125 dni oddzieliło ostatni jesienny mecz od pierwszego wiosennego starcia w najlepszej lidze naszego regionu. W żadnych innych rozgrywkach nie czeka na kibiców tyle derbowych starć. W walce o Okręgówkę lub utrzymanie się w A-klasie zobaczymy aż 8 drużyn posiadających swoje stadiony w granicach powiatu suskiego. Mniej przyjemna wiadomość: o najwyższej stawce myśli tylko jedna. Dół tabeli z kolei okupowany jest przez tercet naszych ekip.
Po raz pierwszy od momentu powstania „suskiej” wersji A-klasy nie doczekamy się bezpośredniego awansu którejś z lokalnych reprezentacji. W zatrzymaniu rezerw Kalwarii Zebrzydowskiej najskuteczniejsza może okazać się... sama Kalwarianka. Klub oficjalnie nie kryje się z planami na wyższą ligę wobec swojej „dwójki”. Nie zrezygnuje też jednak z priorytetowego traktowania czwartoligowego składu. Rotacje w zależności od kalendarza pierwszej drużyny mogą przetasować jedenastkę rezerw. W marcu Kalwarianka ogłosiła na swoim profilu dołączenie trójki zawodników rezerw do pierwszego zespołu - Dominik Stopa, Stanisław Rempała oraz Szymon Przebinda zdobyli jesienią łącznie 12 goli dla „dwójki” prowadzonej przez Witolda Stokłosę.
Tylko Bystra wydaje się być zdolna do utrzymywania niewielkiego dystansu do Kalwarii Zebrzydowskiej. Zespół nie ma już kłopotów z wzięciem na siebie roli faworytów w każdym spotkaniu. Igor Kulka z kolei nie ma oporów przed etykietką gwiazdy ligi. 22-latek wspólnie z Szymonem Peną, którego przejście do Bystrej przed startem sezonu wyglądało na ryzykowny ruch, zdobyli łącznie już 27 trafień. Zespół Marcina Ferka ma ich 47.
Dół tabeli z perspektywy sympatyka suskiego futbolu wygląda wyjątkowo ponuro. Sporo sygnałów wskazuje, że po raz pierwszy z zreorganizowanej ligi może zlecieć duet. Poważnych kandydatur z naszego regionu jest aż 3 – Sidzina, Skawica i odstająca już teraz Grzechynia. W Gromie zdecydowano się nawet na radykalny ruch – miejscową legendę, Piotra Surmiaka, zastąpił na ławce trenerskiej Andrzej Sermak, który zwiedził wzdłuż i wszerz niższe ligi Małopolski. Spoza powiatu suskiego tylko Brody mają równie niewesołą sytuację.
Reprezentanci naszego regionu rządzą za to w klasyfikacji najskuteczniejszych snajperów. Fotel lidera po rundzie jesiennej należy do Brajana Capara – największego odkrycia sezonu. Dla 20-latka przeskok w poziomie ligi okazał się bezproblemowy. Zawodnik rezerw Białki imponuje taką samą skutecznością jak podczas mistrzowskiego sezonu drugiej drużyny Tempa w B-klasie. Jesienią skompletował w A-klasowych starciach 16 goli. Na podium znajduje się jeszcze duet z Bystrej, o którym wspominałem już wyżej. W zdobywaniu goli nie odpuszcza też Przemysław Partyka z Budzowa, który całkowicie zdominował poprzedni ranking strzelecki.
Trener: Marcin Ferek
Przyszli: Kamil Lenik (wolny zawodnik), Damian Staszczak (Dąb Sidzina), Mateusz Matyasik (junior).
Odeszli: Dawid Kudzia, Miłosz Suwaj (nie wznowili treningów), Dominik Kulak (szuka klubu).
Przygotowania do rundy rewanżowej rozpoczęliśmy 20 stycznia. Trenowaliśmy 2 razy w tygodniu na hali w Bystrej. W początkowym okresie skupialiśmy się głównie na kształtowaniu siły, co miało bezpośrednie przełożenie na rozegrane sparingi. W lutym przenieśliśmy treningi na sztuczne boisko w Jordanowie. W większym stopniu skoncentrowaliśmy się na pracy nad wytrzymałością. Wyniki pierwszych sparingów miały dla mnie drugorzędne znacznie. Pewien niepokój budziły jedynie drobne niedociągnięcia taktyczne.
ReklamaKolejne mecze testowe pokazały natomiast, że zmierzamy w dobry kierunku, ale jeszcze bardziej cieszyła sama gra zespołu. Widać było, że zawodnicy są w dobrej dyspozycji, a ich forma z tygodnia na tydzień rosła. Przed nami już ostatnie chwile przygotowań do pierwszego meczu – czas, który musimy solidnie przepracować, aby dobrze wejść w rundę rewanżową.
— powiedział dla klubowego profilu Marcin Ferek, trener Bystrej od czerwca 2023 roku.
Trener: Maciej Melzer
Przyszli: —
Odeszli: —
Przygotowania do rundy rewanżowej rozpoczęliśmy z początkiem lutego. Dwa pierwsze tygodnie zawodnicy przepracowali sami, gdyż w czasie ferii zimowych przebywałem nieco bardziej na Południu. Kolejne tygodnie to już wspólna praca - treningi i sparingi. Te drugie - przeciwko takim drużynom jak Stryszawa, Sucha Beskidzka, Juszczyn - bardzo przydatne zarówno motorycznie, taktycznie jak i od strony świadomości zawodników co do własnych umiejętności indywidualnych i zespołowych. Mogliśmy w bezpośredniej konfrontacji poczuć moc wyższej klasy rozgrywkowej.
Czy można nas potraktować jako rewelację jesieni? Ktoś, kto znał skład personalny naszej drużyny przed startem, to mógł lokować nas nawet w górnej połowie stawki. Reszta to zbitek efektów pracy i szczęścia. Szczytu możliwości tej drużyny pewnie nie poznamy, gdyż założenie z jakim funkcjonujemy - możliwość gry dla wszystkich obecnych na meczach i treningach - sprawiło, że stworzyliśmy wspólnie coś bardzo ważnego. To prawdziwy zespół, dla którego wynik jest bardzo ważny, ale ważniejsze są relacje pomiędzy jego poszczególnymi elementami. Chodzi o bycie razem i robienie razem tego, co naprawdę lubimy, czyli granie w piłkę. Nasza drużyna to mieszanka doświadczenia, niemałych umiejętności piłkarskich oraz ogromnego serca i ambicji. To ludzie, którzy z piłką mają do czynienia już od dawna i tacy, którzy zdobywają u nas pierwsze doświadczenia. To wszystko sprawia, że jesteśmy zdolni do tego, by postawić na boisku trudne warunki drużynom z większym doświadczeniem od nas. Jesteśmy zdolni do kolejnych niespodzianek jak choćby z rezerwami Kalwarianki.
Zobaczymy w czerwcu, gdzie skończy się ta nasza debiutancka podróż w A-klasie. Tak czy inaczej, nadal będziemy się cieszyć tym, co robimy i postaramy się robić to jak najlepiej - efektownie i efektywnie. Chcemy sprawiać radość sobie samym i tym, którzy z boku nam kibicują w coraz większej liczbie. W ten sposób możemy im za to wsparcie podziękować.Reklama
— powiedział Maciej Melzer, trener rezerw Białki, od września 2023 roku.
Trener: Kamil Kuzia
Przyszli: Marek Łopata (Sokół Przytkowice), Daniel Listwan (Żuraw Krzeszów), Bogdan Sorokin (Unia Hrubieszów), Sebastian Kachel (Babia Góra Sucha Beskidzka - powrót z wypożyczenia).
Odeszli: Krzysztof Sanietrzyk (Huragan Skawica), Alan Bałys, Antoni Kachel (nie wznowili treningów).
Zawodnicy rozpoczęli przygotowania 12 stycznia od mikrocyklu wprowadzającego, który realizowali indywidualnie. Na boisko wyszliśmy 20 stycznia i od tego momentu pracowaliśmy już bardzo intensywnie. Udało się zrealizować wszystkie zaplanowane jednostki treningowe, a także rozegrać 6 spotkań sparingowych. Frekwencja na zajęciach była różna – część zawodników jest optymalnie przygotowana do sezonu, natomiast inni mają jeszcze większe lub mniejsze zaległości. Niestety na tym poziomie rozgrywkowym, w dzisiejszych realiach, jest to raczej norma niż wyjątek. Niewątpliwie dużym atutem jest posiadanie własnego boiska ze sztuczną nawierzchnią, które pozwala nam pracować w komfortowych warunkach i realizować wszystkie założenia treningowe. Gdybym miał ocenić nasze przygotowania w szkolnej skali, wystawiłbym czwórkę. Jako trener zawsze chciałbym jednak trochę więcej, bo wiem, że ten zespół stać na jeszcze wyższy poziom pracy.
ReklamaApetyt rośnie w miarę jedzenia, więc pewnie kibice liczyli na nieco więcej podczas rundy jesiennej. Dla mnie jednak nasz wynik nie jest porażką. Po drugiej połowie poprzedniego sezonu z podstawowego składu odeszło aż pięciu zawodników – część trafiła do klubów z wyższych lig, inni zmienili plany życiowe i nie mogli już kontynuować gry. Zdecydowaliśmy się postawić na młodzież. Do zespołu wprowadziliśmy zawodników z roczników 2009 i 2010, dla których był to debiut w seniorskiej piłce. Naturalne było więc to, że potrzebowali czasu, aby zaadaptować się do gry na tym poziomie. Jestem przekonany, że w rundzie wiosennej pokażą się z jeszcze lepszej strony – zresztą już w meczach sparingowych było widać, że ich forma idzie w górę.
Jak mawiał Napoleon Hill: „Ograniczenia są tylko w Twojej głowie” i ja się z tym w pełni zgadzam. Wiem też, że nasz zespół ma potencjał i umiejętności, aby rywalizować jak równy z równym z każdym przeciwnikiem w tej lidze. Z takim nastawieniem będziemy wychodzić na każde spotkanie. Transfery, które przeprowadziliśmy zimą, dają nam spore możliwości w ofensywie. Nie składamy broni i w każdym meczu będziemy grać o pełną pulę. Na koniec sezonu zobaczymy, gdzie nas to zaprowadzi. W sporcie, a szczególnie w piłce nożnej, wszystko jest możliwe. Jeśli złapiemy serię czterech–pięciu zwycięstw z rzędu, a zespoły przed nami pogubią punkty, może otworzyć się szansa na awans w tabeli, być może nawet na drugie miejsce.
Reklama
— powiedział Kamil Kuzia, trener Lachowic od grudnia 2024 roku.
Trener: Bartłomiej Sałapatek
Przyszli: Stanisław Łach (Spartak Skawce), Adam Porębski (Halniak Maków Podhalański).
Odeszli: Przemysław Kotlarczyk (nie wznowił treningów), Nikodem Sobański (kontuzja).
Pierwszą część sezonu oceniam na plus. Na początku nam nie szło, chociaż chłopaki chcieli. Bywało nerwowo, ale wiedzieliśmy, co należy poprawić i w dalszej części rundy to się przełożyło na zdobycze punktowe. Wiadomo, mogłoby być ich więcej, ale cieszymy się z tego, co mamy. Już posiadamy ich więcej, niż w całym poprzednim sezonie. Cieszy mnie fakt, że gramy jako drużyna. Cały ten proces to zasługa chłopaków, którzy z meczu na mecz, z treningu na trening, wiedzą czego chcą i do tego dążą.
Moim zamiarem jest utrwalenie systematyczności w drużynie. Punktowanie po grze na naszych warunkach. To element, nad którym musimy się skupić. Nie chcemy wygrywać, następnie mieć zastój i ponownie coś ugrać. Mamy grać stabilnie. To jest do osiągnięcia dzięki zgranej nie tylko na boisku drużynie, jaką jest obecny Garbarz. Mamy zatem co poprawiać, ale idziemy do przodu. Zdajemy sobie sprawę, że zima to nasz priorytet. I musi być dobrze przepracowana.Reklama
— powiedział dla klubowego profilu Bartłomiej Sałapatek, trener Garbarza od grudnia 2024 roku.
Trener: Rafał Płuchowski
Przyszli: Maciej Kwiecień (Gajowianka Gaj), Mateusz Daniel (wznowienie treningów), Igor Fuja, Jan Polak, Wiktor Partyka (wszyscy Błyskawica Marcówka – powrót z wypożyczenia)
Odeszli: —
W Budzowie po poprzednim, udanym sezonie pozostały już tylko wspomnienia. Różnica między tamtym a obecnym Strzelcem po rundzie jesiennej wynosi 8 punktów i 6 miejsc w tabeli. Nawet Przemysław Partyka nie jest aktualnym królem strzelców. W marcu poprzedniego roku zaczynał wiosnę z dorobkiem 20. goli. Obecnie ma 12 trafień i wyprzedzany jest przez trzech zawodników. Budzowianie od początku swojego pobytu w A-klasie nie potrafią zagrać dwóch równych edycji z rzędu. Lokalnych kibiców do czerwca czeka zatem niewiele emocji – Strzelec jest punktowo daleko zarówno od miejsc spadkowych, jak i pozycji, które coś znaczą w tabeli. Ligowi faworyci nie będą jednak łatwo zgarniać punkty w starciach z Budzowem. Na własnym obiekcie to drużyna ze statystykami dorównującymi czołówce. Skoro Strzelec nie zapowiada się na produkt eksportowy naszej lokalnej piłki, to nie będę też pytać, czy nie wypadałoby już wpisywać właściwego nazwiska szkoleniowca w raportach ze składami.
Trener: Robert Chorąży
Przyszli: Tomasz Maj, Józef Maj, Mateusz Radoń, Michał Stopka (wszyscy wznowili treningi).
Odeszli: Mariusz Lipa (nie wznowił treningów), Damian Staszczak (KS Bystra), Wojciech Kordyl (zawieszenie).
Do końca grudnia spotykaliśmy się na swobodną grę na hali. Zaraz po święcie Trzech Króli ruszyliśmy z mocnymi treningami. Rozegraliśmy 4 sparingi: Huragan Skawica (4:2), Lawina Spytkowice (5:3), Luboń Skomielna Biała (5:4) oraz Unia Naprawa (2:1). Osobiście minioną rundę uważam za rozczarowanie, ponieważ powinniśmy mieć spokojniejszą sytuację w lidze, a wiem że tę drużynę stać na to. Wydarzenia w meczu z Leńczami nie wpłynęły na funkcjonowanie zespołu. Drużyna dalej pracowała tak jak miała to w planach. Natomiast san klub podjął szereg działań, aby podobne sytuacje nie miały już miejsca.
Reklama
— podsumował Robert Chorąży, trener Sidziny od lipca 2024 roku.
Trener: Piotr Żmudka
Przyszli: Dawid Wiktorowicz (Jałowiec II Stryszawa), Krzysiek Sanietrzyk, Krystian Pacyga, Mateusz Bienias, Michał Ficek, Tomasz Tomczak (wolni zawodnicy).
Odeszli: —
Mijają kolejne zimy w „suskiej” A-klasie, a jeden scenariusz pozostaje niezmienny: permanentnie zagrożona spadkiem Skawica. Huragan już trzeci rok z rzędu zimuje w najbliższym sąsiedztwie ostatniej pozycji w tabeli. Od momentu reorganizacji rozgrywek to najdłużej przebywająca w potencjalnej strefie spadkowej ekipa w lidze! I wciąż znajduje się ktoś słabszy. Przyjście Piotra Żmudki dawało nadzieję, że obecna edycja będzie wyglądała inaczej. W porównaniu do rundy jesiennej z zeszłego sezonu poprawy jednak nie widać. Najwyraźniej skawicki futbol dotarł do metaforycznej ściany, której nie przeskoczy w najbliższej przyszłości. Z podobnymi ograniczeniami demograficznymi i budżetowymi zmaga się coraz więcej małych klubów w całej Polsce.
Trener: Andrzej Sermak
Przyszli: Dawid Nowak (wolny zawodnik).
Odeszli: —
Tak skromnego w zdobywaniu punktów zespołu w „suskiej” A-klasie nie było od... Gromu sprzed pół dekady. Jesień w 2021 roku również została zakończona z zaledwie jedną wygraną i dwunastoma porażkami. Różnica pomiędzy dwoma Gromami polega tylko na lepszym bilansie goli na korzyść obecnego. To była zatem mroźna zima w Grzechyni. Nowy zarząd z prezesem Szymonem Kaczmarczykiem na czele zdecydował się wezwać na ratunek doskonale znanego w lokalnej piłce Andrzeja Sermaka. Kłopot tylko w tym, że imponujące jak na niższe ligi portfolio najwyraźniej przestało działać. Tylko w ciągu ostatniego roku szkoleniowiec nie utrzymał Halniaka Targanice w Okręgówce, odszedł z zajmującego ostatnie miejsce B-klasowego Grodziska oraz ani razu nie wygrał z A-klasową Iskrą Brzezinki. Grzechynianom pozostało już tylko cieszyć się ostatnimi miesiącami przygody z ósmym poziomem ligowym.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze