Bez bramek w derbowym pojedynku Babiej Góry z BCS Zawoja, chociaż losy pojedynku ważyły się do końcowych minut. W końcu szala zwycięstwa nie przechyliła się na żadną ze stron. Wynik o wiele bardziej cieszy drużynę z Zawoi, dla której jest to pierwszy punkt w rundzie wiosennej. Babiej Górze na pocieszenie pozostaje fakt, że druga połowa tego pojedynku była jednocześnie najlepszą połową suszan na wiosnę. Już po pierwszej połowie bliżej zwycięstwa w spotkaniu Jałowca Stryszawa ze Strzelcem Budzów byli gospodarze, którzy prowadzili 2:0 za sprawą trafień Dawida Janeczki i Tomasza Świerkosza. Druga połowa na remis, z kontrowersyjnym golem dla budzowian, a w całokształcie trzy punkty dopisuje Jałowiec.
A-KLASA:
Dwóch rannych
Po końcowym gwizdku sędziego w spotkaniu Babiej Góry Sucha Beskidzka i BCS Zawoja większa radość zapanowała oczywiście w drużynie gości. To pierwszy punkt w rundzie wiosennej dla podopiecznych Krzysztofa Jodłowca i zdobyty nie byle gdzie, bo na stadionie w Suchej Beskidzkiej. - Głowy do góry - powiedział do swoich podopiecznych trener Grzegorz Kmiecik. To, że się starali, bardzo chcieli - tego nikt im nie odmówi. Tego, że wiele fragmentów gry w obu połowach przespali albo popisywali się niecelnymi podaniami, gdy aż prosiło się o zagranie do lepiej ustawionego kolegi, również. A Zawoja? Celem BCS był jedno - nie stracić gola. Przy sprzyjających okolicznościach goście mogli wywieźć nawet trzy punkty z Suchej Beskidzkiej, choć w całokształcie to gospodarze stworzyli więcej okazji do zdobycia gola. I ta główka Przemysława Burligi w doliczonym czasie gry, która trafiła w poprzeczkę. Ale po kolei.
Pierwszą groźną akcję stworzyli gospodarze - Michał Wójtowicz podał do Patryka Wójcika, który znalazł się sam przed bramkarzem gości Kamilem Wolskim. Zamiast zapytać się bramkarza, z którego rogu chce wyjmować piłkę po straconym golu, przeniósł piłkę wysoko nad poprzeczką. Sześć minut później prosty błąd popełnia Piotr Bach, piłka spada pod nogi Wójtowicza, który z szóstego metra strzela podobnie, jak wcześniej Wójcik. Do trzech razy sztuka? Kacper Burliga zagrywa z prawego skrzydła do Kamila Dyducha, ten podaje do Wójtowicza, który strzela na bramkę Wolskiego. Golkiper BCS ładnie sparuje piłkę do boku i nadal wynik jest bezbramkowy.
Od tego momentu... mecz zaczął się niespodziewanie wyrównywać, a kolejne okazje do zdobycia gola miał zespół z Zawoi. Ładnie z lewego skrzydła pociągnął akcję Bartłomiej Ficek, zagrał na środek do Szymona Peny, a ten zdecydował się na sprytny strzał. Ofiarna interwencja jednego z zawodników Babiej Góry sprawiła, że Artur Kachnic nie musiał nawet interweniować, a goście mieli rzut rożny. Po jego wykonaniu przez Krzysztofa Ziębę z linii bramkowej futbolówkę wybija jeden z graczy gospodarzy.
W 40. minucie rzut wolny wybija Pena. Piłka odbija się od głowy Piotra Pacygi, ląduje następnie na poprzeczce i wychodzi na aut bramkowy. To nie koniec zrywu zawojan. Na strzał na bramkę Kachnica decyduje się Pena - Kachnic na raty broni, lecz żaden z piłkarzy gości nie przewidział takiego obrotu sprawy i nie gonił za ewentualną dobitką. Pierwszą połowę kończy strzał nad poprzeczką Sławomira Hutniczaka.
Od początku drugiej połowy widzieliśmy inną niż ostatnio Babią Górę. Już pierwsze dwie akcje pokazały, że w przerwie musiano mocniej i głośniej niż zazwyczaj dyskutować o grze suskiej drużyny. Ofensywę suszan wyraźnie rozruszał Dawid Choczyński - on też oddał dwa pierwsze strzały na bramkę Zawoi. BCS owszem mocniej się cofnął widząc napór Babiej Góry, ale też nie była to klasyczna obrona Częstochowy, ale zawsze próba kontry. Po jednej z nich Krystian Kowalski zauważył wysuniętego Kachnica i próbował go przelobować. Pomylił się jednak znacznie. Chwilę wcześniej nieporozumienie Szymona Żaczka i Amadeusza Żmudy mógł wykorzystać Bartłomiej Listwan, ale... nie wykorzystał.
W przeciwieństwie do pierwszej połowy, Babia Góra potrafiła teraz przedostać się na 25-30 metr od bramki Wolskiego, lecz nie wiedziała jak dalej kruszyć ten zawojski mur. Zryw Babiej Góry trwał około 25 minut - potem znowu gra zaczęła toczyć się głównie w środkowej strefie. I tak aż do 85 minuty - momentu, gdy na murawie pojawił się Kmiecik. Najpierw jego strzał z rzutu wolnego wybronił Wolski, następnie grający trener suskiej drużyny ładnie przedłużył dośrodkowanie w pole karne w kierunku Radosław Dyducha. Rezerwowy suskiej drużyny oddał strzał głową, który wybronił nie bez trudu Wolski. W doliczonym czasie gry Przemysław Burliga trafia w poprzeczkę. Remis staje się zatem faktem. Czy jest on zasłużony? Raczej tak. Czy nie krzywdzi żadnej z drużyn? Raczej nie krzywdzi, ile pozostawia u obu poczucie niedosytu.
Babia Góra Sucha Beskidzka - BCS Zawoja 0:0
Składy:
Babia Góra: Kachnic - Chrząszcz, Żmuda, P. Burliga, Żaczek (85" Kmiecik), K. Burliga (80" Bielarz), Kociołek (57" Piątek), Wójtowicz, Pacyga (70" R. Dyduch), Wójcik (46" Choczyński), K. Dyduch.
BCS: Wolski - Stopka, 19 Bach, Basiura, Zięba, 13Pena, 8 Ficek, Trybała, Kowalski (90" Pasierbek) , 7 Listwan, 10 Hutniczak (90" Dzięgielewski).
Lepiej, coraz lepiej
Z kolejki na kolejkę rozkręca się drużyna Jałowca Stryszawa. W zaległym spotkaniu ze Strzelcem Budzów podopieczni Tomasza Sali wygrali 3:1 i awansowali na trzecią pozycję w tabeli.
Już po pierwszej połowie gospodarze prowadzili 2:0. Wynik otworzył Dawid Janeczek, który wykorzystał podanie od Tomasza Świerkosza. Na 2:0 podwyższył najbardziej doświadczony zawodnik w talii Sali, czyli Świerkosz popisując się największym sprytem po rzucie rożnym.
Strzelec oczywiście nie był tego dnia tylko tłem dla gospodarzy. Podopieczni Sławomira Bączka nie mają jednak tak doświadczonych zawodników w składzie, jak choćby wspomniany Świerkosz czy Mariusz Górny, którzy potrafiliby "rozbijać rywali".
Po przerwie kontaktowego gola zdobył Gabriel Janiczak, chociaż gospodarze sygnalizowali, że wcześniej sfaulował Mateusza Harańczyka (ten musiał opuścić plac gry). Gol został jednak uznany. Wynik stykowy na osiem minut przed końcowym gwizdkiem sędziego został przez gospodarzy podwyższony - Górny pokonuje Marcina Kozaka i Jałowiec wygrywa kolejne ligowe spotkanie.
Jałowiec Stryszawa - Strzelec Budzów 3:1 (2:0)
Gole dla Strzelca: Janeczek, Świerkosz, Górny.
Gol dla Strzelca: Janiczak.
Składy:
Jałowiec: A. Pająk - Polak, Harańczyk (72" Kotlarczyk), Habowski, Biela, Witek (60" Steczek), Mentel, M. Pająk, Janeczek (84" Sala), Górny (78" Janik), Świerkosz.
Strzelec: Kozak - Marek Daniel, Madejczyk (41" Świątek), Gałuszka, Pieczara (75" Parszywka), Korczak (79" Lenik), Grygiel, Mateusz Daniel, Sergiel, Pocielej, Janiczak.
Sokół Przytkowice - Burza Roczyny 2:1
Olimpia Chocznia - Relaks Wysoka 1:6
Huragan Inwałd - Leskowiec Rzyki 1:1
Skawa Wadowice - Znicz Sułkowice Bolęcina 2:0
| Drużyna | mecze | punkty | b.zdobyte | b.stracone | |
| 1 | Relaks Wysoka | 19 | 42 | 59 | 19 |
| 2 | Sokół Przytkowice | 19 | 39 | 52 | 16 |
| 3 | Jałowiec Stryszawa | 19 | 38 | 39 | 21 |
| 4 | Skawa Wadowice | 19 | 37 | 34 | 23 |
| 5 | Babia Góra Sucha Beskidzka | 19 | 36 | 35 | 19 |
| 6 | Burza Roczyny | 19 | 30 | 48 | 32 |
| 7 | Astra Spytkowice | 19 | 30 | 40 | 31 |
| 8 | Huragan Inwałd | 19 | 26 | 29 | 31 |
| 9 | Orzeł Wieprz | 19 | 25 | 31 | 36 |
| 10 | BCS Zawoja | 19 | 25 | 32 | 37 |
| 11 | Żarek Barwałd | 19 | 25 | 29 | 38 |
| 12 | Znicz Sułkowice | 19 | 21 | 38 | 37 |
| 13 | Dąb Tomice | 19 | 19 | 31 | 62 |
| 14 | Leskowiec Rzyki | 19 | 14 | 23 | 46 |
| 15 | Olimpia Chocznia | 19 | 13 | 38 | 73 |
| 16 | Strzelec Budzów | 19 | 6 | 20 | 58 |
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze