Mieszkańcy powiatu suskiego mogą kręcić nosem z powodu podwyżek cen za odbiór odpadów komunalnych. Niemniej powinni pamiętać, że w większości gmin stawki są dużo niższe niż w wielu gminach w powiatach ościennych. W przypadku części gmin to efekt posiadania własnego składowiska. Tyle tylko, że to się zapełnia. Rozwiązaniem może być budowa… spalani odpadów.
Związek Gmin Dorzecza Górnej Skawy – Świnna Poręba jest związkiem międzygminnym utworzonym w 1997 roku. Obecnie jego członkami są cztery gminy: Jordanów, Stryszawa, Sucha Beskidzka i Zawoja, ale kiedyś przynależało do niego więcej samorządów (Maków Podhalański, Jordanów – miasto), które z własnej woli zrezygnowały z członkostwa. Celem ZGDGS-ŚP są wspólne działania na rzecz poprawy stanu środowiska naturalnego, a w szczególności organizacja i wdrażanie systemów zbiórki, segregacji, składowiska i utylizacji odpadów stałych, budowa, rozbudowa sieci kolektorów sanitarnych i oczyszczalni ścieków, poprawa czystości powietrza poprzez zmianę źródeł ciepła spalających paliwo węglowe na źródła ciepła opalające gazem, lekkim olejem opałowym i biomasą lub wykorzystywanie źródła energii odnawialnej (geotermia, wiatr, energia słoneczna),kształtowanie wysokiej świadomości ekologicznej mieszkańców obszaru Związku, działalność zmierzająca do rozwoju infrastruktury turystycznej.
I właśnie pierwszych z wymienionych celów wpływa na to, że na terenie Suchej Beskidzkiej funkcjonuje Regionalny Zakład Przetwarzania Odpadów w Suchej Beskidzkiej, do którego trafiają odpady z gmin należących do Związku.
Alternatywą dla rozbudowy składowiska jest budowa spalarni odpadów. Ten temat pojawił się niedawno podczas obrad Rady Gminy Stryszawa, a został wywołany przez radnego Mariana Łaciaka, który podniósł właśnie, że niecka na suskim składowisku wypełnia się.
Wójt Stryszawy Rafał Lasek przyznaje, że podczas posiedzeń członków Związku Gmin Dorzecza Górnej Skawy – Świnna Poręba temat funkcjonowania składowiska jest regularnie poruszany. Nie ukrywa, że Związek bierze pod uwagę różne scenariusze. A jednym z nich jest budowa spalarni odpadów. – Dużo wody w Skawie jeszcze upłynie zanim ona powstanie – mówi Rafał Lasek, wójt Stryszawy.
Z budową spalarni wiąże się wiele problemów, które trzeba rozwiązać i bynajmniej kluczowe, choć ważne, nie są to względy finansowe. Przede wszystkim trzeba znaleźć dla takiego obiektu odpowiednią lokalizację. I choć jak można się przekonać na przykładzie Krakowa, taka instalacja nie jest uciążliwa dla otoczenia, a zastosowane w niej elektrofiltry powodują, że nie wytwarza nieprzyjemnych zapachów. Niemniej budowa tego typu obiektów z reguły wiąże się z protestami społecznymi, gdy nikt nie chce mieć jej w sąsiedztwie właśnie w obawie o fetor. I rzeczywiście w Krakowie powstała ona na obrzeżach miasta w dzielnicy Nowa Huta, w pobliżu obecnej drogi ekspresowej S7, stanowiącej część obwodnicy grodu Kraka.
O ile krakowska spalarnia położona jest nieco na uboczu, to jednak znajduje się stosunkowo blisko zurbanizowanej części miasta, a Nowa Huta jest w duże mierze blokowiskami. Dzięki temu wytwarzane w wyniku spalania odpadów ciepło może być wykorzystywane do podgrzewania ciepłej wody użytkowej.
-Spalarnia musi stanąć blisko wymienników ciepła, by to nie było puszczane z powietrzem. Byłoby to marnotrawienie ciepła. Trzeba pamiętać, że spalanie odpadów generuje koszty, a wykorzystywanie powstałego ciepła pozwala je rekompensować – tłumaczy wójt Lasek.
Wniosek z tego jest taki, że spalarnia, jeśli ma powstać w powiecie suskim, to musi zostać wybudowana w jednym z trzech miast: Suchej Beskidzkiej, Makowie Podhalańskim lub Jordanowie. Nie można jednak wykluczyć innego scenariusza. Gminy z powiatu suskiego mogą zawrzeć porozumienia z samorządami z powiatu wadowickiego i wspólnymi siłami wybudować spalarnię np. w Wadowicach, które są dużym ośrodkiem miejskim, mogącym zagospodarować wytworzoną energię cieplną.

Fot. Zakład Termicznego Przekształcania Odpadów
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Temat przewijał się już kiedyś w eterze chyba w Zembrzycach, natomiast Sskiemu powietrzu tylko spalarni potrzeba (oczywiście EKOspalarni).
Każdy kto przejeżdża obok spalarni w Krakowie czuje smród z 10 km albo wiecej. Jak ktoś nie wieży to niech się tam przejedzie a ciemnoty ludziom nie opowiada. A o Makowie a raczej Grzechyni to sobie zapomnijcie. W górskich terenach taki smród!. Spalarnie to powinny być na autostradach z dala od zabudowań.
Ciemnota bije z daleka. Na rybitwach jest oczyszczalnia ścieków i to jest przyczyna nieprzyjemnych zapachów. Szkoda słów, niech was śmieci zasypią i będzie eko świeże powietrze z zalegających śmieci.
ja zrobiłbym taka spalarnie w budynku na nowogródzkiej,bo tam już dawno śmierdzi więc nie ma problemu i szef jest już na miejscu.
Temat przewijał się już kiedyś w eterze chyba w Zembrzycach, natomiast Sskiemu powietrzu tylko spalarni potrzeba (oczywiście EKOspalarni).
Każdy kto przejeżdża obok spalarni w Krakowie czuje smród z 10 km albo wiecej. Jak ktoś nie wieży to niech się tam przejedzie a ciemnoty ludziom nie opowiada. A o Makowie a raczej Grzechyni to sobie zapomnijcie. W górskich terenach taki smród!. Spalarnie to powinny być na autostradach z dala od zabudowań.
Ciemnota bije z daleka. Na rybitwach jest oczyszczalnia ścieków i to jest przyczyna nieprzyjemnych zapachów. Szkoda słów, niech was śmieci zasypią i będzie eko świeże powietrze z zalegających śmieci.