA | TEMPO BIAŁKA | |
| STRZAŁY | 10 | 9 |
| STRZAŁY CELNE | 4 | 6 |
| STRZAŁY NIECELNE/ZABLOKOWANE | 6 | 3 |
| RZUTY ROŻNE | 1 | 3 |
| SPALONE | 1 | 1 |
| FAULE | 4 | 15 |
| Ż. K. / CZ. K. | 3/1 | 2/0 |
CAŁY MECZ:
| BABIA GÓRA SUCHA BESKIDZKA | TEMPO BIAŁKA | |
| STRZAŁY | 13 | 16 |
| STRZAŁY CELNE | 6 | 9 |
| STRZAŁY NIECELNE/ZABLOKOWANE | 7 | 7 |
| RZUTY ROŻNE | 3 | 4 |
| SPALONE | 3 | 2 |
| FAULE | 12 | 22 |
| Ż. K. / CZ. K. | 4/1 | 3/0 |
Babia Góra Sucha Beskidzka - Tempo Białka 0:2 (0:0)
Gole dla Tempo: Piwowarczyk, Madziała.
Składy:
Babia Góra: Steczek - Żmuda, P. Burliga, Drabik, J. Talaga, Wójtowicz, Gołuszka (84" K. Burliga), Stróżak (84" Pacyga), Janiczak, Dyduch, Starowicz (74" Szarlej).
Tempo: Wałach - Marek, Gruca, Mentel, Bryła, Rupa (82" Saichuk), Kalicki, Zawada (60" Madziała), Puzik, Basiura (86" Sapoń), Piwowarczyk.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze