Pracownicy parku narodowego „zrobili porządek” przy żółtym szlaku. Zabrali m.in. pozostawiane przy figurce Matki Bożej wota.
Figurka u stóp Królowej Beskidów pojawiła się z inicjatywy górskich ratowników w 1984 roku – w roku, w którym papież Jan Paweł II dokonał aktu oddania całego świata Matce Bożej.
Figura Królowej Babiej Góry szybko stała się miejscem, do którego zaczęły przybywać liczni turyści indywidualni i grupowi. Część z nich, jak to się zdarza w wielu tego typu miejscach, na szlaku pozostawiała różańce, obrazki, medaliki jako wota dla Rodzicielki Chrystusa.
Teraz władze Babiogórskiego Parku Narodowego uznały, że z uwagi m.in. na złe warunku klimatyczne i – po portu – niszczenie pozostawionych na szlaku przedmiotów, powinny one znaleźć się w godnym miejscu. Ulegają szybkiemu niszczeniu i najzwyczajniej nie wyglądają ładnie. Nie chcę używać górnolotnych słów, ale trudno mówić o sacrum w takiej sytuacji – mówi Kronice Beskidzkiej Tomasz Pasierbek dyrektor Babiogórskiego Parku Narodowego. Zachęca ludzi do wędrówek na Babią Górę, modlitwy przy figurze, ale apeluje, by nie pozostawiać przy niej żadnych przedmiotów.
Okolice figury Matki Bożej więc posprzątało, a dewocjonalia po zinwentaryzowaniu mają trafić do jednej z okolicznych parafii.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze