Był czas, że kierowcy ciężarówek nagminnie próbowali przejechać wąską drogą łączącą Suchą Beskidzka ze Stryszawą przez przełęcz Lipie i utykali. Wydawało się, że problem udało się rozwiązać. Do dziś.
Przez długi okres kierowcy zestawów siodłowych nagminnie zapuszczali się na Błądzonkę. Wiedzeni wskazówkami nawigacji wjeżdżali na wąską, krętą drogę, której tak dużymi pojazdami z naczepami nie sposób pokonać. Z czasem zmieniono oznakowanie i przez wiele tygodni, a nawet miesięcy był „spokój”.
Dziś sytuacja uległa zmianie. Kolejny kierowca, który zaufał sprzętowi wpadł w pułapkę i na wiele godzin zablokował mieszkańcom dojazd do domów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze