Do groźnie wyglądającej i mogącej mieć poważne konsekwencje kolizji doszło wczoraj późnym popołudniem w Makowie Podhalańskim na ul. Sportowej. Na szczęście skończyło się na strachu.
Kierująca kią potrąciła nieletniego, który wyjechał na hulajnodze na jezdnię. Doszło do czołowego zderzenia, ale na szczęście kobieta poruszała się bardzo wolno.
Wezwani na miejsce kolizji policjanci przeprowadzili rozmowę z dzieckiem. Ojciec zobowiązał się przy tym do pokrycia kosztów usunięcia uszkodzeń wyrządzonych przez pociechę. Te jednak nie są duże.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.ta dzieciarnia na hulajnogach się strasznie panoszy, wjeżdżają na pasy, drogę jak chcą. Jak widzę takich delikwentów to od razu zwalniam.. ty pojedziesz prawidłowo a taki burok wyjedzie i przez niego do więzienia trafisz…..
Może niekoniecznie "burok" a dziecko. Niemniej jednak to prawda jeżdżą jak szaleni łamiąc przepisy...W ten sam dzien po południu wlasnie mijalam takiego wlasnie delikwenta który jechała w tamtą stronę i delikatnie mówiąc jechal dość nieostrożnie....
ta dzieciarnia na hulajnogach się strasznie panoszy, wjeżdżają na pasy, drogę jak chcą. Jak widzę takich delikwentów to od razu zwalniam.. ty pojedziesz prawidłowo a taki burok wyjedzie i przez niego do więzienia trafisz…..
Może niekoniecznie "burok" a dziecko. Niemniej jednak to prawda jeżdżą jak szaleni łamiąc przepisy...W ten sam dzien po południu wlasnie mijalam takiego wlasnie delikwenta który jechała w tamtą stronę i delikatnie mówiąc jechal dość nieostrożnie....