Reklama


Certyfikacja szkółek w powiecie suskim - głos mają: Babia Góra Sucha Beskidzka, BCS Zawoja, Jordan Jordanów i Lachy Lachowice

28/03/2021 21:46

Nabór do programu certyfikacji szkół Polskiego Związku Piłki Nożnej ruszył w kwietniu 2019 roku. Do końca czerwca szkółki piłkarskie z całej Polski mogły się do niego rejestrować. Program ruszył we wrześniu. W grudniu 2019 roku informowaliśmy o szkółkach z terenu naszego powiatu, które otrzymały certyfikaty PZPN - złote, srebrne lub brązowe. A teraz mówimy sprawdzam.

O co chodzi w projekcie Certyfikacji Szkółek PZPN? Głównymi założeniami programu są: podniesienie i ujednolicenie poziomu szkoleniowego, stałe wyznaczanie standardów pracy z młodymi zawodnikami, pomoc w ich szkoleniu, podnoszenie kompetencji fachowców dbających o sportowy i społeczny rozwój piłkarzy oraz weryfikacja szkółek piłkarskich. Dzięki Programowi Certyfikacji rodzice i dzieci grające w piłkę nożną będą mieć pewność, że szkółka piłkarska spełnia standardy szkoleniowe, jest bezpieczna, a jej kadra ma kwalifikacje niezbędne do szkolenia zawodników. Z kolei szkółka zyska przewagę rynkową poprzez prestiżowe wyróżnienie ze strony Polskiego Związku Piłki Nożnej.

694 szkółek z całej Polski otrzymało złote, srebrne lub brązowe certyfikaty w pierwszym rozdaniu. Zabiegało o nie o wiele więcej szkółek.

Reklama

Teraz certyfikowanych szkółek zostało tylko 332 (88 złotych, 85 srebrnych, 159 brązowych), czyli jest ich o ponad połowę mniej. Wśród szkółek, które utrzymały swoje certyfikaty, są aż cztery z naszego powiatu. Babia Góra Sucha Beskidzka ma gwiazdkę złotą, Jordan Jordanów i BCS Zawoja srebrną, a Lachy Lachowice - brązową. Słowo aż nie jest w żadnym wypadku napisane na wyrost. W Małopolsce certyfikatem PZPN mogą pochwalić się łącznie 42 szkółki. Cztery szkółki to największa ilość na powiat z naszego województwa. I właśnie tyle szkółek z certyfikatem PZPN aktualnie funkcjonuje w naszym powiecie. Tylko miasto Kraków ma ich więcej - 12. Oprócz powiatu suskiego, cztery certyfikowane szkółki mają także powiaty nowotarski (2 złote, dwa brązowe) oraz krakowski (1 złota i 3 brązowe). Dla porównania - powiaty wadowicki i oświęcimski mają tylko jedną certyfikowaną szkółkę, myślenicki i limanowski - trzy a np. tatrzański, miechowski, olkuski, proszowicki, brzeski, nowosądecki, gorlicki, bocheński takich szkółek w ogóle nie mają.

Co mówią przedstawiciele szkółek z naszego powiatu odnośnie certyfikacji po półtorej roku uczestnictwa w tym projekcie? Wszyscy powtarzają, że jest ona bardzo dobra, wymagająca, podnosząca poziom młodych zawodników, ale i szkoleniowców.

Reklama

Na początek głos oddajemy przedstawicielowi złotej szkółki - Jakubowi Nosalowi z Babiej Góry Sucha Beskidzka.

-  Przystąpiliśmy do programu certyfikacji, żeby stać się najlepszą akademią w powiecie i pozyskiwać najlepszych z okolicy zawodników do naszego klubu. Program ma wiele plusów. Zwiększyła się ilość treningów i nie ma też co ukrywać, zarobki trenerów. Największą bolączka tego systemu jest zdecydowanie biurokracja. Z drugiej strony, po prawie dwóch latach pracy w akademii nie wyobrażam sobie innego zajęcia. Widzę, jak bardzo się rozwinąłem i stałem się lepszym o klasę trenerem. Treningi? Odbywają się cztery razy w tygodniu plus mecz w weekend. W trakcie przerwy zimowej braliśmy udział w turniejach dwudniowych, a do tego dochodziły i sparingi w środku tygodnia. Wychodziło więc na to, że trenowaliśmy siedem razy w tygodniu!  Rywalizujemy z najlepszymi akademiami w Polsce - graliśmy mecze m.in. z Podbeskidziem Bielsko-Biała, Sandecją Nowy Sącz, Wisłą Kraków, Śląskiem Wrocław, Hutnikiem Kraków, Cracovią Kraków, Podhale Nowy Targ czy Stadionem Śląskim. I to jest piękne. Kiedy  byłem w wieku moich aktualnych podopiecznych, to spotkania z tak markowymi drużynami były odległym marzeniem. Obojętnie co przyniesie dla moich podopiecznych przyszłość, to zostaną im cenne wspomnienia. Rodzice również to widzą i doceniają, bo prawdą jest, że od listopada do kwietnia nie mamy obowiązku grać w weekendy sparingów czy turniejów. Korzystając z okazji chciałbym podziękować właśnie rodzicom zawodników z grupy młodzik, której jestem trenerem. Ich pomoc jest nieoceniona. Otrzymuję wsparcie, kiedy trzeba zorganizować transport dzieci na sparing czy turniej. Bez tego nie byłoby sukcesów grupy młodzika. Bardzo mi zależy i mocno się zaangażowałem w ten projekt, a to, że mamy złoty certyfikat pokazuje, że mamy najwyższy standard szkolenia w powiecie i dzieci z okolic powinny do nas dołączyć - mówi Jakub Nosal.

Reklama
Jakub NosalJakub Nosal

Srebrnymi certyfikatami mogą tymczasem BCS Zawoja i Jordan Jordanów. Jak certyfikacja wpłynęła na klub z Zawoi opowiada jego prezes, Łukasz Stopka.

- Przystąpiliśmy do tego programu, bo chcieliśmy poprawić jakość szkolenia. Gdyby nie ten program, nie bylibyśmy w tym miejscu, w którym aktualnie się znajdujemy. Przecież kto do tej pory opracowywał roczny plan przygotowań, a bardziej szczegółowy na miesiąc do przodu? Teraz tak właśnie musimy działać, żeby utrzymać naszą srebrną gwiazdkę. Pojawiło się bardzo wiele nowych wymagań dla trenerów, ale sprawy nie tylko szkoleniowe, lecz i administracyjne zabierają dużo czasu. Certyfikacja nie tylko daje, bo mam tutaj na myśli dotację, ale też wiele wymaga. I bardzo dobrze! Trenerzy muszą być cały czas przygotowani, bo nie wiedzą, kiedy przyjedzie kontroler. Mieliśmy już cztery takie kontrole, do tego roczny audyt. Trenerzy również cały czas się dokształcają, nie jest też łatwo znaleźć szkoleniowców z takimi wymogami, jakie niesie za sobą certyfikacja. W tej chwili szkolimy skrzatów, żaków, orlików i młodzików. Od kwietnia otwieramy drugą grupę skrzatów. Zatrudniamy dwóch trenerów. Obawialiśmy się wspólnie z trenerami, że możemy mieć problemy z frekwencją na zajęciach - teraz mamy zajęcia trzy razy w tygodniu po 1,5 godziny, a do tego w weekend gierka wewnętrzna, sparing lub turniej. Na szczęście obawy okazały się nieuzasadnione. Wpływ na to może mieć również pandemia, bo okazuje się, że wyjście na trening to jedna z nielicznych aktualnie form aktywności fizycznej dla dzieci. Cieszymy się, że możemy działać i podnosić znacznie umiejętności naszych zawodników - mówi Łukasz Stopka.

Reklama
Łukasz StopkaŁukasz Stopka

Wiele plusów płynących z udziału w tym projekcie widzi również Adam Wójtowicz z Jordana Jordanów.

Najważniejsze rzeczy płynące z certyfikacji naszej szkółki, to zwiększenie objętości treningów dla młodych zawodników, poprawa ich wyszkolenia i podniesienie poziomu pracy trenerów. Wbrew pozorom, trenerzy nie mają narzuconych odgórnie rzeczy, które mają realizować, lecz w ramach narodowego modelu gry sami mogą wybierać bloki zajęć, nad którymi chcą się skupić w danym czasie. To ich mobilizuje do jeszcze większej pracy, ale również do tego, żeby te zajęcia były coraz lepsze. Trzy razy w tygodniu plus mecz lub gierka w weekend - to rozkład jazdy dla młodzików, orlików i żaków w naszym klubie, a skrzaty trenują dwa razy w tygodniu plus do tego dochodzi weekendowe granie. Mamy jednak po 2 grupy w orlikach i skrzatach, Zatrudniamy łącznie sześciu trenerów. Uważam, że certyfikacja jest bardzo dobrym rozwiązaniem. Kładzie ona nie tylko nacisk na to, żeby rozwijał się zawodnik, trener, ale też i na poprawę infrastruktury sportowej. Jak widzę, że teraz każdy zawodnik ma piłkę, a przypomnę sobie czasy, kiedy ja byłem w ich wieku... Albo to, że tydzień zajęć musi się zakończyć sparingiem, Rewelacja. Tak działamy w Jordanie - przyznaje Adam Wójtowicz.

Reklama
Adam WójtowiczAdam Wójtowicz

Brązowym certyfikatem mogą pochwalić się Lachy Lachowice. To ostatnia, czwarta szkółka piłkarska w naszym powiecie z certyfikatem PZPN.

Po roku uczestniczenia w programie, jesteśmy z niego bardzo zadowoleni. Tak samo uważają zawodnicy, ale i rodzice. Obserwujemy, jak dzieci się rozwijają i jest to dla nas najlepszy bodziec do jeszcze bardziej wytężonej pracy. Odpowiadam nie tylko za sprawy szkoleniowe, lecz również bardziej administracyjne i one również pochłaniają wiele czasu. Wszystko musi się zgadzać w systemie, treningi muszą być prowadzone na podstawie konspektów, które muszą być wpisane do systemu. Wymaga to dużej systematyki i dyscypliny. Dzięki programowi zawodnicy mają 3 treningi tygodniowo plus mecz/turniej. Zajęcia prowadzone są zgodnie najnowszymi europejskimi trendami, a trenerzy dzięki szkoleniom i wizytom kontrolnym cały czas się rozwijają - mówi Michał Chorąży z klubu LKS Lachy Lachowice.
MIchał ChorążyMIchał Chorąży
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo Sucha24




Reklama
Reklama

 

Reklama
Reklama