Dziwna sprawa z tą inwestycją na stadionie MKS Babia Góra. Miało być wielkie łał, a wyszła klapa – przynajmniej na razie. Spółka, która miała się podjąć tak dużej inwestycji na zasadzie partnerstwa publiczno-prywatnego nie dostała kredytu i musiała się z inwestycji wycofać. Sam fakt, że inwestor, którego głównym zadaniem jest wyłożenie pieniędzy na inwestycję, tych pieniędzy nie ma i dopiero musi starać się o kredyt, jest już niepokojący. Jednak dziwniejsze byłoby to, gdyby spółka ten kredyt otrzymała. Jakiż to bowiem bank dałby ogromny kredyt firmie, która na rynku hotelowo-budowlanym nie ma żadnego doświadczenia. Nie posiada nawet swojej strony internetowej, natomiast numeru telefonu do tej firmy czy jej właścicieli na próżno szukać w sieci. Z kolei informacje dostępne w Krajowym Rejestrze Sądowym na temat tej spółki są jeszcze bardziej zaskakujące.
Na ostatniej sesji Rady Miasta burmistrz Stanisław Lichosyt poinformował radnych, że 16 stycznia tego roku spółka komandytowa TORO INVEST RAFALSKI z Suchej Beskidzkiej biorąca udział w postępowaniu o zawarcie umowy partnerstwa publiczno-prywatnego na realizację zadania „Budowa budynku sportowo-gastronomiczno-hotelowego w Suchej Beskidzkiej”, poinformowała, że nie otrzymała kredytu na finansowanie przedmiotowej inwestycji i tym samym nie może zawrzeć umowy na jej realizację. Spółka ta była jedynym partnerem prywatnym, który zgłosił się do negocjacji w tej sprawie, dlatego też temat realizacji inwestycji umarł śmiercią naturalną - przynajmniej na razie, bowiem władze miasta zastanawiają się nad innym sposobem realizacji tej inwestycji.
Plany budowy takiego ośrodka w Suchej Beskidzkiej pojawiły się już kilka lat temu. Na poważnie zabrał się za to urząd miejski w Suchej Beskidzkiej w minionym roku. Dokładnie 23 maja 2016 roku ogłosił na swojej stronie i w BIP w trybie dialogu konkurencyjnego planowaną inwestycję „Budowę budynku sportowo-gastronomiczno-hotelowego w Suchej Beskidzkiej”. Wszyscy zainteresowani inwestorzy mieli czas na złożenie swojej oferty do 1 czerwca 2016 roku, czasu więc było niewiele, ale też formalności związanych z wzięciem udziału w tym postępowaniu nie było zbyt dużo. Głównie należało wypełnić i podpisać kilka oświadczeń, które można było pobrać ze strony internetowej urzędu miejskiego oraz dostarczyć dwa zaświadczenia: aktualne zaświadczenie właściwego naczelnika urzędu skarbowego potwierdzające, że wykonawca nie zalega z opłacaniem podatku(…) oraz aktualne zaświadczenie właściwego oddziału Zakładu Ubezpieczeń Społecznych lub Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego potwierdzającego, że wykonawca nie zalega z opłacaniem składek na ubezpieczenia zdrowotne i społeczne(…). Oczywiście były jeszcze dodatkowe potrzebne dokumenty, gdyby firma była spoza granic naszego kraju. Wpłata wadium nie była wymagana.
Formalności nie było więc zbyt dużo i aż dziwne, że zgłosiła się tylko jedna firma, a dokładnie spółka komandytowa o nazwie TORO INVEST RAFALSKI z Suchej Beskidzkiej. Nazwa profesjonalna i światowa dziwne jednak, że owa spółka, która stała się jedynym, poważnym partnerem miasta w tak ważnej inwestycji istniała tylko… jeden dzień. W dodatku jedyne informacje jakie można znaleźć na temat tej spółki istnieją w KRS, gdzie musiała zostać wpisana w rejestr przedsiębiorców, a tam widnieje czarno na białym, że dniem powstania, dniem rozpoczęcia działalności spółki oraz dniem wpisu jej do Regon jest 31 maj 2016 roku.
Tak więc doświadczenie budowlane spółka startując do negocjacji z miastem miała znikome. Firma nie posiada też strony internetowej, nigdzie nie ma też w sieci ogólnodostępnego numeru telefonu, który umożliwiłby kontakt z firmą. Trudno więc sprawdzić czy spółka przez te kilka miesięcy od 31 maja 2016 roku do chwili obecnej coś wybudowała, czy funkcjonuje tylko na papierze? Zastanawiające jest też to, na jakiej podstawie spółka liczyła, że dostanie kredyt na inwestowanie budowy tak dużego obiektu. W końcu przedsięwzięcie miało obejmować zaprojektowanie, sfinansowanie i wykonanie kompletnego budynku wraz z infrastrukturą na części działki ewid. nr 9810/4 w Suchej Beskidzkiej, który będzie stanowił zaplecze MKS Babia Góra.
Część budynku miała zostać przeznaczona na cele gastronomiczno-hotelowe i być eksploatowana przez partnera prywatnego. Pozostała (klubowa) część budynku miała zostać powierzona MKS Babia Góra. Pobieranie pożytków z części gastronomiczno-hotelowej budynku w okresie obowiązywania umowy miało być wynagrodzeniem partnera prywatnego.
Projektowany budynek miał odpowiadać współczesnym tendencjom w zakresie sportu i rekreacji, stwarzać zawodnikom jak również kibicom, trenerom a także gościom przyjazne warunki wypoczynku i rekreacji, zapewnić wysoką jakość rozwiązań przestrzennych i materiałowych, przy zachowaniu optymalnych wskaźników ekonomicznych.
W ostatnim roku obowiązywania umowy partnerstwa publiczno-prywatnego (umowy ppp) partner prywatny miał być uprawniony do kupna części gastronomiczno-hotelowej budynku (nieruchomości stanowiącej samodzielny lokal użytkowy). No cóż miało być tak pięknie, a wyszła z tego farsa.
Miejmy nadzieję, że następnym razem miasto będzie miało więcej szczęścia i do rozmów zgłosi się firma, która będzie miała i doświadczenie, i pieniądze…
(tam)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze